Samsung od lat próbuje połączyć świat monitorów i Smart TV w jednym urządzeniu. Niestety, Smart Monitor M7 (LS32FM702UUXDU) pokazuje dobitnie, że kiedy próbujesz być wszystkim naraz, często nie jesteś dobry w niczym.
W środku pracuje skromny, ARM-owy procesor, a całość działa pod kontrolą Tizena – tego samego systemu, który dobrze znamy z telewizorów marki. Efekt? 32-calowy monitor 4K, który próbuje jednocześnie być platformą do streamingu, centrum multimedialnym i narzędziem pracy. Dostajemy głośniki, Wi-Fi, pilota i oprogramowanie Smart TV – ale formalnie nadal jest to „monitor”.
Nie jest to też konstrukcja zupełnie nowa. Podobne urządzenia Samsung próbuje wprowadzać od kilku lat. Obecna edycja ma nieco jaśniejszą, szybszą matrycę i aktualną wersję systemu, a różnicę w cenie wyznacza głównie inflacja ostatnich lat. Wciąż – 1 300 PLN za 32-calowy monitor 4K nie brzmi jak dramat. Problem w tym, co dostajemy w zamian.
Panel typu VA gwarantuje przyjemną czerń przy patrzeniu na wprost, ale wystarczy minimalnie zmienić kąt, by balas bieli i kolory zaczęły się rozjeżdżać. To monitor przed którym trzeba siedzieć centralnie. Do pracy biurowej, przeglądania sieci albo okazjonalnego filmu – ujdzie.
Do grania? Niespecjalnie. 60 Hz, HDMI 2.0 i brak realnego wsparcia dla synchronizacji obrazu. Samsung chwali się skróceniem czasu reakcji do 4 ms, ale to kosmetyczna zmiana. Zwykłe sRGB wypada poprawnie, kolory są niezłe, ale ograniczone – to nie jest QLED ani monitor z ambicjami.
Jasność 300 nitów i HDR10 pozwalają cieszyć się filmem z VOD, ale nie łudźmy się: taka luminancja w 2026 roku to absolutne minimum. W zacienionym pomieszczeniu jest w porządku, w jaśniejszym – przeciętnie.
Głośniki to najsłabszy element całego zestawu. Brak basu, brak pełni, brak detalu – dźwięk jest cienki i płaski, jakby z laptopa sprzed dekady. Pilot ułatwia sterowanie, ale to marne pocieszenie. Smart Monitor M7 nie brzmi jak sprzęt multimedialny, a przecież to właśnie Smart TV miało być jego największym atutem.
Domyślnie monitor startuje w trybie smart. Dopiero pilotem musimy „doklikać się” do podłączonego komputera. Jeśli włączymy monitor z laptopem podpiętym przez USB-C, pulpit pokaże się od razu, ale przejście do trybu TV i tak wymaga ręcznej ingerencji. Niby drobiazg, a irytuje szybko.
Największy problem? USB-C. Teoretycznie złącze obsługuje DisplayPort i ładowanie 65 W. W praktyce – laptop Lenovo IdeaPad Slim 3 co chwilę zgłaszał problem z zasilaniem, odłączał się i wydawał charakterystyczny dźwięk błędu, mimo że obraz działał. Zasilacz podłączony osobno rozwiązuje wszystko…, ale przecież nie o to chodzi.
Bluetooth do klawiatury i myszy niby jest, ale po wielu próbach nie udało mi się uzyskać stabilnego połączenia. Liczba portów też nie zachwyca. Hub USB-A ma tylko dwa gniazda, reszta to HDMI (w tym ARC) i słuchawkowe 3,5 mm. Za mało, jak na urządzenie, które chce być sercem domowego biurka.
W kwestii ergonomii Samsung naprawdę nie popisał się ambicją. Brak regulacji wysokości, brak pivot, minimalny tilt. Stopa jest sztywna i niska, co zmusza do sztucznego kombinowania z podstawką lub ramieniem VESA. W monitorze za takie pieniądze oczekuję znacznie więcej.
Smart Monitor M7 udaje dwa urządzenia, ale nie dopracowuje żadnego. Tak, da się na nim obejrzeć film. Tak, można pracować. Ale ani jedna, ani druga czynność nie jest tu naprawdę przyjemna. To wciąż jeden z tańszych sposobów na 32 cale 4K z funkcjami smart. Ale w 2026 roku oczekiwania są większe – a Smart Monitor M7 nie jest w stanie im sprostać.
Z nowym panelem i mocniejszym systemem mógłby być hitem. W obecnej formie pozostaje urządzeniem, które próbując zadowolić wszystkich, finalnie nie zachwyca nikogo.
Specyfikacja
- CENA 1 319 PLN
- EKRAN 32” 16:9
- JASNOŚĆ 300 cd/m2
- STATYCZNY WSPÓŁCZYNNIK KONTRASTU 3 000:1
- CZĘSTOTLIWOŚĆ ODŚWIEŻANIA 60 Hz
- WYMIARY Z PODSTAWĄ 716,1 x 517,0 x 193,5 mm
- WAGA BEZ PODSTAWY 5,4 kg
- WAGA Z PODSTAWĄ 6,5 kg
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
Smart Monitor M7 chce być multimedialnym centrum i biurowym 4K, ale kończy jako urządzenie, które każdego użytkownika prosi o zbyt wiele kompromisów.
Plusy
Atrakcyjna cena. Wbudowane Smart TV i Wi-Fi. Poprawne odwzorowanie sRGB. Jasność i HDR10 wystarczające do wieczornego oglądania VOD.
Minusy
Panel VA z bardzo słabymi kątami widzenia. 60 Hz, HDMI 2.0 i brak sensownego VRR. Głośniki. Tizen działa wolno na słabym procesorze. Irytująca obsługa. Problemy z ładowaniem przez USB-C. Niestabilny Bluetooth.



