Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Testy

TEST: Jays t-Seven True Wireless

Tak dużo funkcji w tak niskiej cenie? Te prawdziwie bezprzewodowe słuchawki mają potencjał…

Do niedawna światem słuchawek true wireless rządziło jedno prawo – model mógł albo niewiele kosztować, albo dobrze brzmieć. Aby cieszyć się najlepszą jakością dźwięku, aktywną redukcją szumów, pełną ergonomią noszenia i długim czasem pracy na baterii konieczne było wydanie dużej kwoty. Na szczęście te czasy są już za nami, a rynek zdobywają modele takie jak t-Seven True Wireless, oferujące bardzo dobre brzmienie w rozsądnej cenie.  

Słuchawki zamknięte są w czarnym, kompaktowym etui z matowego plastiku. Pod zdobiącym je logiem Jays znajdują się cztery diody LED, sygnalizujące o statusie urządzenia, a z tyłu – przycisk parowania i port USB-C do uzupełniania akumulatora; etui obsługuje także bezprzewodowe ładowanie Qi. 

Same wkładki wpisują się w stylistykę zaproponowaną przez pierwsze AirPodsy; co prawda ich wydłużony ogonek nie służy do sterowania pracą urządzenia, ale zawiera dodatkowy mikrofon, skierowany w stronę ust noszącej je osoby. Dzięki temu t-Seven TW doskonale nadają się do prowadzenia rozmów telefonicznych – rozmówcy nie mieli problemów ze zrozumieniem nas nawet w sytuacjach, gdy dookoła panował spory hałas. 

Mikrofony wykorzystywane są także jako element systemu ANC. Słuchawki nie starają się całkowicie wyciszać odgłosów otoczenia, a jedynie je delikatnie wygłuszać: efekt ten szczególnie dobrze sprawdza się w otoczeniu biurowym, gdzie dźwięki tła zostają wygładzone do niezauważalnego szumu. Nieco gorzej system radzi sobie z niwelowaniem hałasu towarzyszącego spacerowaniu wzdłuż ruchliwych ulic czy podróży pociągiem. 

Skuteczność ANC w dużej mierze zależała od doboru silikonowych końcówek dousznych: gdy były one zbyt małe, dźwięki otoczenia przenikały do kanałów słuchowych, niwelując efekt redukcji szumów. Do dyspozycji otrzymujemy także funkcję HearThrough, która pozwala podsłuchać tego, co dzieje się dookoła nas, acz jest ona przydatna głównie w bardzo cichym otoczeniu. 

Z przyjemnością zauważyliśmy, że algorytmy redukcji szumów nie wpłynęły negatywnie na jakość dźwięku. Słuchawki charakteryzują się przyjemnym, gładkim brzmieniem o klarownej reprodukcji tonów wysokich, pełnej i kolorowej średnicy i wyraźnie zaznaczonych, precyzyjnych basach. Szczególnie dobrze pasowało ono do popowych i hip-hopowych utworów, w których t-Seven TW podkreślały rytm i dynamikę niskich tonów. 

Równie miło słuchało nam się także innych gatunków: w lekkich, post-rockowych klimatach pokazywały one swoje możliwości w zakresie odwzorowania przestrzeni dźwiękowej. To kolejna mocna strona słuchawek: chociaż modele douszne często dają wrażenie akustycznej ciasnoty, te od Jays potrafiły „namalować” szeroki, muzyczny krajobraz. 

Do sterowania t-Seven TW służą panele dotykowe, ozdobione logiem producenta. Obsługa urządzenia jest intuicyjna: w lewej słuchawce kryje się ustawianie poziomu głośności i przywoływanie asystenta głosowego, a w prawej – przełączanie się pomiędzy utworami, przyjmowanie połączeń telefonicznych i włączanie ANC. Wkładki sprawnie interpretowały wydawane im polecenia, nie myląc się ani razu. Przykładowo, aby przeskoczyć do poprzedniego utworu, trzeba szybko, trzykrotnie stuknąć palcem w panel dotykowy – t-Seven TW zawsze poprawnie odczytywały nasze intencje. 

Jedynym minusem może być brak dedykowanej aplikacji mobilnej; chociaż proces parowania jest prosty, a sterowanie intuicyjne, trochę brakowało nam możliwości dopasowania brzmienia słuchawek do aktualnie odtwarzanej muzyki. 

Czas pracy na jednym ładowaniu kształtował się średnio na poziomie 4,5 godziny; kompaktowe etui wydłuża go o kolejne 15 godzin. To niezły wynik, w szczególności, że mamy do czynienia ze sprzętem, który kosztuje zaledwie 700 złotych – w swoim przedziale cenowym Jays t-Seven TW oferują naprawdę dużo dobrego. Osoby, które marzą o świetnie brzmiących słuchawkach true wireless ze średniego pułapu cenowego, z wieloma przydatnymi funkcjami, będą w pełni usatysfakcjonowane.

SPECYFIKACJA

  • CENA 700 PLN
  • PRZETWORNIKI 6 mm
  • PASMO PRZENOSZENIA 20 Hz – 20 kHz
  • ŁĄCZNOŚĆ Bluetooth 5.0, USB-C, Qi
  • ANC tak
  • WAGA SŁUCHAWKI 6 g

Werdykt
82

NASZYM ZDANIEM...

Słuchawki pokroju Jays t-Seven TW jeszcze kilka lat temu kosztowałyby krocie, ale dziś możemy cieszyć się ich walorami w atrakcyjnej cenie. 

Plusy

Lekka, stabilna konstrukcja. Soczysty, kolorowy dźwięk. Precyzyjne sterowanie. Bardzo dobra jakość połączeń telefonicznych.

Minusy

ANC nie usuwa odgłosów otoczenia, a jedynie je wycisza. Brak aplikacji mobilnej.

Autor

Dobry duch i woda na młyn naszej redakcji. Pilnuje terminów, buduje treści i tworzy layout magazynu. Czasami też znajduje czas na filiżankę kawy, bez której nie wyobraża sobie życia.

Może cię też zainteresować

Moto

Work hard, ride hard – czy za kierownicą tego pikapa spełni się nasz amerykański sen?

Testy

Flagowe słuchawki z serii QuietPoint kontra zgiełk wielkiego miasta – kto zwycięży?

Testy

Odświeżony, wzmocniony i doszlifowany – oto KATCH w nowym wcieleniu!

Testy

Dźwiękowa bestia ze wsparciem dla Dolby Atmos, która porwie nas w świat kinowych uniesień.