Matowy makijaż przez lata miał ambicję przetrwać wszystko: dzień w biurze, kolację, wesele, a zapewne także niewielką katastrofę naturalną. Teraz wahadło wychyla się w przeciwną stronę. Skóra ma wyglądać na nawilżoną, usta powinny odbijać światło, a cały makijaż sprawiać wrażenie, jakby wykonano go szybko i bez większego wysiłku. Nawet jeśli w rzeczywistości wymagał kilku produktów i bardzo dobrego lustra.
W ten kierunek zmierza nowa odsłona kolekcji Lustreglass marki M·A·C. Tworzą ją cztery produkty: Lustreglass StainGlass Lip Tint, pomadka Lustreglass Sheer-Shine Lipstick, rozświetlająca baza FaceGlass Hydrating Skin Gloss oraz konturówka Lipglazer Glossy Liner. Wspólnym mianownikiem są półtransparentne kolory, połysk i lekkie formuły, które można nakładać warstwami zamiast od razu podejmować decyzję na resztę dnia.
Najważniejszą nowością jest Lustreglass StainGlass Lip Tint. To lekki tint do ust, który ma łączyć trwałość koloru z wykończeniem bliższym błyszczykowi niż klasycznej matowej pomadce. Producent deklaruje ponad 12 godzin trwałości, długotrwałe nawilżenie i brak lepkiej warstwy. W składzie znalazł się między innymi olej z pestek malin, a miękki aplikator ma ułatwiać równomierne rozprowadzanie produktu.
Tint będzie dostępny w 12 półtransparentnych odcieniach – od ciepłych beżów i różów po malinową czerwień oraz głęboki kolor jagodowy. Intensywność można budować kolejnymi warstwami, więc jeden produkt powinien sprawdzić się zarówno przy delikatnym makijażu, jak i wtedy, gdy usta mają jednak pojawić się w pomieszczeniu przed resztą właścicielki. Rekomendowana cena wynosi 125 PLN.
Drugim produktem do ust jest Lustreglass Sheer-Shine Lipstick, czyli pomadka znajdująca się gdzieś pomiędzy klasyczną szminką a koloryzującym balsamem. Zapewnia półtransparentny, stopniowalny kolor oraz błyszczące wykończenie. Formuła zawiera olejki jojoba, z pestek malin i kokosa, a także oliwę extra virgin.
Pomadka występuje w 35 odcieniach, obejmujących zarówno spokojne kolory nude, jak i czerwienie, fiolety, brązy czy warianty z perłowym połyskiem. Niektóre nazwy, takie jak Thanks, It’s M·A·C!, Alone Time czy Business Casual, brzmią zresztą jak gotowy plan dnia współczesnego pracownika biurowego. Cena produktu wynosi 145 PLN.




Najbardziej wielozadaniową propozycją jest FaceGlass Hydrating Skin Gloss. To przezroczysty krem rozświetlający, który może służyć jako baza pod makijaż, płynny rozświetlacz albo produkt nakładany na całą twarz dla uzyskania modnego efektu glass-skin. Można stosować go również na powiekach, jeśli zwykły blask wydaje się danego dnia zbyt zachowawczy.
Formuła ma być lekka, pozbawiona lepkiego i tłustego filmu oraz zapewniać nawilżenie do 24 godzin. M·A·C deklaruje również, że FaceGlass ułatwia równomierne nakładanie kolejnych kosmetyków, ogranicza ich rolowanie i nie zmienia koloru podkładu. Produkt występuje w jednym, przezroczystym odcieniu i kosztuje 139 PLN.
Kolekcję uzupełnia Lipglazer Glossy Liner, czyli miękka konturówka o satynowym połysku. Może służyć zarówno do obrysowania ust, jak i wypełnienia ich kolorem. Jej żelowo-kremowa formuła zawiera oleje meadowfoam i jojoba, a intensywność można zwiększać kolejnymi pociągnięciami.
Do gamy dołączyło pięć odcieni: Cool Spice, M·A·Cchiato, Syrup, Acai oraz Chestnut. Cena jednej konturówki wynosi 125 PLN.
Kolekcja Lustreglass dobrze wpisuje się w obecny zwrot w stronę makijażu, który nie próbuje całkowicie zmieniać twarzy, lecz przede wszystkim poprawiać jej oświetlenie. Zamiast mocnego krycia mamy półtransparentne warstwy, zamiast pudrowej perfekcji – kontrolowany połysk. To nadal makijaż, tylko taki, który ma wyglądać, jakby skóra sama obudziła się wypoczęta, nawodniona i pozbawiona skrzynki nieprzeczytanych e-maili.
Nowe produkty są dostępne w salonach M·A·C oraz w internetowym sklepie marki.



