Przez ostatnie lata producenci samochodów tak bardzo zakochali się w SUV-ach, że chwilami można odnieść wrażenie, iż tradycyjny hatchback stał się gatunkiem zagrożonym. Hyundai najwyraźniej nie zamierza uczestniczyć w jego pogrzebie. Nowy IONIQ 3 mierzy zaledwie 4,16 metra długości, ma wyrazistą, aerodynamiczną sylwetkę i wygląda, jakby przy projektowaniu pozwolono stylistom na odrobinę więcej swobody niż zwykle.
Koreańczycy nazywają tę formę „Aero Hatch”, a język stylistyczny „Art of Steel”. Za efektownymi określeniami kryje się samochód o naprawdę charakterystycznych proporcjach, z pikselowymi światłami, mocno zarysowanymi nadkolami i współczynnikiem oporu powietrza wynoszącym 0,263. W epoce coraz bardziej podobnych do siebie samochodów już samo posiadanie rozpoznawalnej twarzy jest pewnym osiągnięciem.
Mały na zewnątrz, ambitny w środku
Rozstaw osi wynoszący 268 cm pozwolił wygospodarować przestrzeń, którą Hyundai porównuje z autami segmentu C. Ciekawie rozwiązano też bagażnik. Jego deklarowane 441 litrów obejmuje 119-litrowy schowek Megabox pod podłogą, przydatny choćby na przewody do ładowania i przedmioty, których nie chcemy oglądać przy każdym otwarciu klapy.
W kabinie debiutuje system Pleos Connect, oparty na Android Automotive OS. W zależności od wersji otrzymujemy ekran o przekątnej 12,9 lub 14,6 cala, rozbudowane możliwości personalizacji oraz dostęp do aplikacji. Co ważne, Hyundai pozostawił fizyczne przyciski do obsługi najważniejszych funkcji. Trudno o lepszy dowód, że nowoczesność nie zawsze musi oznaczać zastępowanie wszystkiego ekranem dotykowym.

Na liście wyposażenia znalazły się również rozwiązania kojarzone dotąd z droższymi samochodami: nagłośnienie BOSE, wentylowane fotele, cyfrowy kluczyk czy system zdalnego parkowania. Dostępność poszczególnych funkcji zależy oczywiście od wybranej wersji i pakietów.
Do 488 kilometrów bez ładowania
IONIQ 3 występuje z dwoma akumulatorami. Podstawowy ma pojemność 42,2 kWh i zapewnia deklarowany zasięg do 344 km, natomiast większy, 61 kWh, pozwala przejechać do 488 km według WLTP. Obie odmiany mają napęd na przednie koła, a ich silniki rozwijają odpowiednio 147 i 135 KM.



Ładowanie prądem stałym od 10 do 80% ma zajmować około pół godziny. Dostępna jest także opcjonalna ładowarka AC o mocy 22 kW oraz funkcja V2L, pozwalająca zasilać z samochodu urządzenia elektryczne.
Najciekawsza może jednak okazać się cena. Hyundai IONIQ 3 startuje w Polsce od 119 900 PLN w ofercie inauguracyjnej. Wersja Trend z większym akumulatorem kosztuje od 152 400 zł, a bogato wyposażona Prime od 175 700 PLN. Dla osób lubiących bardziej zdecydowaną stylistykę przygotowano odmiany N Line i N Line EVO.
IONIQ 3 ma więc kilka argumentów, by zainteresować kierowców, którzy chcą przesiąść się na samochód elektryczny, ale niekoniecznie marzą o kolejnym crossoverze. Czy okaże się równie przekonujący na drodze, jak w specyfikacji? To już kwestia, którą najlepiej rozstrzygnąć za kierownicą.



