Są momenty, w których świat przyspiesza tak bardzo, że odruchowo chcemy zrobić krok w tył. Wyłączyć powiadomienia. Zamknąć klapę laptopa. Wziąć do ręki coś, co ma wagę – płytę, książkę, planszówkę. Numer marcowy T3 powstał trochę z tej potrzeby. Z potrzeby odzyskania kontroli nad tym, co oglądamy, słuchamy i czym się otaczamy.
Pisząc o powrocie do fizycznych nośników, o smart home, które ma pomagać, a nie komplikować, o sprzęcie grającym, który potrafi zatrzymać czas na cztery minuty ulubionego utworu, tak naprawdę piszemy o wyborze. O decydowaniu samemu, co gra dalej. O kulturze bez algorytmicznego „polecamy dla ciebie”. O technologii, która jest narzędziem, nie dyrygentem.
Nie uciekam od nowości. Testuję szybkie samochody, trudne gry i systemy audio, które potrafią kosztować więcej niż wakacje. Ale coraz częściej zadaję sobie pytanie: czy dana technologia realnie zmienia coś w codzienności? Czy daje frajdę, spokój, emocje – czy tylko kolejne powiadomienie?
Ten numer jest mniej o trendach, a bardziej o intencjach. O tym, żeby wybierać świadomie i odzyskać ster – choćby w tak małych rzeczach jak to, co dziś zagra w salonie.
Przejrzyj numer tutaj.



