W przypadku fotelików samochodowych jest pewien niewygodny paradoks. Można zaprojektować konstrukcję, która znakomicie radzi sobie w testach zderzeniowych, ale jeśli później zostanie źle zamontowana, pasy będą za luźne albo zagłówek znajdzie się na niewłaściwej wysokości, laboratoryjne pięć gwiazdek zaczyna mieć znacznie mniejsze znaczenie. Thule postanowiło więc zająć się nie kolejnym procentem poprawy w teście, lecz człowiekiem siedzącym obok fotelika.
Na polski rynek trafia właśnie seria Connected Car Seats by Thule, czyli system fotelików wyposażonych w czujniki komunikujące się ze smartfonem, a przez Apple CarPlay i Android Auto również z ekranem samochodu. Ich zadanie jest proste: sprawdzić, czy wszystko zrobiliśmy tak, jak trzeba, zanim ruszymy.
Według danych przywoływanych przez Thule ponad połowa fotelików dziecięcych jest montowana nieprawidłowo. Do tego dochodzą pasy – zbyt luźno zapięte ma mieć około 30% niemowląt i 40% małych dzieci. To właśnie tutaj technologia ma znacznie więcej sensu niż kolejny ekran w urządzeniu, które wcześniej żadnego ekranu nie potrzebowało.

System sprawdza między innymi poprawność instalacji bazy i fotelika oraz dopasowanie pasów. Może też podpowiedzieć, kiedy należy wyjąć wkładkę dla niemowlęcia albo zmienić położenie zagłówka w miarę wzrostu dziecka. Jeśli mały pasażer rozepnie pasy podczas jazdy, rodzic również może otrzymać ostrzeżenie. Podobnie w sytuacji pozostawienia dziecka w foteliku.
Komunikaty pojawiają się w aplikacji na iOS lub Androida, ale mogą być również wyświetlane na ekranie samochodu przez Apple CarPlay albo Android Auto. To akurat ważny detal – jeśli system bezpieczeństwa miałby zmuszać kierowcę do ciągłego zerkania na telefon, rozwiązywałby jeden problem poprzez stworzenie następnego.
Connected Car Seats nie powstały jednak od zera. System opiera się na istniejącej modułowej rodzinie Thule składającej się z bazy Alfi oraz fotelików Maple i Elm, przeznaczonych dla dzieci od narodzin do około czwartego roku życia. Maple z bazą Alfi wygrał test ADAC w kategorii fotelików niemowlęcych w październiku 2024 roku, a Elm RWF z tą samą bazą zwyciężył w kategorii fotelików dla małych dzieci w maju 2025 roku.



Nowe wersje Connect zostały zaprojektowane w Szwecji i są produkowane w Europie. W Polsce pojawiają się w trzech kolorach: Darkest Blue, Faded Khaki i Black.
Ceny też są już znane. Baza Isofix Thule Alfi Connect kosztuje sugerowane 1 379 zł, fotelik dla niemowląt Maple Connect – 1 339 PLN, natomiast Elm Connect 360 dla większych dzieci – 1 979 PLN.
Nie jest to więc tani sposób na upewnienie się, że kliknęliśmy wszystko tam, gdzie trzeba. Z drugiej strony właśnie w przypadku fotelika trudno argumentować, że technologia powinna służyć przede wszystkim do robienia rzeczy efektownych. Czasem najlepiej wykorzystany czujnik to ten, który po prostu mówi: „jeszcze raz popraw pas”.



