W tym artykule zajmiemy się internetowym portfolio pewnego fotografa. Dopilnujemy, aby nowa strona już sama w sobie stanowiła przyjemny obiekt do oglądania.
www.bobsharplesphotography.co.uk
Mimo że na co dzień pracuje jako elektryk w marynarce wojennej, Bob Sharples znany jest również jako wybitny fotograf z dorobkiem obejmującym zdjęcia dzikiej natury, sportu i militariów. Pod koniec 2004 r. Bob zdecydował, że chce stworzyć galerię swoich fotografii.
„Chciałem pokazać moje prace przyjaciołom, rodzinie i wszystkim innym osobom, które były nimi zainteresowane, a przy okazji może i sprzedać kilka z nich” – wyjaśnia Bob. Oprócz ulubionych tematów, praca Boba ma również społeczny aspekt: „Czasami wykorzystuję stronę do pokazania relacji z lokalnych wydarzeń, takich jak koncerty lub akcje charytatywne. Ten serwis może być dobrym miejscem dla ludzi, którzy chcieliby cofnąć się w czasie do tamtych dni, wyczekując równocześnie kolejnych moich zdjęć.”
Właściciel: Bob Sharples
Mimo że głównym zadaniem strony jest prezentacja fotografii Boba, pełni ona także rolę potencjalnego źródła dochodu z odbitek, które mogą zamówić za jej pośrednictwem internauci. Mocną stroną serwisu są zdjęcia, lecz pozostałe elementy projektu graficznego są bardzo niedopracowane. Podobnie rzecz ma się z użytecznością. Wszystko to sprawia, że strona sprawia wrażenie nieprofesjonalnej, nawet pomimo tego, że Bob jest bardzo dobrym fotografem. Nic dziwnego, że Bob chciałby mieć żywszą i bardziej efektowną stronę.
Strona mdła i toporna
Bob nie orientował się najlepiej w temacie webdesignu, i jak sam przyznaje „męczył się niemiłosiernie” podczas składania strony we FrontPage’u. Powód, dla którego wybrał aplikację Microsoftu, to głównie łatwość obsługi.
„Sprawia ona, że edycja i aktualizowanie serwisu są proste, przez co nie ślęczę często zbyt długo nad jedną rzeczą.” Istotą strony jest łatwość, z jaką Bob może samodzielnie dokonywać na niej aktualizacji. Robi to kilka razy w miesiącu – Bob lubi wgrywać nowe zdjęcia do sieci najszybciej, jak to tylko możliwe.
Jednak wykorzystanie FrontPage’a było także źródłem problemów. Bob określił swoją stronę jako „nieco mdłą i toporną”, słusznie zauważając, że tekst na stronie głównej nie przyciąga uwagi: „Całej stronie głównej brakuje tego czegoś, co zrobi wrażenie na odwiedzających.”
Dostrzegliśmy również problemy z nadmiarem kodu i kompatybilnością, które są charakterystyczne dla wielu stron stworzonych przy użyciu FrontPage’a. Lecz zdecydowanie największe wyzwanie stanowi projekt graficzny serwisu. Nawigacja nie jest przyjazna. Brakuje tutaj odnośników prowadzących wzdłuż całego serwisu. Zamiast tego każda podstrona składa się z własnych elementów nawigacyjnych, zwykle będących linkami do poprzedniej lub następnej galerii, a niekiedy prowadzących także i do strony głównej.
Przed zmianą
Zanim zaczniemy remont, przyjrzyj się słabym i mocnym punktom strony internetowej Boba. Sprawia ona wrażenie zagraconej, a na dodatek sypie się w rozdzielczościach niższych niż 1024×768.
|
|
|
|
|
|
Wszystko to wygląda nieco topornie i przestarzale, zdecydowanie nie sprawiając wrażenia spójnego designu – z czego Bob w pełni zdaje sobie sprawę. „Na tę chwilę ludzie są zadowoleni z mojej strony – mówi Bob. – Lecz ja chciałbym, aby opuszczając mój serwis, myśleli: to było fantastyczne, a następnie wracali do niego bez końca, opowiadając o nim swoim znajomym.”
Wyzwanie dla webdesignera
Bob chciałby, abyśmy wyczyścili wszystkie stare grafiki, nadali tekstowi oraz ilustracjom większej przejrzystości, przerabiając jednocześnie stronę główną na bardziej efektowną. Naszym zdaniem zmian wymagają również znaki wodne na zdjęciach, ponieważ w obecnej formie rujnują one cały zawarty w nich dramatyzm.
Uznaliśmy, że strona powinna prezentować fotografie Boba najlepiej, jak to możliwe, a także wprowadzać internautów w zawartość serwisu w taki sposób, który umożliwić im zakup zdjęć. Ponadto aktualny bałagan na stronie głównej i podstronach zdecydowanie nie działa na jej korzyść.
Z kolei to, że galerie fotografii znajdują się w głębi serwisu, nie oznacza, że jedna z nich nie powinna pojawić się również na stronie głównej, dając internautom możliwość obejrzenia zestawu ulubionych zdjęć autora. Cały layout wymaga jednak porządków: strona zostanie rozplanowana w oparciu o układ siatki (lub jak kto woli: kratki), co pomoże odwiedzającym w bardziej efektywnej nawigacji po serwisie. Trzeba również poradzić sobie ze schematem kolorów: zamierzamy znacząco go stonować, aby nie odwracał uwagi od wspaniałych zdjęć Boba.
Bliższego przyjrzenia się wymaga także nawigacja. Stwierdziliśmy, że strona sprawdziłaby się znacznie lepiej z prostym i spójnym systemem nawigacji, dlatego ograniczyliśmy odnośniki do imienia Boba (podlinkowanego do strony głównej), sekcji „Photography” (prowadzącej do galerii), „Buy” (oferta dla kupujących) i „Contact” (kontakt).
Dodatkowo odnośniki ze strony głównej mogą być użyte do skierowania internautów bezpośrednio do kilku specjalnie wybranych galerii. Natomiast reportaże Boba z lokalnych wydarzeń i akcji charytatywnych mogą zostać podpięte pod odpowiednie elementy w aktualnościach.
Po zmianie
Znacznie bardziej nowoczesny i profesjonalny design wzmacnia zaufanie do strony i zdolności jej autora. Udoskonaliliśmy także znaki wodne, które teraz nie przeszkadzają w oglądaniu zdjęć.
|
|
|
|
|
|
Opinia właściciela
Wow! Jestem pod wrażeniem – to naprawdę doskonała strona. Lepiej uporządkowana i bardziej skupiona na najważniejszych elementach niż mój poprzedni design. Wszystko to dodaje serwisowi profesjonalizmu.
Białe tło wydobywa zdjęcia ze strony, a jednocześnie przypomina białe ściany galerii sztuki! Odnośniki do galerii są bardziej przejrzyste, kolory subtelniejsze i łatwiejsze w odbiorze, ale i skupiające stronę jako całość.
Nawigacja oparta o tekstowe odnośniki jest prosta, lecz prawdopodobnie nigdy nie przyszłoby mi do głowy, aby to zrobić w taki sposób samemu. Ta strona zdecydowanie odpowiada wcześniejszym założeniom i na pewno pozostanę przy niej podczas przerabiania reszty serwisu.
Może Cię zainteresować:





