Circular Ring 2 to niepozorny, tytanowy pierścień na palcu, a jednak obietnica w środku jest całkiem poważna: EKG, wykrywanie migotania przedsionków, monitorowanie snu, stresu, energii, tętna, saturacji, temperatury skóry i całej tej osobistej biochemii, którą jeszcze dekadę temu zostawialiśmy lekarzom, a dziś próbujemy wyczytać z aplikacji między kawą a powiadomieniem z banku.
Problem w tym, że Circular Ring 2 ma świetny pomysł na siebie, ale znacznie słabszy pomysł na codzienne działanie. To urządzenie za 1 259 PLN w podstawowej, czarnej wersji. Srebrny wariant startuje od 1 619 PLN, a różowy i złoty od 1 979 PLN. Nie ma tu na razie abonamentu, co brzmi jak miły oddech w świecie, w którym standardem są subskrypcje. Circular zapowiada jednak usługę premium, związaną m.in. z pomiarem ciśnienia i trendami glukozy, więc ta wolność może okazać się raczej okresem próbnym niż filozofią.
Sam pierścień jest udany od strony fizycznej. Ma 2,55 mm grubości, czyli trzyma się blisko Oura Ring 4. Waży około 3 g, jest wodoodporny, wygodny i na tyle dyskretny, że po kilku dniach przestaje się o nim pamiętać. Tytanowa powłoka dobrze zniosła w teście siłownię, obijanie o ciężary i normalne życie.

Bateria też nie daje powodów do wstydu. W trybie Performance Circular Ring 2 wytrzymał 5,5 dnia, czyli nawet minimalnie lepiej niż deklarowane pięć dni. W bardziej oszczędnym trybie Power producent obiecuje do ośmiu dni. Pełne ładowanie w etui trwało 46 minut. Oura Ring 4 działa dłużej, Samsung Galaxy Ring również potrafi więcej, ale Circular i tak wypada tu sensownie.
Najciekawsze są funkcje zdrowotne. EKG działa szybko i wygodnie, wymaga około minuty spokoju i trzymania dłoni blisko serca. Do tego dochodzi wykrywanie AFib, czyli funkcja, której nie oferują najważniejsi rywale w kategorii smart ringów. To właśnie tutaj Circular naprawdę pokazuje ambicję. Brzmi świetnie, dopóki nie zaczniemy pytać o fundamenty.
A te podstawy są chwiejne. Aplikacja Circular jest kolorowa, gęsta od danych i całkiem konfigurowalna, ale też powolna, nieintuicyjna i chwilami po prostu irytująca. Poranny sync potrafił trwać około 90 sekund, a czasem znacznie dłużej. Zdarzały się awarie serwera, zawieszanie aplikacji i crashe podczas synchronizacji. Do tego dochodzi zalew powiadomień: o idealnej porze snu, kawy, treningu i produktywności. Da się to ograniczyć, ale domyślnie Circular zachowuje się jak nadgorliwy coach zamknięty w biżuterii.

Największy problem dotyczy jednak dokładności. Circular Ring 2 potrafi monitorować sen całkiem sensownie, pokazując dane zgodne z ogólnym samopoczuciem i wynikami innych urządzeń. Zdarzały się jednak noce, w których pierścień zaczynał rejestrować sen dopiero około 5 rano, mimo że spałem od kilku godzin. Innym razem zapisał pobudkę przed 6, choć rzeczywistość była łaskawsza i wydarzyła się o 7:30.
Treningi wypadają jeszcze gorzej. Podczas 30-minutowego biegu wskazania tętna potrafiły różnić się od Apple Watch Ultra 3 nawet o 50-60 uderzeń na minutę. To już nie jest lekka niedokładność, tylko alternatywna biografia układu krążenia. Circular potrafił sugerować wysiłek bliski sprintowi, gdy tempo było spokojne. Podczas crossfitu wykres tętna nie oddawał zmiennej intensywności ćwiczeń, a chwilami przestawał pokazywać wartość na żywo. Nie ma też automatycznego wykrywania treningów.
Ring 2 nie jest produktem pozbawionym sensu. Jest wygodny, ładny, wytrzymały, działa długo na baterii i ma funkcje, które pokazują, że producent patrzy dalej niż większość konkurencji. Tylko że na dziś to bardziej fascynujący prototyp w eleganckim garniturze niż sprzęt, który można spokojnie polecić komuś za takie pieniądze.
Specyfikacja
- CENA Od 1 259 PLN
- KONSTRUKCJA tytanowa obudowa, hipoalergiczne wnętrze
- GRUBOŚĆ 2,55 mm
- WAGA 3 g
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
Ring 2 celuje w przyszłość zdrowotnych wearables, ale po drodze gubi podstawowe dane, cierpliwość użytkownika i sporo własnej wiarygodności.
Plusy
Długi czas pracy na baterii. Wygodna, tytanowa konstrukcja. EKG i wykrywanie AFib. Brak abonamentu na start.
Minusy
Bardzo słabe śledzenie treningów. Zdarzające się braki w danych snu. Powolna, kapryśna aplikacja. Za dużo natrętnych powiadomień. Cena rośnie zależnie od koloru.



