Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Publikacje

Dlaczego firmy technologiczne są wcieleniem zła?

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jakie to uczucie być ?tym złym?? Nie musicie robić za znanego z filmów, przerysowanego złoczyńcę z wąsem, chodzącego z cylindrem na głowie i rechoczącego jak idiota po każdym czynie, ot na przykład przywiązaniu pięknej damy do torów kolejowych, ani mieszkać wewnątrz wydrążonego wulkanu, do którego dostępu bronią rekiny oraz nowoczesne wiązki laserowe. Wystarczy jedynie? kupić coś technologicznego, i to najlepiej od jakiejś znanej, technologicznej firmy.

Nowoczesne gadżety nie mogą być większym wcieleniem zła, no chyba że będą wykonywane z kawałków ludzkich części ciała i dostarczane do domu w wózku ciągniętym przez płaczących pięciolatków. Nie są one dobre dla naszej planety, rujnują gospodarkę, a warunki, w jakich nieraz się je wytwarza, są na tyle nieciekawe, że nie życzylibyście takiej pracy nawet robotowi. Ale cóż, kochamy je!

W sumie, jakby się nad tym głębiej zastanowić, technologia jest jak kiełbaski: można się nią naprawdę cieszyć tylko wtedy, kiedy odrzucimy całkowicie myślenie o tym, w jaki sposób jest to robione czy jaki to ma na nas wpływ. Zresztą? czy naprawdę ktoś myśli ile dzieci pracowało przy produkcji smartfona? Chwila, chwila, dzieci?!

Technologia w modzie czy moda w technologii?

Jednym z największych problemów dotyczących technologii jest to, że w dużej mierze napędzana jest ona przez panującą modę: kiedy nowy sprzęt trafia do sprzedaży, każdy jest już skoncentrowany na tym, jak długo będzie trzeba czekać na pojawienie się następnej generacji tego produktu. Nie wiem jak wy, ale teraz, gdy tak sobie pomyślę, kiedy zaczęło być głośno o intelowych procesorach Ivy Bridge, zdałam sobie sprawę, że moja poczciwa Sandy Bridge zaczyna być reliktem przeszłości i nadszedł ten czas, kiedy muszę ją wymienić. Natychmiast.

Najwięcej tego typu przykładów można dostrzec w dziedzinie urządzeń mobilnych. Ot taki sobie przykład: iPhone 5 istnieje na razie jedynie jako pogłoska, ale wszędzie można znaleźć zapaleńców, którzy ślinią się na samą myśl o tym, że będą mogli dzierżyć go w swych dłoniach. Jednak zostańmy przy sprzętach które istnieją poza wyobraźnią ? niejednokrotnie łapię się na tym, iż zatrzymuję się przed wystawami sklepów komputerowych, wpatrując się w nowy, odrobinę lepszy notebook, chociaż mój obecny sprzęt działa perfekcyjnie. I co z tego, ze gwarancja jest na dwa lata, jak za rok pojawi się coś nowego? Trzeba być na bieżąco.

Aby nie zwariować z ciągłymi wydatkami mamy przecież handel na zasadzie ?nowe w miejsce starego? lub Allegro. Idziemy z duchem czasu, jesteśmy ekologiczni, przetwarzamy na nowo, bo mamy przecież recycling! Ale ciągle zapominamy o tym, że w sumie pragniemy zastępować coś, co tak naprawdę nie wymaga wymiany, a w czego produkcję zaangażowane jest górnictwo wszystkich rodzajów metali szlachetnych na Ziemi. I szlag trafia nasze poszanowanie dla planety.

Zresztą i tak recycling czy korzystanie z Allegro lub innej formy handlu wymiennego to nadal działania nie tak bardzo spopularyzowane (wbrew pozorom!), przynajmniej w naszym kraju. Takie zachowania cechują mniejszość posiadaczy urządzeń mobilnych, większość prawdopodobnie nie dba o to, by odpowiednio zutylizować sprzęt, śmieci to przecież śmieci. No chyba, że taka ?bezpieczna neutralizacja sprzętu? przyjdzie nam pod nos.

Ale to przecież nie my jesteśmy za to odpowiedzialni. Jesteśmy dobrymi ludźmi, tylko skąd wiedzieć jak z takimi rzeczami postępować? W końcu co stanie się z jedną wyrzuconą gdzieś płytą główną? ?Hurra? dla nas ? za racjonalne myślenie.

Co wolno wojewodzie?

Przy zakupie nowej płyty głównej, prawdopodobnie nie zastanawiamy się nad tym, kto i w jakich warunkach pracował, abyśmy mogli się nacieszyć jej posiadaniem. Jednak, gdy pracownicy firm takich jak Foxconn grożą zeskoczeniem z dachu fabryki, tak jak miało to miejsce w kwietniu lub gdy w miejscach pracy, w których powstają sprzęty korporacji takich jak Apple, montuje się urządzenia monitorujące nadużycia związane z pracownikami, na jaw wychodzi, że przemysł technologiczny wcale nie jest taki święty.

Wykorzystywanie do pracy nieletnich, ciężkie warunki pracy czy nadgodziny, za które nigdy nie widziano zapłaty, to tylko niektóre przykłady smutnych realiów. Ale one nas przecież nie dotyczą, prawda? No my nie kazaliśmy tak robić tym wielkim koncernom. Jasne, ale kupując od nich produkty w mniejszym lub większym stopniu godzimy się na takie coś. Zresztą? takie podejście znikąd to się przecież nie bierze?

Apple obiecuje co jakiś czas na pierwszych stronach gazet, że ta sytuacja ma się zmienić. Tylko że większość technologicznych rzeczy nadal będzie wykonywana za granicą. Dlaczego? Odpowiedź zawsze jest taka sama. Za granicą jest bowiem wszystko, co jest potrzebne, przede wszystkim jednak element, który w naszym rankingu powodów wyprzedza narzucającą się na samym początku myśl ? pieniądze. Miejsce, gdzie produkowane są panele TFT, układy pamięci RAM i różne inne elementy, z których korzystamy na co dzień posiada ważną przewagę.

Jak myślicie, dlaczego dużo tańszym posunięciem jest, produkcja komputera w Chinach niż w Kalifornii, Warszawie czy Cambridge? Żyjemy w świecie, w którym ludzie wykształceni się cenią. A ludzie w Kalifornii, Warszawie czy Cambridge oczekiwać będą lepszych płac i lepszych warunków. W rezultacie więc, przemysł elektroniczny został przeniesiony masowo na wschód, gdzie za mniejsze pieniądze i w czasami wcale nie przyzwoitych warunkach zagraniczni pracownicy wykonują zadania, których prawdopodobnie my byśmy się nie podjęli (nawet posiadając odpowiednią wiedzę i umiejętności). Żelazna logika!

Taki outsourcing jest dla firm bardzo korzystny, jednak nie wszystkie zadania można zlecić do wykonania innej firmie, w innym miejscu. Najbardziej znani sprzedawcy online potrzebują centrów dystrybucyjnych, a te węzły muszą znajdować się jak najbliżej ich klientów. Z jednej strony to dobrze, bo taki internetowy bądź co bądź sklep tworzy miejsca pracy, ale z drugiej, nie ma czym się cieszyć, gdyż te miejsca pracy są często okropne. Kto będzie się przejmował pracownikami takich firm? Nie bądźmy najgorszej myśli, chodzą legendy, że ktoś podobno nad nimi czuwa.

Z czasem wychodzi na jaw w jak wielu firmach postępuje polityka, którą z grubsza określić można jako gównianą. Skąd ta nazwa? Mamy ludzi pracujących na umowach śmieciowych, zapracowujących się na śmierć w gównianych warunkach, na dodatek dla gównianych zarobków a największe wpływy i tak idą do gównianych bossów. Ale dzięki temu możemy dostać nasze myszy o kilka złotych tańsze niż w oficjalnym cenniku (kolejne ?hurra? dla nas)! Co jeszcze ciekawsze, wszyscy ci pracownicy płacą podatek.  Pracodawcy często tego nie robią. Czy kogoś jeszcze to dziwi??

Gdzie są pieniądze?

Oto krótki quiz. Jak myślicie, przy zakupie iPada w brytyjskim Apple Store, do jakiego kraju trafiają zarobione przez koncern pieniądze? Każdemu, kto odpowiedział, że państwem tym jest ?Irlandia?, należy się symboliczny uścisk dłoni prezesa.

Kolejne pytanie konkursowe: dlaczego przychody ze sprzedaży detalicznej Apple?a są kierowane przez Irlandię? Oh, to było proste ? ponieważ irlandzkie podatki są niższe niż brytyjskie. A więc jednak chodzi o pieniądze!

W zeszłym roku firma Apple zapłaciła jedynie 10 milionów funtów podatku od 6 miliardów funtów przychodów ze sprzedaży.  Amazon nie płaci podatku brytyjskiego od 2010 lub 2011 roku. Przychody Google w Wielkiej Brytanii są zarejestrowane jako irlandzkie właśnie dla celów podatkowych i nie ma co ukrywać, wiele innych firm z gałęzi technologii i nie tylko korzysta z podobnych rozwiązań.

A jak wiemy, podatki są ważne. Za podatki można wymienić biodro twojej babci, naprawić dziury w drogach, zapewnić ludziom dach nad głową, nawet gdy znajdują się w finansowym dołku (również tym, którzy wkurzają nas za ścianą). Chcąc nie chcąc podatki płacić się powinno, a jeżeli firmy ich nie płacą, nikt inny, ale to właśnie my, musimy za to pokutować. Podatki ściągane od firm są jednymi z największych, i jeśli wpływy te nie trafią do państwa, będzie ono musiało ciąć usługi. Tak, m.in. te dobrodziejstwa, które nam się przydadzą.

Całkowite nie płacenie podatków przez firmy nie jest żadnym wyjściem. Aby na tym całym interesie nie stracić, firmy technologiczne muszą starać się płacić jak najmniejsze podatki. Unikanie może bowiem zniszczyć całą pracę poprzez starcie z rywalami, z którymi nie mogą wtedy konkurować.  Jednym z przykładów ?nie tracenia? na podatkach jest Amazon, a dokładniej jego e-booki. Są one sprzedawane poprzez Luksemburg, więc rząd pobiera 3% VAT. Dla porównania, brytyjscy detaliści muszą płacić aż 20% VAT. U nas e-booki traktuje się jako usługi, dlatego też w Polsce z dochodu odliczylibyśmy 23%. Ah, to pewnie dlatego Amazon nie korzysta z uroków podatkowania w naszym pięknym kraju? I dobrze robi.

Na koniec pozwolę sobie zacytować słowa Edmunda Burke?a: ?do triumfu zła potrzeba jedynie braku reakcji dobrych ludzi?. A co jeśli to właśnie technologia jest złem, a my dobrymi ludźmi? Czy możemy w ogóle jakoś zareagować?

Może cię też zainteresować

Newsy

Urządzenie podobno pojawi się już pod koniec przyszłego roku.

Testy

Czy najnowsze jabłko okaże się świeżutkie czy też robaczywe?

Newsy

Nowa funkcja trafi do urządzeń czwartej generacji.

Testy

Stylowy, potężny i wytrzymały – tegoroczny flagowiec Apple nie stanowi zaskoczenia.