W świecie audio są firmy, które projektują kolumny tak, jakby chciały schować je w rogu pokoju i udawać, że nic się nie stało. Sonus faber od lat robi coś dokładnie odwrotnego. Włoska marka traktuje głośnik jak mebel, instrument i małą architektoniczną deklarację. Jeśli już ma stać w salonie, niech wygląda tak, jakby ktoś naprawdę poświęcił mu więcej uwagi niż tylko wybór koloru maskownicy.
Olympica G3 to trzecia generacja jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii Sonus faber. Pierwsza Olympica pojawiła się w 2013 roku, a jej nazwa i charakter odwoływały się do Vicenzy, rodzinnego miasta marki, oraz Teatro Olimpico – renesansowego teatru zaprojektowanego przez Andreę Palladia. To ważny trop, bo Sonus faber od dawna buduje swoje kolumny wokół idei proporcji, symetrii, materiału i rzemiosła. Brzmi wzniośle, ale w praktyce sprowadza się do prostego założenia: sprzęt audio nie musi wyglądać jak czarna skrzynka po emocjach.
Nowa Olympica G3 zachowuje charakterystyczną, asymetryczną sylwetkę inspirowaną lutnią. To jeden z tych projektów, w których forma nie jest tylko dekoracją, ale też częścią myślenia o dźwięku. Obudowy wykończono naturalnym fornirem układanym ręcznie w 45-stopniowy wzór jodełki, inspirowany modelem Stradivari. Do tego dochodzą precyzyjnie obrabiane elementy aluminiowe, które mają dodać całości bardziej współczesnego charakteru. Innymi słowy: klasyczne włoskie drewno, ale bez wrażenia, że kolumny uciekły z gabinetu profesora muzykologii.
Technicznie Olympica G3 korzysta z rozwiązań opracowanych dla flagowego modelu Suprema. Najważniejszą nowością jest średniotonowy przetwornik Camelia, inspirowany geometrią kwiatu kamelii. Jego forma ma ograniczać niepożądane rezonanse, a konstrukcja z włókien i tekstylnym zawieszeniem ma zapewniać większą klarowność, kontrolę i naturalność brzmienia. To ten fragment audiofilskiego świata, w którym kwiaty, włókna i rezonanse spotykają się po to, żeby wokal brzmiał mniej jak zapis techniczny, a bardziej jak człowiek stojący przed nami.




Nowy Organic Basket, inspirowany strukturą plastra miodu, odpowiada za przepływ powietrza i stabilność mechaniczną. W połączeniu z aluminiowym korektorem fazy oraz technologią tłumienia ma redukować zniekształcenia i turbulencje, poprawiając dynamikę oraz czystość dźwięku. W modelach Olympica III i Olympica V zastosowano dodatkowo korek jako materiał tłumiący w komorze średnio-wysokotonowej. To materiał pozornie skromny, bardziej kojarzony z butelką wina niż luksusowym audio, ale właśnie takie detale często decydują o tym, czy kolumna gra tylko poprawnie, czy potrafi zniknąć z pokoju.
Kolekcja obejmuje pięć modeli. Olympica V to flagowa, trójdrożna konstrukcja podłogowa przeznaczona do większych przestrzeni i systemów, w których liczy się skala, dynamika i pełnopasmowe brzmienie. Olympica III również jest trójdrożną kolumną podłogową, ale ma być bardziej uniwersalna i łatwiejsza do wpisania w różne wnętrza. Olympica I to kompaktowy, dwudrożny model podstawkowy dla mniejszych pomieszczeń. Do kina domowego przygotowano trójdrożny głośnik centralny Olympica Center oraz smukły, dwudrożny model naścienny Olympica Wall, który sprawdzi się między innymi w systemach surround.
W tym wszystkim nie chodzi wyłącznie o to, żeby opowiedzieć kolejną historię o luksusie, bo słowo „luksus” w audio bywa dziś używane równie często jak „immersja” w świecie telewizorów. Sonus faber ma jednak pewną przewagę: od dawna potrafi łączyć technikę z przedmiotem, który nie przeprasza za swoją obecność w domu. Olympica G3 wygląda więc na serię dla osób, które chcą słuchać muzyki uważnie, ale niekoniecznie chcą mieszkać w pokoju odsłuchowym przypominającym laboratorium.
Cen i dokładnej dostępności w Polsce producent na razie nie podaje.



