Są takie momenty, kiedy pasek postępu naprawdę boli. Eksport wideo, zgrywanie kilku tysięcy zdjęć z wyjazdu, przerzucanie projektu między domem a redakcją. I choć w teorii wszystko dzieje się „w chmurze”, w praktyce wciąż ratuje nas małe pudełko podpięte do USB-C.
Sandisk odświeża swoje portfolio przenośnych SSD, celując w świat, w którym pliki puchną szybciej niż nasze dyski systemowe. Więcej wideo 4K i 8K, więcej zdjęć RAW, coraz częściej także materiały generowane lub obrabiane z pomocą AI. Nowa linia obejmuje trzy modele: SANDISK Portable SSD, SANDISK Extreme Portable SSD oraz SANDISK Extreme PRO Portable SSD. Producent deklaruje niemal dwukrotny wzrost prędkości względem poprzedniej generacji – i to jest ta liczba, która realnie robi różnicę w codziennym workflow.
Dla zawodowców, którzy nie lubią czekać
Na szczycie stoi SANDISK Extreme PRO Portable SSD. To sprzęt projektowany z myślą o fotografach, filmowcach i projektantach pracujących na dużych plikach i wielościeżkowych projektach. Deklarowany transfer do 4 000 MB/s oznacza w praktyce możliwość przeniesienia około 10 minut materiału 12K w mniej niż minutę. Brzmi jak liczba z prezentacji, ale w codziennym użyciu sprowadza się do jednego: mniej patrzenia w ekran, więcej pracy twórczej.
Dostępne będą wersje 2 TB i 4 TB, a w planach jest także 8 TB. To już nie jest „dysk na backup”, tylko realne narzędzie produkcyjne.

Złoty środek dla kreatywnych
SANDISK Extreme Portable SSD to propozycja dla tych, którzy niekoniecznie montują 12K, ale regularnie pracują na dużych plikach. Odczyt do 2 000 MB/s pozwala przenieść nawet 1 000 zdjęć w wysokiej rozdzielczości w czasie krótszym niż minuta. W praktyce – szybki zrzut materiału po sesji i powrót do domu bez nerwowego sprawdzania, czy „na pewno się skopiowało”.
W sprzedaży dostępna jest już wersja 1 TB w cenie od 1 030 zł, a także warianty 2 TB i 4 TB. Model 500 GB ma pojawić się w drugiej połowie 2026 roku. Wszystkie objęte są pięcioletnią ograniczoną gwarancją.
Codzienność bez dramatu
Najbardziej przystępny w serii SANDISK Portable SSD celuje w studentów, pracowników biurowych i wszystkich, którzy chcą po prostu bezpiecznie przechowywać zdjęcia, dokumenty czy kopie zapasowe. Odczyt do 1 000 MB/s w kompaktowej obudowie to dziś rozsądne minimum – zwłaszcza gdy dysk ma wylądować w kieszeni kurtki albo bocznej przegródce plecaka.
Wersje 1 TB i 2 TB mają dołączyć do oferty w drugiej połowie 2026 roku, podobnie jak wariant 500 GB. W tym przypadku gwarancja obejmuje trzy lata.

Szybkość to jedno, odporność to drugie
Nowe modele nie tylko przyspieszają, ale też mają lepiej znosić życie w ruchu. Podstawowy Portable SSD wytrzyma upadek z wysokości do 2 metrów. Modele Extreme i Extreme PRO podnoszą poprzeczkę do 3 metrów i oferują klasę szczelności IP65, czyli odporność na zachlapania i ograniczony kontakt z pyłem. Wersje Extreme wyposażono dodatkowo w ochronę hasłem z 256-bitowym sprzętowym szyfrowaniem AES.
Brzmi technicznie, ale w praktyce chodzi o spokój – czy to w pociągu, na planie zdjęciowym, czy przy biurku w domu.
W świecie, w którym każdy kolejny projekt waży więcej niż poprzedni, przenośny SSD przestaje być dodatkiem. Staje się czymś w rodzaju cyfrowego notesu – tyle że zamiast słów przechowuje gigabajty wspomnień, wersji roboczych i pomysłów na przyszłość. A jeśli może robić to szybciej i bez nerwów, trudno mieć coś przeciwko.



