MSI kontynuuje tradycję wydawania nowych modeli szybciej, niż użytkownicy zdążą się nimi nacieszyć. Prestige 13 AI+ Evo pojawił się zaledwie pół roku po poprzedniku i jedyną realną różnicą jest tu nowy układ Intela. Reszta? Powtórka z rozrywki – niestety ze wszystkimi wadami poprzednika.
To komputer, który na pierwszy rzut oka kusi formą: jest maleńki, absurdalnie lekki i zapowiada się na idealnego kompana do pracy w każdym możliwym miejscu. Problem w tym, że konkurencja w tym segmencie nie tylko kosztuje mniej, ale też działa wyraźnie lepiej. A w segmencie premium „ładny ekran” nie wystarczy, aby wybaczyć resztę.
Pierwsze wrażenie jest oszałamiające – 990 g robi swoje. Laptop jest o ćwierć kilograma lżejszy od MacBooka Air, co wygląda na papierze imponująco. Do czasu.
Tak niska waga przynosi efekty uboczne: konstrukcja klapy jest po prostu zbyt wiotka. Podnoszenie laptopa za ekran to proszenie się o kłopoty, a transport w torbie – o nieestetyczne odkształcenia. MSI znów zaoszczędziło tam, gdzie naprawdę nie powinno. Panel roboczy na szczęście wypada solidniej, ale to niewielkie pocieszenie.
Klawiatura sama w sobie jest niezła – podniesione keycapy, przyjemny skok, sensowny kąt nachylenia po otwarciu pokrywy. Niestety, strzałki są śmiesznie małe, a część przycisków rozmieszczono, jakby ktoś projektował je w pośpiechu.
Gładzik? Mechaniczny, nie haptyczny. Górna część w ogóle nie klika, a powierzchnia jest bardziej szorstka, niż powinna. To detal, ale w laptopie za sześć tysięcy złotych po prostu nie powinno ich być.
990 gramów robi wrażenie, ale w segmencie premium sama lekkość nie wystarczy
Wyświetlacz 2.8K OLED jest bez dwóch zdań najładniejszym elementem tego sprzętu – ostry, matowy, z piękną reprodukcją barw. Zdjęcia i filmy wyglądają fantastycznie, a powłoka antyrefleksyjna rzeczywiście działa. Szkoda tylko, że odświeżanie to marne 60 Hz, co skutecznie psuje jakiekolwiek marzenia o graniu czy płynniejszej pracy kreatywnej.
Pełnowymiarowe HDMI 2.1 w laptopie tej wielkości to miłe zaskoczenie. Do tego dwa USB-C, jedno USB-A i microSD – praktycznie, ale nic, co usprawiedliwiałoby cenę.
MSI chwali się „AI Engine”, który dopasowuje ustawienia do scenariusza pracy. W rzeczywistości to raczej kosmetyka – nic, co realnie poprawiłoby wydajność. Podobnie z Wi-Fi 7 – szybkie, nowoczesne, ale to nie connectivity jest problemem tego komputera.

Lunar Lake z serii Core Ultra 200V to procesor stworzony z myślą o energooszczędności. I to czuć. Benchmarki wykazały, że jednowątkowo komputer radzi sobie nieźle – przeglądarka, proste aplikacje, podstawowy retusz zdjęć? OK. Wielowątkowo – wyraźnie brakuje mocy. Renderowanie, obróbka wideo, 3D, bardziej wymagające zadania AI? Prestige zaczyna się dławić, a po dłuższej sesji wręcz kapitulować.
AI potrafi działać sprawnie w generowaniu obrazów, ale w innych zadaniach – np. skalowaniu Topazem – potrafi wypadać gorzej niż starsze konstrukcje. To laptop, którego możliwości kończą się szybciej, niż zacznie się prawdziwa, profesjonalna praca.
Jasne, jest cichy i chłodny, bo… po prostu rzadko ma okazję się zmęczyć. To ten rodzaj ciszy, który nie wynika z zaawansowanego chłodzenia, tylko z tego, że sprzęt nie daje rady pracować na wyższych obrotach.
Bateria to jedyny obszar, gdzie sprzęt naprawdę błyszczy. Tu MSI zrobiło dobrą robotę: dwa dni lekkiej pracy lub cały dzień intensywnej – świetnie. Szkoda tylko, że to nieliczny aspekt, w którym Prestige 13 AI+ Evo zasługuje na pochwałę.
Cena na poziomie sześciu tysięcy złotych jest – mówiąc delikatnie – oderwana od realiów. Nie widzę tu grupy docelowej. Lekkie, biurowe workflow? Jasne. Ale za takie pieniądze? To sprzęt, który próbuje być „prestige”, ale za tę cenę nie dowozi ani mocy, ani jakości wykonania.
MSI Prestige 13 AI+ Evo jest lekki – i niestety ta lekkość dotyczy nie tylko konstrukcji, ale też wydajności i sensu zakupu. To sprzęt, który sprawdzi się wyłącznie w podstawowych zadaniach, a za taką cenę większość użytkowników wybierze konkurencję.
Specyfikacja
- CENA 5 999 PLN
- CPU Intel Core Ultra 7 258V
- EKRAN 13,3” 2.8K OLED 60 Hz 16:10
- RAM 32 G (wlutowana)
- DYSK 1 TB PCIe Gen4
- PORTY 1x USB-A 3.2, 2x Thunderbolt 4, 1x HDMI 2.1, 1x MicroSD
- WYMIARY 299 x 210 x 16,9 mm
- WAGA 0,99 kg
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
Prestige 13 AI+ Evo jest tak lekki, że odlatuje – niestety nie w stronę wydajności.
Plusy
Ultralekka konstrukcja. Ekran 2.8K OLED. Wydajna bateria. Sensowny zestaw portów.
Minusy
Zbyt wiotka obudowa. Przeciętna wydajność wielowątkowa. Mechaniczny, szorstki gładzik – brak haptyki. Złe rozplanowanie części przycisków. 60 Hz. „AI Engine” nic nie wnosi.



