Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Gaming

RECENZJA: AI: The Somnium Files

Detektywistyczna przygoda w fantastyczno-naukowej otoczce, okraszona typowo japońskim humorem.

Gatunek visual novel to jeden z tych daleko-wschodnich fenomenów, od którego wielu zachodnich graczy po prostu się odbija. Jedynie niektóre tytuły zdobyły popularność w Europie i Stanach Zjednoczonych, na przykład serie Danganronpa i Zero Escape. Obydwie są dziełem dewelopera Spike Chunsoft, który na swoim koncie ma także legendarnego Dragon Questa. Najnowsza gra studia, AI: The Somnium Files, zanotowała jednak skrajnie słabe wyniki sprzedażowe. Sprawdźmy, czy mimo tego warto w nią zagrać. 

Głównym bohaterem AI jest policjant Kaname Date, członek zespołu śledczego ABIS – tajnej jednostki, która wykorzystuje zaawansowane technologie do wydobywania zeznań prosto z podświadomości podejrzanych. Kaname pracuje jako Psyncer, specjalista od grzebania w ludzkich snach i wspomnieniach. Nie ma własnej rodziny, ale na co dzień opiekuje się nastoletnią córką znajomych. Pewnej nocy dochodzi do tragedii – matka dziewczynki zostaje w okrutny sposób zamordowana, a jej ojciec znika w tajemniczych okolicznościach. Sprawa okazuje się tylko pozornie prosta: z każdym odkrytym dowodem śledztwo się komplikuje, prowadząc do ujętego sześć lat temu seryjnego mordercy. 

Historia podzielona jest na kilka wątków fabularnych – w przeciwieństwie do klasycznych „powieści graficznych” nie są one związane z aspektami romansowymi, ale skupiają się na motywacjach bohaterów. Nawet poboczne postacie charakteryzują się głębią i wewnętrznymi konfliktami, a każda z nich kryje jakiś mroczny sekret, często kluczowy do rozwiązania sprawy. Aby dotrzeć do prawdy, Kaname będzie musiał zajrzeć do ich podświadomości. 

Eksploracja snów to jeden z kluczowych elementów rozgrywki w AI, skrajnie różny od tego co normalnie proponuje gatunek, w którym mało jest „gry w grze”. W odkrywaniu tajemnic pomaga nam Aiba, zaawansowana sztuczna inteligencja wszczepiona do oka detektywa, która potrafi wchodzić w interakcje z umysłami podejrzanych. Sekrety zablokowane są mentalnymi barierami; by je przełamać, Aiba musi wykonać właściwą czynność. Ze względu na surrealistyczny charakter świata snów,  nie wszystkie zagadki mają logiczne rozwiązanie – do rozwiązania dochodzimy metodą prób i błędów, a ograniczający nas limit czasowy zmusza do kreatywnego podejścia (lub częstego rozpoczynania poziomu od początku). 

Decyzje podjęte w tych segmentach wpływają na to, jak dalej potoczy się opowieść, i które z pięciu zakończeń zobaczymy. Rozwiązanie zagadki kryminalnej poznamy dopiero po przejściu wszystkich wątków fabularnych. Na szczęście gra umożliwia cofnięcie się do konkretnego momentu w śledztwie, dzięki czemu nie musimy kilkukrotnie przebijać się przez te same etapy. 

Poza eksploracją snów, Kaname zajmuje się także klasyczną pracą detektywa: zbiera dowody, odwiedza miejsca zbrodni i rozmawia ze swoimi źródłami. Rozgrywka przypomina serię Ace Attorney Capcomu: wybieramy miejsce i przeszukujemy je pod kątem nowych poszlak. Również tutaj nieodzowna jest pomoc Aiby, która pozwala nam korzystać z termowizji, przybliżać lub oddalać obraz oraz prześwietlać ściany. 

Dzięki tym mechanizmom AI jest bardziej strawne dla klasycznego gracza niż typowe visual novel, ale nie należy zapominać, że w centrum rozgrywki wciąż pozostaje narracja. Jeśli nie przepadasz za dużą ilością tekstu, którego nie da się pominąć bez uszczerbku dla fabuły, raczej nie pokochasz The Somnium Files. Owszem, wiele pobocznych interakcji da się obejść (chociaż nie polecamy tego: pozwalają one lepiej poznać bohaterów), ale nawet te główne to potężna lektura. 

Pod względem audiowizualnym gra wypada nieźle. Trójwymiarowe modele poruszają się dość sztywno, a ich mimika razi sztucznością, jednak same projekty postaci są po prostu genialne – lekko mangowy styl świetnie wpasowuje się w oniryczne krajobrazy gry. Do wyboru mamy dwie ścieżki dźwiękowe: japońską i amerykańską. Bardziej przypadła nam do gustu ta pierwsza: po prostu oryginalne głosy są lepiej dobrane. 

Bez względu na to, czy do tej pory nie miałeś styczności z visual novel, czy jesteś fanem gatunku, koniecznie zagraj w AI: The Somnium Files – to jeden z najbardziej przystępnych i wciągających tytułów ostatnich lat. Osoby, które nie lubią gier wypełnionych tekstem, powinny go jednak omijać z daleka.

Werdytk
85

NASZYM ZDANIEM...

AI: The Somnium Files to wspaniała opowieść detektywistyczna, której przegadana oprawa może jednak odstraszyć część graczy.

Plusy

Pokręcona, pełna zwrotów akcji fabuła. Fascynujący świat i bohaterowie. Różnorodne mechanizmy urozmaicające rozgrywkę.

Minusy

Nielogiczne rozwiązania niektórych zagadek. Oprawa audiowizualna miejscami kuleje.

Od jedenastu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

Może cię też zainteresować

Gaming

Do bitwy dołącza Bridget.

Gaming

Duże podkładki pod klawiaturę i mysz w stylu RGB.

Gaming

Premiera gry już 26 sierpnia.

Gaming

Wygoda przede wszystkim.