Organizowanie życia rodziny bywa bardziej skomplikowane niż ustawienie formacji w Football Managerze. Dwoje dorosłych, trójka dzieci, zajęcia taneczne, koszykówka, harcerstwo, dentysta, urodziny kolegi z klasy i „zapomniałem powiedzieć, że jutro mam przynieść kasztany na plastykę”. W takim świecie cyfrowy kalendarz ścienny przestaje być gadżetem, a zaczyna być kołem ratunkowym.
Cozyla Calendar+ 2 to jedna z tych ratunkowych propozycji. W zależności od wersji kosztuje od około 1 200 do 4 700 PLN, a 32-calowy wariant Full HD w Polsce wyceniany jest w okolicach 3 200 PLN. Tanio nie jest. Ale w zamian dostajesz coś więcej niż ekran z datą.
Testowałem wersję 32” 1080p z mobilnym stojakiem. Sama konstrukcja jest solidna, z białą ramką o szerokości 0,7 cala, która pasuje zarówno do nowoczesnej kuchni, jak i bardziej klasycznego salonu. Matowy ekran nie odbija światła tak agresywnie jak błyszczące panele, choć pod względem „premium feeling” przegrywa z bardziej szklanymi, eleganckimi konkurentami. To trochę jak porównanie pierwszego iPada z wczesnym tabletem z Androidem – oba działają, ale jeden robi lepsze pierwsze wrażenie.
Stojak z wbudowaną baterią 7 500 mAh to jednak strzał w dziesiątkę. Możesz odpiąć Cozyla od gniazdka i przetoczyć go do kuchni, gdy gotujesz z przepisem wideo, albo do salonu na rodzinny seans. W moim przypadku wytrzymał niemal 4 godziny odtwarzania wideo bez trybów oszczędzania energii. To już nie tylko kalendarz, to mobilny ekran do wszystkiego.

Bo Cozyla w gruncie rzeczy jest dużym tabletem z Androidem. Możesz pobierać aplikacje z Google Play, w tym HBO MAX czy Disney+, przeglądarkę, gry mobilne. W wersji ze stojakiem dostajesz też kamerę do wideorozmów, co przy połączeniu z dziadkami jest dużo wygodniejsze niż trzymanie telefonu w wyciągniętej ręce.
Tyle że jego sercem wciąż powinien być kalendarz.
I tutaj jest bardzo dobrze, ale nie idealnie. Widok dnia, tygodnia, miesiąca, kolorowe oznaczenia dla różnych członków rodziny, szybkie scenariusze, planowanie konkretnych stref sprzątania dnia, przypomnienia. Wszystko czytelne, intuicyjne, bez przekopywania się przez dziesięć poziomów menu.
Problem pojawił się przy synchronizacji. Kilka zaproszeń z jednego, zewnętrznego źródła nie pojawiło się automatycznie na ekranie. Dopiero otwarcie aplikacji Cozyla na telefonie wymusiło pełną synchronizację i nagle wszystko było na swoim miejscu. Prosty fix, ale wystarczający, by podkopać zaufanie. Bo jeśli ścienny kalendarz ma być centralnym punktem informacyjnym domu, to nie może zostawiać miejsca na „chyba coś się nie wczytało”.
Producent deklaruje, że pracuje nad poprawą synchronizacji. Oby skutecznie, bo to detal, który potrafi być prawie deal breakerem.

Na szczęście pozostałe funkcje nadrabiają. Moduł zadań działa świetnie. Możesz ustawić codzienne rutyny – ubieranie się, mycie zębów, ścielenie łóżka – albo konkretne obowiązki i przypisać je do profili domowników. Za wykonanie dostają gwiazdki, które można wymienić na nagrody. W praktyce może to wywołać w domu nagły wzrost zainteresowania karmieniem kota i wynoszeniem śmieci, a przy okazji kilka sporów o to, kto pierwszy zdąży kliknąć „wykonane”. Psycholog dziecięcy pewnie miałby tu coś do powiedzenia, ale jako sposób na ożywienie rutyny – działa.
Bardzo dobrze wypada też planowanie posiłków. Wbudowana baza przepisów, możliwość dodawania własnych, generowanie listy zakupów na podstawie wybranych dań i jej współdzielenie. To jedna z tych funkcji, które realnie upraszczają tydzień, zamiast tylko wyglądać dobrze w materiałach marketingowych.
Aplikacja na telefon jest prosta i skupiona na funkcji. Nie próbuje być kolejną siecią społecznościową. Zmieniasz zadania, dodajesz wydarzenia, modyfikujesz plan posiłków i wszystko jest tam, gdzie powinno.
Cozyla Calendar+ 2 jest więc najbardziej elastycznym cyfrowym kalendarzem ściennym, jaki testowałem. Łączy planowanie, organizację i rozrywkę w jednym urządzeniu. Tylko że ta elastyczność oznacza też większą złożoność, a przy kalendarzu domowym kluczowa jest jedna rzecz – pewność, że pokazuje prawdę.
Specyfikacja
- CENA Od 1 259 PLN
- EKRAN 15,6”, 24”, 32”
- ROZDZIELCZOŚĆ Full HD lub 4K
- ŁĄCZNOŚĆ Wi-Fi 6, Bluetooth 5.0
- PORTY USB-C, HDMI, USB-A, DC
- GŁOŚNIKI 2x 5 W
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
To rodzinny sztab dowodzenia, który potrafi zamienić chaos w plan – pod warunkiem, że zawsze zdąży zsynchronizować się na czas.
Plusy
Rozbudowane planowanie posiłków i zadań. Brak abonamentu za funkcje premium. Możliwość instalowania aplikacji i mobilny stojak z baterią.
Minusy
Problemy z synchronizacją kalendarza. Wyższa cena niż u części konkurentów. Mniej „szklany” i premium wygląd niż niektórzy rywale.



