Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Testy

TEST: Bowers&Wilkins P7

P7 to jedne z najbardziej stylowych słuchawek, jakie mieliśmy okazję testować.

Zaczniemy z dużą bezpośredniością – topowy model słuchawek nausznych od mistrzów z B&W stanowi kwintesencję dokonań tej firmy na polu produkcji audiofilskiego sprzętu. Wystarczy tylko spojrzeć na klasę wykonania tego produktu, by już po chwili dotarło do nas, dlaczego z portfela ubyła taka, a nie inna suma pieniędzy.

P7 to jedne z najbardziej stylowych słuchawek, jakie mieliśmy okazję testować. Użyto w nich wysokiej jakości materiałów (rewelacyjna skóra!) a całość konstrukcji prezentuje się solidnie i jednocześnie nad wyraz elegancko, dzięki czemu słuchawki te mogą stanowić nieodłączne akcesorium rozkochanych w muzyce biznesmenów. Choć sam sprzęt posiada dość spore gabaryty i o wiele lepiej sprawdzi się w domu niż w trakcie podróży po mieście, to warto dodać, że producent dorzucił do swojego dzieła szykowne skórzane etui w niespotykanym kształcie półksiężyca. Nie zmieści się ono może do zwykłej torby z laptopem (do walizki już prędzej), ale za to stanowić będzie wspaniałe uzupełnienie wystroju salonu.

Na uwagę zasługuje ciekawy pomysł na konstrukcję muszli, gdyż osłony nauszników przyczepione są do nich magnesami, co umożliwia łatwy montaż przewodu. Do wyboru mamy dwa rodzaje kabla: standardowy oraz wariant wyposażony we wbudowanego pilota z mikrofonem, który współpracuje z urządzeniami marki Apple. Użytkownicy smartfonów z Androidem także mogą korzystać z opcji szybkiego odbierania przychodzących połączeń, ale nie będą niestety w stanie przełączać utworów z poziomu pilota.

Najważniejszy aspekt charakterystyki każdych słuchawek, w przypadku P7 stoi na rewelacyjnym poziomie. Podczas testów jakości dźwięku postanowiliśmy porównać je z modelem P5 – wynik tego zestawienia przemawia na korzyść nowszego produktu B&W. Brzmienie płynące z 40-milimetrowych przetworników przepełnione jest czystej postaci harmonią, nieskalaną jakimikolwiek przebarwieniami w całym zakresie pasma. Na palcach jednej ręki można zliczyć nauszniki, które są w stanie dorównać sonicznym możliwościom oferowanym przez P7. Jeśli cenisz sobie najwyższą jakość wykonania, fenomenalne doznania dźwiękowe, a przy okazji masz odłożone 1 800 PLN, to wiedz, że twoje uszy będą ci wdzięczne za zakup tych słuchawek. 

Specyfikacja

ŚREDNICA PRZETWORNIKÓW 40 mm
PASMO PRZENOSZENIA 20-20 000 Hz
IMPEDANCJA 22 omy
DŁUGOŚC PRZEWODU 1,2 m
WYMIARY 190x190x70 mm
WAGA 290 g 

Gorąca cecha

WYKONANIE
P7 zachwycają swym wyglądem. Poza stylowym designem, cieszą oczy niesamowicie prezentującym się połączeniem metalu i wysokiej jakości skóry. Jakby tego było mało, do słuchawek dołączone jest eleganckie skórzane etui o kształcie półksiężyca. 

Suche fakty

ERGONOMIA
Choć z wyglądu przypominają poprzedni model P5, to dzięki ciut większym gabarytom bezproblemowo będą mogły z nich korzystać osoby narzekające na brak wygody tamtej wersji. Na uwagę zasługuje użycie przyjemnych w dotyku materiałów.

PILOT
Zintegrowany z przewodem kontroler współpracujący z mobilnymi gadżetami Apple. W przypadku podłączenia go do sprzętu z Androidem, jego funkcjonalność ulega pewnym ograniczeniom.

BRZMIENIE
Czysta poezja, cud, miód, malina. Mając na uszach te słuchawki można wydobyć prawdziwe piękno z dowolnego gatunku muzycznego.

Ocena
4.8

Zdaniem T3

Trzeba na nie wydać niemałą sumę, ale ich wykonanie oraz oferowana jakość dźwięku wynagrodzą każdą łzę uronioną podczas opróżniania portfela.

  • Design
  • Jakość wykonania
  • Funkcjonalność
  • Cena

Od dziewięciu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

Może cię też zainteresować

Testy

Aparat, który obiecuje potężny zoom w kieszonkowej formie.

Moto

Work hard, ride hard – czy za kierownicą tego pikapa spełni się nasz amerykański sen?

Testy

Testujemy kolejną odsłonę popularnej hulajnogi od Xiaomi.

Testy

Alexa w wersji XXS – czy warto zaprosić ją do swojego domowego gniazdka?