Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Gaming

RECENZJA: Tony Hawk’s Pro Skater 1+2

Remaster kultowych gier z legendarnym deskorolkowcem nareszcie na PS5!

Remaster gamingowych klejnotów to niełatwe zadanie. Deweloperzy muszą znaleźć odpowiedni balans pomiędzy zachowaniem tego, co w oryginałach było najlepsze, a nowymi trendami i technologiami. Tony Hawk’s Pro Skater 1+2 to odświeżona wersja dwóch pierwszych gier sygnowanych przez legendę świata skateboardingu, która niedawno ukazała się także na next-genowe konsole. Czy tytuły z przełomu wieków bawią dzisiaj tak samo jak dwie dekady temu? 

Na pierwszy rzut oka remaster nie różni się zbytnio od oryginału. Główną osią zabawy jest tryb Tours, który wrzuca nas na mapy znane z THPS 12 – aby przejść do następnego poziomu, niezbędne będzie wykręcenie odpowiednio wysokiego wyniku, zniszczenie wskazanych obiektów lub poprawne wykonanie triku. 

Do wyboru mamy 19 map; ich topografia pozostała bez zmian, chociaż niektóre lokacje zmieniły swój charakter (na przykład opuszczone centrum handlowe, jeszcze 20 lat temu tętniące życiem). Ich zakątki jak zawsze kryją mnóstwo dobrze znanych fanom serii smaczków: powracają ukryte krasnale ogrodowe, figura Tony’ego Hawka i etap w bazie Roswell, gdzie podczas jazdy przyjrzymy się z bliska kosmicie (on zresztą też dostanie możliwość poszalenia na deskorolce). 

Gra nie zapomniała o odpowiednim postarzeniu zawodników: Tony Hawk, Steve Caballero czy Elissa Steamer nie wyglądają już tak młodo jak w pierwszych odsłonach cyklu, ale wciąż potrafią wykonywać niesamowite kombinacje. W grze możemy również stworzyć własnego „skejtera”, dobierając jego parametry tak, by odpowiadały naszym preferencjom. Do odblokowania mamy także sporo ciuszków i akcesoriów, w które ubierzemy postać. 

THPS 1+2 perfekcyjnie oddaje ducha gier sportowych z tamtych lat: lekkich, relaksujących, a jednocześnie dostarczających zastrzyku adrenaliny. To tytuł, przy którym można spędzić dwie minuty (tyle trwa najkrótsza sesja na desce) lub dwie godziny, w obydwu przypadkach doskonale się bawiąc. Skateboardowe wyczyny mają niewiele wspólnego z realizmem: zawodnicy skaczą z barierki na barierkę, niczym parkourowcy przejeżdżają po ścianach, a nawet wprawiają w ruch helikopter, skacząc pomiędzy łopatami jego śmigła. 

Kluczem do sukcesu jest zachowanie równowagi, reprezentowanej przez pomarańczowy pasek, wyświetlający się nad postacią; jeśli umieszczony na nim wskaźnik przechyli się zbyt mocno w jedną stronę, zaliczymy upadek. Im więcej trików wykonamy bez przewrócenia się na nos, tym wyższe kombo wykręcimy, co przełoży się na zdobyte punkty. Każda mapa ma wewnętrzny ranking, na którym możemy porównać swój wynik z tymi uzyskanymi przez najlepszych. Powraca także opcja budowania własnego skate parku, która prawie nie zmieniła się przez ostatnie dwadzieścia lat. 

Mocną stroną THPS 1+2 jest soundtrack. Kawałki od takich gigantów jak Anthrax, Rage Against the Machine czy Dead Kennedys doskonale pasują do kaskaderskich wyczynów, a fani oryginalnych gier na pewno rozpoznają niejeden utwór. Grafika na PS5 wygląda po prostu olśniewająco – mapy są pełne szczegółów, klimatycznie oświetlone i precyzyjnie wymodelowane, a zawodnicy poruszają się z gracją i naturalnością. Gra może działać w 4K/60 kl./s lub 1080p/120 kl./s, w zależności od tego, czy preferujemy płynność czy wierność odwzorowania detali. Przyjemność z rozgrywki zwiększają błyskawiczne czasy ładowania map – dysk SSD robi kawał dobrej roboty. 

Pad DualSense przyjemnie zwiększa realizm sterowania, chociaż akurat interfejs gry okazał się fatalny. Już na ekranie startowym wita nas kilkanaście różnych podmenu, każde przywoływane innym przyciskiem. Podobny bałagan panuje na ekranie tworzenia postaci, przechodzenia do rozgrywek online, wyboru mapy… Siermiężne sterowanie powraca przy okazji tworzenia własnego skate parku, gdzie poprawne rozmieszczenie wybranych obiektów graniczy z cudem. 

Jeśli jednak jesteś w stanie wybaczyć grze te drobne niedociągnięcia, kupuj wersję na PS5 w ciemno – na drugi tak wciągający tytuł sportowy przyjdzie nam jeszcze długo czekać.

Potężne kombosy to gwarancja dobrego miejsca w rankingu i świetnej zabawy.

Przed wyjściem w miejsca publiczne nie zapominaj o założeniu maseczki.

Lata lecą i nawet sam Tony Hawk się starzeje…

Werdykt
92

NASZYM ZDANIEM...

Remaster dwóch pierwszych części THPS udowadnia, że arcade’owe gry sportowe starzeją się bardzo dobrze. 

Plusy

Szalona, efektowna rozgrywka pełna trików i znanych zawodników. Klimatyczna pod względem dźwięku i grafiki. Przyjemne, precyzyjne sterowanie trikami…

Minusy

…które szwankuje w wielu innych momentach. Koszmarnie skomplikowany interfejs. 

Autor

Dobry duch i woda na młyn naszej redakcji. Pilnuje terminów, buduje treści i tworzy layout magazynu. Czasami też znajduje czas na filiżankę kawy, bez której nie wyobraża sobie życia.

Może cię też zainteresować

Testy

W końcu najmłodsi melomani też zasługują na spokój…

Testy

Ten router Wi-fi 6 został stworzony z myślą o streamingu 8K.

Testy

Opaska fitness, która chce towarzyszyć nam nie tylko na siłowni.

Moto

Czy 130 KM pod maską wystarczy, by ten kombiak stał się wzorcem rodzinnego komfortu?