Mam dość irytującą przypadłość znajdowania niedoskonałości nawet w rzeczach, które sprawiają mi przyjemność. Dobry dzień potrafię zakończyć rozmyślaniem o rozmowie, którą należało poprowadzić inaczej. Po udanym wyjeździe zastanawiać się, czy nie mogłem lepiej wykorzystać czasu. Wewnętrzny dział kontroli jakości pracuje u mnie właściwie bez przerwy.
Zawodowo jest to całkiem przydatna cecha. Od testowanego sprzętu wymagam dużo, sprawdzam obietnice i zauważam rzeczy, które producent wolałby przemilczeć. Dzięki temu w tym numerze mogę bez większych sentymentów ocenić nowe Redmi i przyznać, że nawet Mercedes za ponad 600 tysięcy złotych potrafi zirytować.
Jest też materiał o trzydziestu gadżetach, które zmieniały nasze życie przez ostatnie trzy dekady. Wiele z tych urządzeń miało mnóstwo ograniczeń. Dzisiaj część wygląda wręcz niedorzecznie. A przecież potrafiły dawać nam ogromną radość.
Trochę zazdroszczę sobie z tamtych czasów tej łatwości zachwycania się czymś niedoskonałym. I zastanawiam się, dlaczego wyrozumiałość, którą bez problemu znajduję dla trzydziestoletniego Tamagotchi, znacznie trudniej przychodzi mi okazać samemu sobie.
Zamów numer tutaj.



