Z dźwiękiem podczas filmowania jest pewien problem: o jego znaczeniu najczęściej przypominamy sobie wtedy, gdy jest już za późno. Rozmówca nagle podnosi głos, nadajnik traci połączenie albo okazuje się, że ktoś zapomniał uruchomić rejestrator. Obraz można jeszcze uratować odpowiednim montażem. Z urwanym w połowie zdaniem bywa znacznie trudniej. Sony najwyraźniej dobrze zna te sytuacje, bo jego nowy system ECM-W5 został zaprojektowany tak, aby ograniczyć liczbę rzeczy, których trzeba pilnować podczas nagrywania.
Zestaw składa się z dwóch nadajników i odbiornika, ale najciekawsze dzieje się na styku mikrofonu z aparatem. Dzięki stopce Multi Interface kompatybilne kamery i aparaty Sony mogą odbierać cyfrowy dźwięk w formacie 32-bit float i zapisywać go bezpośrednio w pliku wideo. Odpada późniejsza synchronizacja osobnych nagrań, a szeroki zakres dynamiki pozwala znacznie swobodniej pracować z poziomami głośności. Jeśli rozmówca przechodzi od szeptu do entuzjastycznego opowiadania historii, materiał daje większe możliwości korekty podczas montażu. Trzeba jedynie pamiętać, że 32-bitowy zapis zmiennoprzecinkowy nie uratuje dźwięku przesterowanego już na wejściu mikrofonowym.

Każdy nadajnik wyposażono dodatkowo w 64 GB pamięci wewnętrznej. Pozwala ona przechować do 90 godzin nagrań 32-bit float przy 48 kHz lub 60 godzin materiału 24-bitowego przy 96 kHz. To szczególnie przydatne zabezpieczenie podczas pracy w terenie, gdy bezprzewodowa transmisja z jakiegoś powodu zawiedzie. Same mikrofony obsługują próbkowanie do 96 kHz, choć zapis 32-bit float ograniczono do 48 kHz.
Sony deklaruje zasięg transmisji do 500 metrów przy bezpośredniej widoczności nadajnika i odbiornika. Według producenta stabilność połączenia jest około trzykrotnie większa niż w starszym ECM-W3. Oczywiście pół kilometra to wartość uzyskana w sprzyjających warunkach, a ściany, przeszkody i zatłoczone pasmo radiowe mogą ją znacząco ograniczyć. Przy nagrywaniu wywiadu raczej trudno będzie znaleźć powód, żeby odsunąć rozmówcę na taką odległość, ale większy zapas stabilności zawsze się przydaje.
Ciekawą nowością jest integracja z kompatybilnymi słuchawkami bezprzewodowymi Sony. Można wykorzystać je do odsłuchu nagrywanego dźwięku bez dodatkowego przewodu, a wybrane modele także jako mikrofony. To drobne udogodnienie, które może okazać się szczególnie przydatne przy samodzielnym nagrywaniu materiałów, gdy jedna osoba odpowiada jednocześnie za obraz, dźwięk i rozmowę z bohaterem filmu.

ECM-W5 daje się również rozbudować. Dokupienie kolejnych nadajników pozwala rejestrować do czterech kanałów dźwięku w obsługiwanych konfiguracjach, a funkcja kodu czasowego ułatwia pracę z wieloma kamerami. Do dyspozycji są także wejścia mikrofonowe 3,5 mm, obsługa zewnętrznych mikrofonów krawatowych oraz adapter USB-C umożliwiający podłączenie zestawu do kompatybilnych smartfonów i komputerów. Nadajniki mają pracować do 11 godzin na jednym ładowaniu, a ich konstrukcja jest odporna na pył i wilgoć, choć Sony nie gwarantuje pełnej szczelności.
Nowy system dobrze wpisuje się w sposób, w jaki zmieniła się produkcja wideo. Coraz częściej jedna osoba realizuje zadania, do których jeszcze niedawno potrzebna była niewielka ekipa. W takich warunkach możliwość ograniczenia liczby przewodów, osobnych rejestratorów i dodatkowych czynności podczas montażu ma całkiem wymierną wartość.
Sony ECM-W5 trafi do sprzedaży w listopadzie 2026 roku. W tym samym miesiącu dostępne będą osobno odbiornik ECM-W5R oraz nadajnik ECM-W5T.



