Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Testy

TEST: JBL Tour Pro+

Testujemy prawdziwie bezprzewodowe słuchawki z „koncertowej” linii JBL.

Oferta JBL powiększyła się niedawno o dwa modele z serii Tour, stworzone z myślą o jak najlepszych wrażeniach dźwiękowych. O ile Tour One zostały zaprojektowane z myślą o odsłuchu w domu, biurze i długiej podróży, Tour Pro+ to lekka, prawdziwie bezprzewodowa propozycja na miasto lub na trening. 

Po otwarciu opakowania, moim oczom ukazało się matowe etui ładujące z czarnego plastiku oraz okrągłe wkładki douszne. Chociaż dość duże, słuchawki są przyjemnie stabilne i lekkie: podczas treningu pozostawały one cały czas na miejscu, a płaski profil sprawił, że były one niewrażliwe na świst wiatru. 

Nieco mniej spodobało mi się natomiast sterowanie, wykorzystujące dotykowe panele na obydwu wkładkach. Nie zliczę momentów, w których przez przypadek zatrzymałem muzykę lub wyłączyłem redukcję szumów, gdy tylko chciałem poprawić włosy lub otrzeć pot z czoła. Użytkownicy Androida mają tutaj ułatwioną sprawę, ponieważ słuchawki są natywnie kompatybilne z Asystentem Google i reagują na hasło „Hej, Google”. 

JBL Tour Pro+ są kompatybilne z aplikacją My JBL Headphones, pozwalającą na personalizację profilu dźwiękowego, zmianę ustawień sterowania i włączenie ANC. Apka działa płynnie i sprawnie, podobnie zresztą jak funkcja Dual Connect, rozpoczynająca proces parowania już w momencie otwarcia etui. Do dyspozycji mamy także dwie technologie transparentności dźwięku. Gdy zależało mi na zachowaniu kontaktu z otoczeniem, często korzystałem także z możliwości słuchania na jednej wkładce; wydłuża to całkowity czas pracy na baterii, który i tak należy do bardzo dobrych. 

Jedno ładowanie Tour Pro+ starczało na około 6,5 godziny słuchania muzyki z włączonym ANC i przy głośności odrobinę poniżej 50%. Wynik ten jest naprawdę imponujący, w szczególności, że etui zostało wyposażone w naprawdę potężny akumulator, wydłużający ten czas do 32 godzin. 

System redukcji hałasu działa bez zarzutu. Tour Pro+ nie miały problemów z wygłuszeniem niezbyt ostrych, monotonnych dźwięków (na przykład odgłosów ruchu drogowego czy szumu odkurzacza); nagłe, bardzo donośne odgłosy potrafiły przebić się do moich uszu, ale nie były one tak drażniące, jak po zdjęciu słuchawek. 

Na plus należy zaliczyć także brzmienie Tour Pro+: w domyślnych ustawieniach grają one naturalnie, dynamicznie i z zachowaniem równowagi między tonami. Basy są czyste, średnica – barwna i detaliczna, zaś soprany wyraźnie zaznaczone. Aplikacja mobilna umożliwia lekkie dopasowanie brzmienia do naszych preferencji; osobiście najbardziej spodobał mi się tryb Vocal, przepięknie eksponujący nie tylko wokale, ale także wiele instrumentów. 

Zastosowane w słuchawkach potrójne mikrofony wzorowo radziły sobie ze zbieraniem mojego głosu. Mimo tego, że niejednokrotnie prowadziłem rozmowy telefoniczne w głośnym otoczeniu, moi rozmówcy nie narzekali na jakość połączenia i nie prosili mnie o powtórzenie. Czyni to z Tour Pro+ idealną propozycję dla osób szukających muzycznego towarzysza do pracy i relaksu.

SPECYFIKACJA

  • CENA 930 PLN
  • PRZETWORNIKI dynamiczne 6,8 mm
  • PASMO PRZENOSZENIA 20 Hz – 20 kHz
  • ŁĄCZNOŚĆ Bluetooth 5.0, USB-C, Qi
  • ANC tak
  • WAGA SŁUCHAWKI 7,5 g
  • WAGA Z ETUI 56 g

Werdykt
83

NASZYM ZDANIEM...

JBL Tour Pro+ kosztują swoje, ale w zamian oferują bardzo dobrą jakość dźwięku. 

Plusy

Mocny, wyrazisty dźwięk z możliwością dopasowania go do własnego gustu. Stabilna, ergonomiczna konstrukcja. Bardzo dobre mikrofony.

Minusy

Drobne problemy ze sterowaniem. ANC przepuszcza niektóre szczególnie ostre dźwięki.

Autor

Dobry duch i woda na młyn naszej redakcji. Pilnuje terminów, buduje treści i tworzy layout magazynu. Czasami też znajduje czas na filiżankę kawy, bez której nie wyobraża sobie życia.

Może cię też zainteresować

Testy

Czym zaskoczy nas kolejna generacja ultrabooka od Microsoftu?

Testy

Nie tylko dla graczy – testujemy słuchawki, z których skorzystają także pracownicy biurowi i globtroterzy.

Moto

Napęd 4x4 i poniżej 5 sekund „do setki”? Brzmi intrygująco…

Testy

Niedrogi, ale funkcjonalny – oto najnowszy „flagowy średniak” od OnePlus.