Istnieją rzeczy, które w świecie Bonda po prostu muszą się wydarzyć. Martini będzie wstrząśnięte, ktoś spojrzy w kamerę przez lufę pistoletu, a gdzieś na początku wybrzmi piosenka, która spróbuje zamknąć w kilku minutach cały klimat tej opowieści. Teraz tę rolę bierze na siebie Lana Del Rey.
Studio IO Interactive – to samo, które przez lata uczyło nas cierpliwości i precyzji w serii Hitman – wraz z Amazon MGM Studios ogłosiło, że artystka nagrała utwór tytułowy do 007 First Light. Nie jest przy tym sama. Za kompozycję współodpowiada David Arnold, czyli człowiek, który przez lata budował współczesne brzmienie filmowego agenta 007.
To zestawienie mówi więcej niż jakikolwiek cytat z informacji prasowej. Z jednej strony Del Rey – melancholia, spowolniony puls, glamour podszyty nostalgią. Z drugiej Arnold – orkiestralny rozmach i wyczucie tego, kiedy Bond powinien brzmieć jak legenda, a kiedy jak człowiek na granicy. W teorii to połączenie, które nie próbuje na siłę „unowocześniać” marki, tylko raczej lekko ją przesuwa.
Sama gra idzie podobnym tropem. 007 First Light ma opowiadać o początkach Jamesa Bonda, ale bez muzealnego podejścia do tematu. To bardziej reinterpretacja niż rekonstrukcja – coś, co ma sens w medium, które pozwala graczowi wejść w skórę bohatera, a nie tylko go obserwować.
Utwór „First Light” wraz z sekwencją tytułową ma zadebiutować na oficjalnych kanałach gry – od Twitcha po YouTube – zanim sama produkcja trafi w ręce graczy 27 maja. I choć to „tylko” piosenka do gry, historia Bonda pokazuje, że czasem właśnie od niej zaczyna się wszystko.



