Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Moto

TEST: Hyundai Kona Hybrid

Kultowy hot hatch powraca na ulice i tory – jak szaleć, to szaleć…

Hyundaiowi udało się idealnie wycelować z premierą Kony – miejskie, kompaktowe crossovery królowały wtedy na rynku motoryzacyjnym, a eleganckie wzornictwo i praktyczny charakter samochodu natychmiast podbiły serca kierowców. W zeszłym roku auto przeszło facelifting, diametralnie zmieniający jego wygląd i funkcjonalność. Sprawdźmy, czy tak odświeżona Kona powtórzy sukces poprzedniej odsłony. 

Tym razem Hyundai poszedł na całość w kwestii designu. Uwagę zwracają wąskie reflektory do jazdy dziennej, masywny grill z przodu, mocne nadkola i progi – Kona prezentuje terenowe inspiracje z przymrużeniem oka, wciąż wyglądając jak dynamiczne auto miejskie. Auto okazało się zresztą nieznacznie dłuższe od wersji przed liftingiem, chociaż nie ma to przełożenia na pojemność kabiny i bagażnika. 

Na szczęście Kona w środku pozostała przestronna i komfortowa. Gdy zasiadłem na miejscu kierowcy, natychmiast zauważyłem pierwsze poliftingowe zmiany: samochód otrzymał większe cyfrowe zegary, elegancki wyświetlacz HUD i system multimedialny o lepszej czytelności i funkcjonalności. Ten ostatni jest wyposażony w dotykowy ekran, i możliwość sparowania z Android Auto/Apple CarPlay, acz Hyundai uparcie zostaje przy fizycznych przyciskach i bardzo oldskulowym panelu klimatyzacji. Może nie wygląda to elegancko, ale zapewnia sporą wygodę. 

Testowana wersja Premium dodała do tego podgrzewane fotele, obite skórzano-materiałową tapicerką, skórzaną kierownicę i dźwignię zmiany biegów oraz wszechobecne światła: podświetlić możemy właściwie wszystko, od bagażnika po uchwyty na napoje. W ogóle muszę pochwalić Konę za jakość wykorzystanych materiałów – nawet tworzywa sztuczne okazały się przyjemne w dotyku i doskonale spasowane. 

W drugim rzędzie sytuacja wygląda podobnie. Samochód oferuje sporo miejsca na głowę i wystarczającą przestrzeń na kolana, by wygodnie przewieźć dwóch dorosłych; jedynie siedzenia kanapy okazały się dość krótkie. Na otarcie łez pasażerowie z tyłu otrzymają uchwyty na napoje, ukryte w podłokietniku, dwa gazetowniki i porty USB do ładowania gadżetów. Nieco słabiej wypada bagażnik. Kufer ma pojemność 361 litrów, co plasuje go gdzieś w środku segmentu, ale okazał się przeraźliwie płaski, co utrudnia przewożenie kilku dużych walizek jednocześnie. Całe szczęście, że chociaż próg załadunkowy pozostał niziutki… 

Pod maską Kony Hybrid pracował niecodzienny układ, złożony z wolnossącego silnika benzynowego 1,6 l i towarzyszącego mu napędu elektrycznego. To „czysta” hybryda, bez możliwości doładowywania akumulatora z gniazdka. Przyznam, że na początku miałem pewne obawy, co do komfortu prowadzenia samochodu – zaprezentowane obok osiągi nie robią piorunującego wrażenia. Po kilku minutach za kółkiem strach ten całkowicie zniknął. Kona Hybrid chętnie startuje, po czym statecznie nabiera prędkości, ale w trakcie testu nigdy nie zabrakło mi mocy do wyprzedzania, nawet na trasie szybkiego ruchu. Spora w tym zasługa klasycznego, sześciostopniowego automatu, pracującego z dużą kulturą i wyczuciem. 

Auto jest przy tym przyjemnie zwinne i sterowne, a na dodatek oszczędne: w warunkach miejskich da się zejść poniżej 5 l/100 km, zaś w trasie zobaczyłem maksymalną wartość 5,9 l. Jedynie prędkości autostradowe podbijają spalanie do ponad 7 l/100 km. 

Wersja Premium to najlepiej doposażony pakiet w gamie Kony Hybrid, co nie pozostało bez wpływu na wybór asystentów drogowych. Podczas jazdy towarzyszył mi monitoring martwego pola, asystent unikania kolizji czołowych czy system śledzenia ograniczeń prędkości, zaś na parkingu niejednokrotnie korzystałem z pomocy kamery cofania i kompletu czujników parkowania. Bardzo często zdarzało mi się również zerkać na czytelny wyświetlacz head-up. 

Ceny hybrydowego crossovera Hyundaia zaczynają się od 101 500 PLN w najprostszej wersji Comfort. Trzeba przyznać, że nawet podstawa została przyzwoicie wyposażona, co czyni z Kony godnego konkurenta dla droższej (acz odrobinę mocniejszej) Toyoty CH-R lub Citroëna C3 Aircrossa. Sporo zależy tutaj od twoich preferencji – jeśli podoba ci się wzornictwo koreańskiego auta, na pewno nie pożałujesz jego zakupu.

Specyfikacja

  • CENA 128 600 PLN
  • PRĘDKOŚĆ MAKSYMALNA 160 km/h
  • 0-100 KM/H 11,2 sekundy
  • SILNIK 1.6 GDI HEV
  • MOC 141 KM
  • MOMENT OBROTOWY 265 Nm
  • ŚREDNIE ZUŻYCIE PALIWA (WG PRODUCENTA) 5,0 l/100 km

Werdykt
84

NASZYM ZDANIEM...

Kona Hybrid to samochód stworzony do przyjemnej, oszczędnej jazdy w mieście – i nie tylko.

Plusy

Oszczędna jednostka hybrydowa ze sprawnym automatem. Komfortowa, świetnie wykończona kabina. Unikatowy, zwracający uwagę design.

Minusy

Malutki i niepraktyczny bagażnik. Krótkie siedzenia tylnej kanapy.

Od dziewięciu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

Może cię też zainteresować

Testy

Alexa w wersji XXS – czy warto zaprosić ją do swojego domowego gniazdka?

Moto

To drugi w historii marki model dostępny jedynie w wariancie M.

Newsy

Został usunięty, by na jego miejsce w przyszłości wprowadzić inne nowości.

Publikacje

Być może to właśnie ten model zadecydował o tym, że auta elektryczne dopiero zyskują popularność – w innej rzeczywistości mogłyby one być częścią naszej...