Modele 415, 515 i 575 nie próbują zamienić porządków w technologiczne widowisko. Ich zadanie jest znacznie bardziej praktyczne: sprawić, żeby kurz, okruchy i ślady łap przestały regularnie trafiać do naszego kalendarza.
Dom rzadko brudzi się w sposób spektakularny. Zwykle zaczyna się od kilku okruchów pod stołem, włosów w łazience, piasku przyniesionego na butach i śladów łap, które pojawiają się na podłodze dokładnie pięć minut po jej umyciu. Żaden z tych problemów osobno nie uzasadnia sobotniej mobilizacji z odkurzaczem, mopem i playlistą do prac przymusowych. Razem sprawiają jednak, że podłoga niemal nigdy nie jest naprawdę czysta.
Właśnie tutaj pojawia się seria iRobot Roomba Plus. Nie jako urządzenie, które ma zrobić wrażenie podczas pierwszego uruchomienia, lecz jako system stopniowo znikający z codzienności. Robot odkurza, mopuje, wraca do stacji, opróżnia zbiornik, a w modelach ze stacją AutoWash również pierze i suszy nakładki mopujące. Człowiek nadal musi czasem dolać wody, wymienić worek i podnieść z podłogi skarpetkę, której los najwyraźniej nie interesuje żadnej sztucznej inteligencji. Różnica polega na tym, że przestaje wykonywać całą resztę.
Wspólny pomysł modeli 415, 515 i 575 jest prosty. Dwie obracające się nakładki DualClean zajmują się myciem podłogi, funkcja SmartScrub zwiększa intensywność pracy przy trudniejszych i zaschniętych zabrudzeniach, a system PerfectEdge stara się dotrzeć bliżej ścian i narożników. Po wykryciu dywanu pady unoszą się o 10 mm, dzięki czemu robot nie musi wybierać pomiędzy odkurzaniem wykładziny a pozostawieniem na niej mokrego autografu.

Nawigacja ClearView LiDAR pozwala robotom tworzyć mapy pomieszczeń i poruszać się po nich w uporządkowany sposób również po zmroku. Można wskazać konkretne pokoje, ustalić strefy zakazane, zapisać do trzech map oraz zaplanować sprzątanie tak, by odbywało się wtedy, gdy nikomu nie przeszkadza. Dom nie musi już wyglądać jak plansza przygotowana specjalnie dla maszyny. Chociaż, umówmy się, usunięcie przewodów i klocków z podłogi pozostaje dobrym pomysłem niezależnie od ceny robota.
Roomba Plus 415 Combo
Najbardziej przystępnym wejściem do tej części oferty jest Roomba Plus 415 Combo (1 599 PLN). Oferuje siłę ssania 20 000 Pa, gumową szczotkę główną, cztery tryby pracy oraz stację AutoWash, która pierze i suszy nakładki. Pojemnik na kurz może być opróżniany automatycznie nawet przez 90 dni, a worek AllergenLock zatrzymuje pyłki i pleśń. Robot ma zaledwie 8,3 cm wysokości, więc może sprzątać również pod częścią kanap, łóżek i szafek, czyli w miejscach, o których zazwyczaj przypominamy sobie dopiero podczas przeprowadzki.

Model 415 jest propozycją dla mieszkania lub domu, w którym liczy się przede wszystkim regularne utrzymywanie porządku. Radzi sobie z twardymi podłogami, dywanami i progami do 25 mm, sam wraca do ładowania, a po uzupełnieniu energii może wznowić przerwane zadanie. Nie próbuje być domowym centrum dowodzenia. Ma po prostu przejąć tę część sprzątania, która jest zbyt częsta, by ją ignorować, i zbyt nudna, by się na nią cieszyć.
Roomba Plus 515 Combo
Roomba Plus 515 Combo (1 799 PLN) rozwija ten sam pomysł, podnosząc siłę ssania do 22 000 Pa. Różnica dwóch tysięcy paskali nie brzmi jak materiał na rodzinne zebranie, ale nabiera znaczenia w domu ze zwierzętami, dywanami i osobami, które potrafią gubić włosy z konsekwencją godną drzew jesienią. Gumowa szczotka Anti-Tangle ogranicza ich plątanie, a Carpet Boost zwiększa moc po wjechaniu na dywan.
Podobnie jak w modelu 415, stacja AutoWash pierze i suszy pady, opróżnia zbiornik na kurz i ogranicza liczbę drobnych czynności serwisowych. Robot pozostaje niski, korzysta z map LiDAR i może pracować w czterech wariantach: tylko odkurzać, tylko mopować, robić obie rzeczy jednocześnie albo najpierw zebrać suche zabrudzenia, a dopiero później umyć podłogę. Ten ostatni tryb brzmi mniej efektownie niż „sprzątanie sterowane sztuczną inteligencją”, ale w realnym domu często okazuje się bardziej przydatny.


Roomba Plus 515 jest więc modelem dla tych, którzy oczekują nieco większej wydajności, ale nie potrzebują jeszcze najbardziej rozbudowanego systemu rozpoznawania otoczenia. Dobrze pasuje do domu ze zwierzęciem, większą liczbą dywanów albo podłogą, która przez większość tygodnia pełni funkcję skrzyżowania kuchni, przedpokoju i placu zabaw.
Roomba Plus 575 Combo
Najwyżej w tej trójce znajduje się Roomba Plus 575 Combo (1 999 PLN). Siła ssania wzrasta tu do 25 000 Pa, czas pracy sięga 180 minut, a konstrukcja pozwala pokonywać przeszkody i progi o wysokości do 35 mm. Najważniejsza różnica nie dotyczy jednak samej mocy, lecz orientacji w domowym krajobrazie.
ClearView Pro LiDAR współpracuje z systemem PrecisionVision, wykorzystującym kamerę i algorytmy rozpoznawania obiektów. Robot może identyfikować przewody, buty, zabawki i inne przedmioty, które dla prostszego urządzenia bywają zaproszeniem do utknięcia albo rozpoczęcia przeciągania ich po mieszkaniu. Nie oznacza to, że można całkowicie porzucić zwyczaj podnoszenia rzeczy z podłogi. Oznacza raczej, że pojedynczy klocek czy kabel nie musi kończyć całego cyklu sprzątania.
Model 575 najlepiej odnajdzie się zatem w bardziej wymagającym domu: większym, wielopokojowym, pełnym progów, zwierząt, dzieci i przedmiotów, które regularnie zmieniają położenie bez konsultacji z właścicielem. Stacja automatycznie opróżnia pojemnik na zabrudzenia, a aplikacja Roomba Home pozwala zarządzać mapami, harmonogramami i konkretnymi strefami. Można uruchomić sprzątanie po wyjściu do pracy, przed przyjściem gości albo zaraz po posiłku, podczas którego połowa zawartości talerza postanowiła poznać podłogę.
Który model wybrać?
Różnice pomiędzy modelami 415, 515 i 575 nie sprowadzają się więc wyłącznie do kolejnych liczb w nazwie. Pierwszy daje pełny zestaw najważniejszych funkcji i automatyzuje większość codziennej obsługi. Drugi zwiększa siłę sprzątania i lepiej odpowiada na potrzeby domów ze zwierzętami oraz większą ilością włosów i sierści. Trzeci dodaje bardziej zaawansowane rozpoznawanie przeszkód, większą moc i swobodne poruszanie się po trudniejszej przestrzeni.

Najlepszy wybór nie musi być najwyższym modelem. Powinien odpowiadać temu, jak wygląda mieszkanie, a nie temu, jak imponująco wygląda specyfikacja. W uporządkowanej przestrzeni Roomba Plus 415 może okazać się wszystkim, czego potrzeba. Przy zwierzętach sensowniejszy będzie 515. Tam, gdzie podłoga codziennie zmienia się w tor przeszkód, dodatkowa orientacja modelu 575 zaczyna być czymś więcej niż technologicznym dodatkiem.
Najważniejszy efekt pozostaje jednak taki sam. Czysta podłoga przestaje być wydarzeniem poprzedzonym planowaniem, a staje się zwykłym tłem życia. I właśnie tak powinna działać dobra automatyzacja – nie domagać się uwagi, tylko dyskretnie oddawać nam czas.



