Moda ma ten uroczy zwyczaj, że co jakiś czas wraca do baletu, choć większość z nas ostatni raz miała z nim kontakt na poziomie szkolnej wycieczki albo sceny z filmu, w której ktoś dramatycznie ćwiczy do krwi. COS sięga po ten trop dużo spokojniej. Nie ma tu teatralnego patosu ani próby udawania, że codzienne buty muszą wyglądać jak rekwizyt z garderoby primabaleriny. Są za to satynowe modele inspirowane baletową lekkością, zaprojektowane raczej do miasta niż do Jeziora łabędziego.
Nowa sezonowa propozycja marki obejmuje dwa typy obuwia: sneakersy oraz baleriny. Oba modele wykonano z miękkiej satyny, co od razu ustawia je bliżej subtelnej elegancji niż sportowego uniformu do załatwiania spraw „na szybko”. Sneakersy mają smukłą sylwetkę i elastyczną podeszwę, więc balansują między codzienną wygodą a bardziej dopracowanym wyglądem. To ten rodzaj butów, które nie próbują krzyczeć logotypem z odległości trzech przecznic, ale nadal potrafią zmienić ton całego zestawu.
Baleriny idą w jeszcze bardziej klasycznym kierunku, choć z kilkoma współczesnymi poprawkami. COS proponuje je w kolorze khaki oraz uniwersalnym brązie, z kwadratowym noskiem i miękką skórzaną wyściółką. Ten pierwszy detal daje im nieco bardziej architektoniczny charakter, drugi przypomina, że nawet najładniejszy but szybko przegrywa z rzeczywistością, jeśli po dwóch godzinach człowiek zaczyna negocjować z własnymi stopami.
Paleta kolorów jest sezonowa, ale nie przesadnie wakacyjna. Khaki, pudrowy róż i brąz nie próbują robić z chodnika wybiegu w Cannes, raczej dopisują do codziennych stylizacji odrobinę miękkości. To moda w wersji COS-owej: czysta, zdyscyplinowana, trochę galeryjna, ale nadal użytkowa.
Nowe satynowe modele inspirowane baletem są dostępne online oraz w wybranych sklepach COS na świecie. Marka nie podała w komunikacie cen dla polskiego rynku.



