Streaming miał uprościć słuchanie muzyki, ale systemy hi-fi mają osobliwy talent do ponownego komplikowania rzeczy. McIntosh próbuje znaleźć środek pomiędzy tymi światami. Nowy CS7500 jest jednocześnie przedwzmacniaczem i odtwarzaczem sieciowym, więc może stać się centralnym punktem systemu stereo bez zmuszania właściciela do rezygnacji z gramofonu, osobnej końcówki mocy czy całej kolekcji kabli, którą przez lata udało się zgromadzić.
Po stronie streamingu CS7500 obsługuje Qobuz Connect, Spotify Connect, włącznie ze Spotify Lossless, oraz TIDAL Connect z TIDAL Max. Muzykę można też przesyłać przez AirPlay, Google Cast i Bluetooth, przy czym ten ostatni obsługuje AAC, aptX HD i aptX Adaptive. Urządzenie ma również certyfikaty Roon Ready i Roon Tested.
To jednak nie jest streamer, do którego dla porządku dodano dwa analogowe gniazda.
CS7500 oferuje sześć wejść analogowych: dwa zbalansowane, trzy niezbalansowane oraz osobne wejście gramofonowe. Do tego dochodzi siedem wejść cyfrowych. USB obsługuje natywne DSD512 i DXD do 384 kHz, natomiast wejścia optyczne i koaksjalne przyjmują sygnał do 24 bitów/192 kHz.
Za konwersję odpowiada 8-kanałowy, 32-bitowy przetwornik DAC pracujący w układzie Quad Balanced. Jak zwykle przy takich konstrukcjach chodzi przede wszystkim o ograniczenie szumów i zniekształceń, choć ostatecznie ważniejsze będzie oczywiście to, co usłyszymy po podłączeniu całej reszty systemu.



McIntosh pamiętał też, że współczesne stereo coraz częściej stoi obok telewizora. CS7500 ma więc HDMI ARC i może przyjmować dźwięk bezpośrednio z ekranu. Sygnały Dolby i DTS są przy tym konwertowane do dwóch kanałów, bo mimo wszystkich cyfrowych dodatków nadal jest to urządzenie stworzone przede wszystkim do klasycznego stereo.
Wyjścia pozwalają podłączyć różne konfiguracje końcówek mocy. Dostępne są dwie pary wyjść zbalansowanych i niezbalansowanych ze zmiennym poziomem oraz stałe wyjście RCA. Drugi zestaw wyjść może też obsługiwać jeden subwoofer lub dwa subwoofery pracujące w stereo.
Reszta jest już bardzo McIntoshowa. Czarny, szklany front, podświetlane logo, duże pokrętła i charakterystyczne niebieskie wskaźniki sprawiają, że CS7500 trudno pomylić z czymkolwiek innym. Obudowę wykonano ze stali nierdzewnej, łącząc polerowaną dolną część ze szczotkowaną, czarną górą.
To wzornictwo, które niespecjalnie przejmuje się chwilowymi trendami. I chyba dobrze, bo niebieskie wskaźniki McIntosha mają mniej więcej tyle samo wspólnego z minimalizmem, co jukebox z głośnikiem Bluetooth – a jednak właśnie dlatego nadal chcemy na nie patrzeć.
McIntosh CS7500 trafi do autoryzowanych dealerów marki. Polski dystrybutor nie podał jeszcze ceny ani dokładnej daty rozpoczęcia sprzedaży.



