Zegar wybił północ i tym razem nie chodzi o event z kalendarza. W Azeroth rozpoczął się wczesny dostęp do World of Warcraft: Midnight, drugiego rozdziału sagi Serca Świata. Posiadacze Midnight Epic Edition – w tym fizycznej edycji kolekcjonerskiej – mogą wejść do gry cztery dni przed globalną premierą zaplanowaną na 3 marca.
Fabularnie stawka jest wysoka, choć w Azeroth to już niemal standard. Xal’atath oraz jej zrodzony w Pustce Żarłoczny Rój rozpoczynają oblężenie, którego celem jest zniszczenie Słonecznej Studni – najpotężniejszego pomnika Światłości. Blizzard nie próbuje udawać, że to kameralna opowieść o zbieraniu ziół. To pełnoskalowy konflikt, który ma przestawić kilka akcentów w dobrze znanym świecie.
Wczesny dostęp nie uruchamia jeszcze całej „endgame’owej” maszynerii. Większość systemów końcowej fazy gry wystartuje dopiero wraz z globalną premierą. Na razie gracze mogą swobodnie eksplorować nowe i przeprojektowane strefy oraz rozwijać postać aż do maksymalnego poziomu 90. W praktyce oznacza to kilka intensywnych wieczorów na poznanie map, mechanik i rytmu dodatku – bez presji, że zaraz trzeba będzie optymalizować build pod raid.


Blizzard przy okazji celebruje premierę szerzej niż tylko w samym WoW-ie. Za dołączenie do gry, ukończenie wprowadzającej linii zadań i zdobycie osiągnięcia „Echoes of Midnight” można odblokować nagrody w innych tytułach firmy. Wśród nich znalazły się m.in. skórka Pożeracz dla Genjiego w Overwatchu, Karmazynowy niedźwiedź bojowy w Heroes of the Storm, kuronóżka – czyli dość bezczelny kurczak jako zwierzak w Diablo IV – oraz Zwiastun Mroku w Diablo Immortal. Multiwersum Blizzarda lubi, gdy wszystko się ze sobą zazębia.
Jeśli ktoś wciąż kończy aktywności z wydarzenia poprzedzającego – Twilight Ascension – ma na to czas do 3 marca, czyli do momentu globalnej premiery Midnight. Potem zacznie się już „normalne” życie dodatku, z pełnym pakietem systemów i zapewne kolejną falą dyskusji o balansie.
Na razie jednak to ten rzadki moment, kiedy można wejść do Azeroth chwilę wcześniej niż reszta. I sprawdzić, czy północ faktycznie przynosi coś więcej niż tylko zmianę cyfry na zegarze.



