Powerbank z latarką brzmi jak gadżet z półki „przy kasie”. Coś, co świeci symbolicznie, żeby znaleźć klucze w namiocie albo kabel w plecaku. Holenderski XTORM postanowił jednak potraktować temat poważnie. Efekt? Urządzenie, które nie udaje latarki, tylko nią jest.
XTORM Powerbank Flashlight właśnie trafił do Polski i łączy w jednej obudowie dwa scenariusze kryzysowe: brak prądu i brak światła.
1 000 lumenów to nie żart
Zamiast małej diody „na doczepkę” dostajemy klasyczną głowicę z odbłyśnikiem i 15-watową diodę LED. Maksymalna jasność to 1000 lumenów, a zasięg strumienia światła sięga 605 metrów. To już nie jest oświetlanie mapy. To raczej sytuacja „coś poruszyło się przy linii drzew”.
W trybie 1 000 lm latarka może pracować do 10 godzin. Po przełączeniu na 300 lm – do 25 godzin. W praktyce oznacza to, że podczas awarii prądu nie musimy wybierać między światłem w salonie a oszczędzaniem baterii „na później”.
Całość zamknięto w aluminiowej obudowie z klasą odporności IP44, więc zachlapanie czy kurz z kempingu nie powinny jej zaszkodzić.

10 500 mAh na czarną godzinę
Druga połowa tej historii to powerbank o pojemności 10 500 mAh. Na pokładzie są dwa porty: USB-C z mocą do 20 W i USB-A do 18 W. Przy jednoczesnym ładowaniu dwóch urządzeń łączna moc spada do 10 W – warto o tym pamiętać, jeśli planujemy ratować i telefon, i słuchawki naraz.
Sam powerbank również obsługuje szybkie ładowanie 20 W, dzięki czemu do pełna napełnimy go w około 2,5 godziny. Jest też tryb pass-through, czyli możliwość ładowania urządzenia i jednoczesnego zasilania innych sprzętów. W domowym „zestawie awaryjnym” to detal, który szybko przestaje być detalem.
Na obudowie znajdziemy wskaźnik poziomu naładowania oraz dwuetapowy przycisk – pierwsze naciśnięcie pokazuje stan baterii, drugie uruchamia latarkę. Proste rozwiązanie, które chroni przed przypadkowym włączeniem światła w plecaku.


Sprzęt na czasy niepewne
XTORM wyposażył urządzenie w 6-stopniowy system zabezpieczeń chroniących przed przepięciami, zwarciami i przeładowaniem. To nie są rzeczy, o których myślimy na co dzień – aż do momentu, gdy coś pójdzie nie tak.
W cenie 339 PLN XTORM Powerbank Flashlight nie jest najtańszym powerbankiem na rynku. Ale też nie próbuje nim być. To raczej element domowego lub kempingowego niezbędnika, który ma zadziałać wtedy, gdy gaśnie światło i nagle okazuje się, że 12 procent baterii w telefonie to za mało.
Czasem technologia nie musi być spektakularna. Wystarczy, że świeci, kiedy trzeba – i ładuje, kiedy naprawdę tego potrzebujesz.



