Połącz się z nami

Publikacje

Życie bez laptopa

Tablety próbują zastąpić laptopy nie od dzisiaj, ale właśnie nadchodzi moment, w którym może im się to udać.

Opublikowane

dnia

Magazyn T3

W ciągu ostatnich lat tablety przeszły długą drogę: od prostych „maszynek do filmów i internetu” do profesjonalnych narzędzi używanych przez fotografów, muzyków i projektantów. W większości przypadków możemy na nich zrobić to samo, co na laptopach. Bywają jednak wyjątki. Dotykowy interfejs ułatwia korzystanie z wielu aplikacji, ale czasami bywa on przeszkodą. Na dodatek dostępne systemy operacyjne różnią się możliwościami i bogactwem programów.

Jeśli zastanawiałeś się nad zamianą laptopa na tablet, na pewno szukasz urządzenia, które jest szybkie, wydajne i przenośne. W tym artykule podpowiemy ci, na co zwrócić uwagę podczas wyboru idealnego sprzętu i odpowiemy na pytanie, czy rzeczywiście warto rezygnować z komputera.

iPad Pro

Nowy iPad Pro to najlepszy tablet na świecie – jest tak potężny, że w testach benchmarkowych wypada podobnie do nowych MacBooków Pro, a na dodatek został całkiem podobnie wyceniony. 13-calowy MacBook Pro z dyskiem SSD 128 GB kosztuje obecnie 6 500 PLN, a 12,9-calowy iPad Pro z 256 GB pamięci wewnętrznej – 5 600 PLN (za mniejszy ekran 11 cali zapłacisz o tysiąc złotych mniej). Do kosztów warto od razu doliczyć 600 PLN, za które kupisz Apple Pencil 2. generacji.

Sam fakt, że tablet ma tak potężną moc obliczeniową przy długiej żywotności baterii – jedno ładowanie starcza na dzień korzystania z urządzenia – jest imponujący, ale wybór iPada Pro wiąże się z wieloma innymi korzyściami. Na tablecie wyposażonym w rysik można pracować właściwie wszędzie, nawet w miejscach, gdzie rozłożenie laptopa i pisanie na klawiaturze byłoby niemożliwe.

Mobilny system operacyjny iPada Pro to zarówno jego siła, jak i słabość. Z jednej strony masz bowiem dostęp do wielu niedrogich, bezpłatnych aplikacji (których jedynym źródłem jest App Store), a z drugiej – fatalne wsparcie dla zewnętrznych akcesoriów, w szczególności dysków twardych i flashowych. Potężna specyfikacja tabletu umożliwia multitasking, ale jedynie w różnych aplikacjach. System operacyjny nie wspiera otwierania kilku instancji tej samej apki, więc nie możesz porównywać dwóch dokumentów tekstowych lub edytować kilku zdjęć w Photoshopie. Ze względu na brak wsparcia dla myszki utrudnione jest również korzystanie z aplikacji webowych.

iPad Pro to świetny wybór dla osób zajmujących się grafiką komputerową, edycją wideo i tworzeniem muzyki, a z każdą wersją iOS staje się coraz bardziej wszechstronny, ale wciąż boryka się z wieloma ograniczeniami.

Android

Google chyba już na dobre porzuciło Androida na tablety – ostatnim urządzeniem z tym systemem operacyjnym był robiący wrażenie, ale piekielnie drogi Pixel C, który w 2017 roku został po cichu wycofany ze sprzedaży. Na szczęście inni producenci tworzą coraz to lepsze tablety z Androidem, a Samsung, Huawei i Lenovo mają na swoim koncie urządzenia, które można określić mianem „dla profesjonalistów”.

Wśród nich wyróżnia się Samsung Galaxy Tab S4, którego jakość wykonania dorównuje produktom Apple. Rysik S Pen pozwala na wygodne pisanie i edytowanie dokumentów PDF, a dzięki wsparciu dla klawiatury można korzystać z niego także w klasyczny sposób. Pod względem wydajności jest nieźle, chociaż nie rewelacyjnie – procesor Qualcomm Snapdragon 835 nie może równać się z superszybkim A12X Bionic, ale do codziennej pracy na pewno wystarczy. Kusi również jego cena, 3 000 PLN ze stylusem w komplecie.

Największym minusem Galaxy Tab S4 – i wszystkich podobnych do niego urządzeń – jest sam Android. System operacyjny w wersji 8.1 nie działa na tablecie tak dobrze jak iOS 12. Owszem, jest on szybki i umożliwia multitasking na dzielonym ekranie, ale nie działa tak płynnie i stabilnie jak OS konkurencji. Kolejnym problemem jest wybór aplikacji. Znalezienie potrzebnych ci profesjonalnych apek może być trudne, chociaż wsparcie dla myszy umożliwia korzystanie z wersji webowych.

Desktopowy tryb Samsung DEX oferuje intrygującą możliwość korzystania z tabletu jak z komputera, ale w pełni obsługuje tylko kilka aplikacji. Galaxy Tab S4 to piękne i luksusowe urządzenie, ale nawet ono nie potrafi w pełni ukryć, że Android to system przede wszystkim na smartfony.

ChromeOS

Początkowo ChromeOS miał być jedynie alternatywą dla Windowsa, która działała nawet na najsłabszych komputerach. Czy jest więc jakiś sens wydawać kosmiczną wręcz kwotę 7 700 PLN na Google Pixel Slate z procesorem Intel Core i7 8. generacji i kolejne 950 PLN na oficjalną klawiaturę Pixel Slate Keyboard?

Nowy tablet od Google jest próbą stworzenia urządzenia, które będzie mogło konkurować z produktami z serii Surface i wniesienia powiewu świeżości do ChromeOS. System operacyjny od Google początkowo służył jedynie do otwierania przeglądarki internetowej Chrome, ale teraz potrafi znacznie więcej. Można korzystać na nim z dedykowanych programów, ale także usług webowych i apek przeniesionych z Androida. Niestety, nawet najpotężniejsze tablety Pixel Slate potrafią działać bardzo powoli, co zresztą nie umknęło naszej uwadze przy okazji ich recenzji.

Oprócz produktów Google możesz wybrać także propozycję konkurencji, na przykład urządzenie 2-w-1 Asus Chromebook Flip (2 000 PLN w wersji z 64 GB pamięci i procesorem Intel Core m3). Pamiętaj jednak, że korzystanie z tego systemu operacyjnego ma sens tylko w przypadku, jeśli na co dzień korzystasz z usług i aplikacji Google w wersji webowej lub mobilnej – wtedy bardzo łatwo zintegrujesz urządzenie z plikami przypisanymi do swojego konta.

Slate to obecnie jedyny high-endowy tablet z ChromeOS, a producent obiecuje, że już wkrótce ukaże się aktualizacja, która rozwiąże problemy z zacinaniem się i powolną pracą. Mimo tego trudno z czystym sumieniem polecić go komukolwiek. Mamy nadzieję, że w przyszłości ChromeOS na tablety stanie się prawdziwie funkcjonalnym systemem, oferującym dobre wypośrodkowanie pomiędzy korzystaniem z opcji dotykowych a pracą z klawiaturą.

Windows

Mała lekcja historii – pierwszy tablet wyszedł właśnie spod ręki firmy z Redmond, a był nim Tablet PC z 2001 roku. Dopiero linia Surface może stanąć w szranki z tym, co w międzyczasie zaproponowała konkurencja. Pod względem wagi i wymiarów Surface Pro jest bardzo podobny do laptopów, a w poszukiwaniu przenośności warto zwrócić się raczej w stronę Surface Go, który ma 10-calowy ekran i lekką konstrukcję. Ceny zaczynają się od 2 000 PLN, ale zdecydowanie warto wydać nieco więcej pieniędzy na wariant z szybszą i pojemniejszą pamięcią wewnętrzną – kosztuje on 2 650 PLN.

Jego najważniejszą zaletą jest obsługa Windowsa w pełnej, desktopowej wersji… no dobrze, prawie pełnej, bowiem zainstalowany na Surface Go Windows 10S pozwala jedynie na instalowanie aplikacji z Windows Store. Na szczęście można bezpłatnie zamienić go na Windows Home.

Praca na nowym Surface Go jest płynniejsza niż na poprzednich tabletach Microsoftu, ale wciąż daleko mu do iOS czy Androida – system sprawia wrażenie dotykowej warstwy położonej na desktopowym interfejsie, który nie do końca nadaje się do obsługi palcami. Na szczęście do urządzenia można podłączyć myszkę i klawiaturę, co zwiększa jego możliwości.

Surface Pro i Surface Go mogą z powodzeniem zastąpić twojego laptopa, o ile nie zależy ci na mocy obliczeniowej. Pod tym względem produkty Microsoftu wypadają średnio – nie odpalisz na nich gier, które swobodnie działałyby nawet na słabszych laptopach. Do niezbyt wymagającej pracy biurowej nadają się za to znakomicie.

Dobry duch i woda na młyn naszej redakcji. Pilnuje terminów, buduje treści i tworzy layout magazynu. Czasami też znajduje czas na filiżankę kawy, bez której nie wyobraża sobie życia.

Kontynuuj czytanie
1 komentarz

1 komentarz

  1. zosia

    25/06/2019 o 12:43

    Niech zastępują! To i tak prawie to samo

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikacje

LEGO po jasnej stronie mocy

Wywiad z Jensem Kronvoldem Frederiksenem.

Opublikowane

dnia

przez

Już od 20 lat Jens Kronvold Frederiksen jest głównym Mistrzem Jedi pracującym dla LEGO Star Wars. Jako dyrektor kreatywny odpowiada on za przekształcenie ciekawych koncepcji w rozbudzające pasję i kreatywność projekty. Wystarczy chwilę z nim porozmawiać, aby przekonać się, jak bardzo uwielbia on swoją pracę. Opowiada o niej z czułością i zaangażowaniem, co nie powinno dziwić – w końcu poświęcił jej spory kawałek swojego życia. 

(więcej…)

Kontynuuj czytanie

Publikacje

Streaming Wars

Czy efektem streamingowych wojen będzie kompletna dewaluacja muzyki i wzrost skali filmowego piractwa?

Opublikowane

dnia

Wswoich założeniach legalny streaming był rzeczą wspaniałą. Spójrzmy tylko na sytuację związaną z muzyką. Przez długie lata borykaliśmy się z problemem udostępniania przez prywatnych użytkowników dyskografii wszelkich artystów na YouTubie – nie tylko bez wiedzy, a co za tym idzie zgody twórców, ale także jakiegokolwiek wynagrodzenia. I oto w końcu płacąc jakieś 30 PLN miesięcznie, mieliśmy przyczyniać się do tego, że wszystko będzie dobrze… Tylko że… no właśnie nie.

(więcej…)

Kontynuuj czytanie

Publikacje

Teoria wielkiej potrzeby rozwoju

Z którymi technologiami przyjdzie nam się w niedługim czasie pożegnać? Czy zmiany zawsze wychodzą nam na dobre?

Opublikowane

dnia

przez

Każdy z nas inaczej radzi sobie ze stratą. Dla jednych jest to osobista tragedia, która powoli prowadzi do depresji. Inni szukają pocieszenia w pracy i uciekają od problemów w używki, seks czy gry planszowe. Dla mnie jest to zawsze moment zadumy. Nie inaczej było w kwietniu tego roku, kiedy przyszło nam się pożegnać z Tonym Starkiem i Stevem Rogersem. Miesiąc później ostatni raz pomachaliśmy grupie nerdów z Teorii wielkiego podrywu i mieszkańcom Westeros, którzy zakończyli swoją Grę o tron. Ta atmosfera zamykania pewnych rozdziałów przywiodła mi ostatnio na myśl jeden z naszych felietonów, który lata temu opublikowaliśmy na łamach „Magazynu T3”. Jego tytuł głosił „Wojny formatów” i traktował o zwycięskich oraz przegranych rozwiązaniach w świecie technologii, które przez lata zdominowały lub zostały kompletnie zapomniane przez rynek i konsumentów. Ponieważ jak wiemy krąg życia nigdy nie ustaje, to pojawia się pytanie: kto następny padnie pod ciosem ponurego żniwiarza?

(więcej…)

Kontynuuj czytanie

Publikacje

Wszyscy obywatele kosmosu

O burzliwych dziejach powstawania pewnej gry komputerowej opowiada Agnieszka Stradecka.

Opublikowane

dnia

Jest rok 2012, a moda na crowdfunding przybiera na sile. Na portalu Kickstarter pojawia się kampania prosząca o wsparcie finansowe obiecującego tytułu – rozbudowanego symulatora kosmicznego, w którym każdy gracz będzie mógł napisać swoją historię jako pilot statku bojowego, handlarz czy odkrywca. Deweloperzy ze studia Cloud Imperium ustawiają swój cel na pół miliona dolarów, ale w ciągu dwóch tygodni udaje się zebrać cztery razy tyle.

(więcej…)

Kontynuuj czytanie

Publikacje

Złote piaski, Słoneczny Brzeg… gdzie na wakacje do Bułgarii?

Opublikowane

dnia

przez

Szerokie plaże, ciepłe Morze Czarne, gwarantowana pogoda i atrakcyjne ceny – to nie jedyne zalety wczasów w Bułgarii. Na wakacje szczególnie warto wybrać się tam do dużych kurortów Słonecznego Brzegu lub Złotych Piasków, które leżą w najpiękniejszych regionach kraju. Nie brakuje w nich komfortowych hoteli, restauracji, klubów nocnych i atrakcji, które przyciągają urlopowiczów w każdym wieku.

(więcej…)

Kontynuuj czytanie
Reklama

Popularne