Bezprzewodowe ładowanie przez lata miało w sobie coś z technologicznego kompromisu. Niby wygodne, niby nowoczesne, ale w praktyce często wymagało cierpliwości, dobrego ułożenia telefonu i pogodzenia się z tym, że część energii po drodze zamienia się w ciepło. Baseus PicoGo AM52 próbuje ten codzienny rytuał nieco uporządkować – przede wszystkim dzięki standardowi Qi2.2, który wprowadza magnetyczne dopasowanie urządzeń i pozwala ładować kompatybilne smartfony bezprzewodowo z mocą do 25 W.
W praktyce oznacza to, że nowy powerbank Baseusa ma ładować iPhone’a 17 Pro od 0 do 50% w 34 minuty. Dla porównania, według danych producenta starsze ładowarki bezprzewodowe potrzebowały na podobny wynik około 66 minut. Starsze iPhone’y – od serii 12 do 15 – skorzystają z maksymalnie 15 W, czyli z limitu, który i tak jest dla nich bardziej istotny niż ambicje samego akcesorium.
Drugim ważnym elementem jest magnes. A właściwie 16 magnesów neodymowych N52, które tworzą pierścień o sile przyciągania 13 N. Producent przelicza to na udźwig około 1,32 kg, co brzmi jak liczba z laboratorium, ale w codziennym użyciu ma oznaczać coś prostszego: powerbank powinien wskakiwać na plecki telefonu bez szukania idealnego kąta i nie odpadać przy robieniu zdjęć, rozmowie czy noszeniu zestawu w dłoni. Czyli mniej ceremonii, więcej „przyczep i idź”.
Baseus sporo miejsca poświęca też temperaturze. PicoGo AM52 ma aluminiową obudowę, warstwę grafenu oraz system monitorowania temperatury NTC, który sprawdza ją 18 000 razy na godzinę. Według deklaracji producenta podczas intensywnego ładowania urządzenie pozostaje poniżej 39°C. To ważne, bo magnetyczne powerbanki potrafią być jedną z tych rzeczy, które najpierw obiecują wolność od kabla, a chwilę później przypominają w dłoni mały kaloryfer.

Sam powerbank ma pojemność 10 000 mAh, waży 197 g i ma 16 mm grubości. To nie jest więc gadżet z gatunku „zapomnisz, że go masz”, ale raczej sensowny zapas energii na dzień poza domem, podróż albo dłuższe popołudnie, gdy telefon robi za aparat, mapę, bilet, portfel i centrum dowodzenia całym życiem. Producent podaje, że taka pojemność wystarczy na około 1,5-krotne naładowanie iPhone’a 17 Pro lub iPhone’a 16 Pro oraz pełne ładowanie Samsunga Galaxy S25 Ultra.
Jest też USB-C o mocy do 45 W, więc PicoGo AM52 nie musi ograniczać się do telefonu przyklejonego magnetycznie do obudowy. Po kablu można podładować także tablet albo ultrabooka, a sam powerbank obsługuje wejście 30 W, dzięki czemu pełne ładowanie od 0 do 100% ma zajmować około 1,5 godziny. Możliwe jest również ładowanie dwóch urządzeń jednocześnie – smartfona bezprzewodowo i drugiego akcesorium przewodowo, na przykład słuchawek albo zegarka.
Baseus PicoGo AM52 trafił już do sprzedaży w Polsce. Oficjalna cena detaliczna wynosi 199 PLN, a urządzenie jest dostępne w sieci RTV Euro AGD. Przy tej cenie najciekawsze nie jest nawet to, że mamy tu kolejny powerbank, tylko że szybkie magnetyczne ładowanie w standardzie Qi2.2 zaczyna schodzić z poziomu „ładnego dodatku do flagowca” do kategorii akcesorium, które można wrzucić do torby bez finansowego moralitetu.



