Większość akcesoriów samochodowych dla psów działa znakomicie, dopóki nie wydarzy się nic wymagającego od nich rzeczywistego działania. Mata chroni tapicerkę przed błotem, pas przypomina, że zwierzę nie powinno swobodnie spacerować po kabinie, a plastikowy transporter pozwala uspokoić sumienie przed ruszeniem w drogę. Thule Allax Double zaczyna rozumowanie w zupełnie innym miejscu. Nie pyta, jak przewieźć dwa psy możliwie tanio i bez sierści na tylnej kanapie. Pyta, jak stworzyć dla nich w samochodzie pełnoprawną strefę bezpieczeństwa.
Odpowiedź ma 90-96 cm szerokości, zależnie od wersji, waży od 31,5 do 38,7 kg i kosztuje od 4 229 do 4 669 zł. Już wariant S zajmuje większość bagażnika przeciętnego rodzinnego samochodu, a Double M mierzy 93 × 65 cm i ma regulowaną głębokość od 82 do 90 cm. Waży 36,5 kg, więc nie jest sprzętem, który wyjmuje się z auta, gdy akurat trzeba odebrać z marketu większą monsterę. To raczej nowa aranżacja wnętrza samochodu, podobna do zabudowy kampera, tylko z mniejszą liczbą szafek i większą liczbą nosów.
Tak pokaźne rozmiary mają jednak uzasadnienie. Allax Double jest faktycznie podwójną klatką, a nie pojedynczym modelem, do którego ktoś w ostatniej chwili wsunął metalową płytę. Każdy pies ma osobne drzwi z amortyzatorem gazowym i własnym zamkiem. Można dzięki temu wypuścić jedno zwierzę, podczas gdy drugie nadal spokojnie czeka w środku. Każdy, kto próbował jednocześnie przypiąć smycze dwóm podekscytowanym psom na leśnym parkingu, wie, że jest to różnica między zaplanowanym spacerem a początkiem niezależnej produkcji filmu Uciekinier.
Najlepszym elementem całej konstrukcji jest przegroda. Można ją wyjąć, zamieniając Double w przestronną klatkę dla jednego psa, albo zamontować pod kątem. To drugie rozwiązanie jest szczególnie sensowne, gdy podróżują ze sobą psy różnej wielkości. Zamiast dzielić przestrzeń demokratycznie, a więc w sposób, który zadowala teorię i irytuje wszystkich zainteresowanych, można oddać większemu zwierzęciu więcej miejsca. Konstrukcja pozostaje przy tym wystarczająco elastyczna, by pełnić kilka ról w zależności od składu wyjazdu.
Nie oznacza to, że wybór odpowiedniej wersji jest prosty. Thule oferuje cztery warianty Double, ale rozmiar psa jest tylko połową równania. Drugą pozostaje samochód, a dokładniej jego otwór załadunkowy, wysokość progu, pochylenie tylnej klapy i kształt oparć. Regulowana głębokość daje od kilku do kilkunastu centymetrów swobody, lecz nie naprawi bagażnika zaprojektowanego przez stylistę, który uważał widoczność do tyłu i praktyczność za przejściową modę.
Przed zakupem trzeba więc zmierzyć nie tylko podłogę. Najbardziej zdradliwy jest górny fragment klapy, który podczas zamykania wchodzi głębiej nad bagażnik. W internecie regularnie wracają pytania właścicieli, którym wymiary na papierze wydają się prawidłowe, ale nadal nie mają pewności, czy konstrukcja faktycznie zmieści się pod opadającą szybą. Asystent dopasowania Thule jest dobrym punktem wyjścia, lecz centymetr, kawałek sznurka i odrobina zdrowej nieufności wobec konfiguratorów pozostają wskazane.
Montaż nie jest szczególnie skomplikowany, ale Double zdecydowanie nie wygląda jak projekt na samotny wieczór między kolacją a serialem. Standardowy Allax przychodzi w częściach i według testów pojedynczego modelu można go złożyć w kilkanaście lub kilkadziesiąt minut, choć przy większych wersjach druga osoba oszczędza sporo gimnastyki. Podwójny wariant jest jeszcze szerszy i cięższy, więc rozsądniej od początku potraktować go jak mebel, którego nie powinno się łapać jedną ręką, jednocześnie próbując odczytać instrukcję z telefonu.


Po ustawieniu klatki w bagażniku należy przypiąć ją do punktów mocowania za pomocą pasów napinających. Regulacja głębokości pozwala dosunąć tył konstrukcji do oparć kanapy, a zaokrąglone, górne krawędzie pomagają wykorzystać przestrzeń pod nachyloną klapą. Testy zwykłego Allaxa potwierdzają przy tym jedną z mniej widowiskowych, lecz bardzo ważnych zalet całej rodziny: konstrukcja podczas jazdy nie urządza koncertu na metal, śruby i plastik. Nawet na nierównych drogach pozostaje zaskakująco cicha.
Dobre spasowanie byłoby jednak niewiele warte, gdyby Allax Double był tylko wyjątkowo kosztownym sposobem na utrzymanie porządku. Jego najważniejsze rozwiązania ujawniają sens dopiero w scenariuszach, o których nikt nie chce myśleć podczas pakowania samochodu. Klatka została przetestowana w centrum Thule oraz certyfikowana przez TÜV SÜD. Producent podaje, że badania prowadzono według metod ECE R17 i ECE R129, obejmując uderzenie od przodu, od tyłu oraz symulowane dachowanie. Certyfikat ma numer Z1 013709 0039.
To decyzja, że od tej chwili bagażnik ma dwóch głównych lokatorów, a ich bezpieczeństwo jest ważniejsze niż kilka dodatkowych walizek
W tylnej części konstrukcji znajduje się strefa zgniotu. Nawet przy minimalnej głębokości pozostawia ona, zależnie od wariantu, od 11 do 17 cm przestrzeni przeznaczonej na kontrolowane odkształcenie podczas uderzenia w tył samochodu. Zamiast być niezniszczalną metalową skrzynią przekazującą całą energię dalej, Allax ma skompresować się w zaplanowany sposób. Chroni to nie tylko psy, ale także pasażerów siedzących przed klatką.
Z tyłu znajduje się również wyjście awaryjne dostępne po złożeniu kanapy. Jeżeli po kolizji klapa bagażnika zostanie zablokowana, zwierzę nie pozostaje uwięzione w transporterze. To funkcja, której prawdopodobnie nigdy się nie użyje, i właśnie dlatego należy do najważniejszych. Podobnie działają poduszki powietrzne, gaśnice i zapisany numer do hydraulika. Ich największą zaletą jest to, że pozwalają o sobie zapomnieć.
Na co dzień bardziej od testów zderzeniowych docenia się oczywiście drzwi. Każde skrzydło otwiera się osobno, a gazowy mechanizm prowadzi je płynnie i nie pozwala zatrzasnąć się na psie pod wpływem wiatru albo pochyłości. Wbudowane zamki utrudniają przypadkowe otwarcie i pozwalają zabezpieczyć zwierzę, gdy klapa samochodu pozostaje podniesiona. Warto jednak wyrobić sobie odruch pociągnięcia za drzwi po zamknięciu. W testach pojedynczego Allaxa zauważyłem, że skrzydło może wyglądać na domknięte, mimo że rygiel nie złapał prawidłowo. To drobiazg, ale bezpieczeństwo rzadko przegrywa przez spektakularną wadę konstrukcyjną. Znacznie częściej przegrywa przez ruch, którego komuś nie chciało się sprawdzić.

Otwarta budowa zapewnia bardzo dobrą wentylację i pozwala obserwować psy z kabiny. Ma to znaczenie szczególnie latem, ponieważ temperatura w głębi bagażnika potrafi różnić się od tej odczuwanej przez kierowcę. Zwierzę nie siedzi też w ciemnym, plastikowym pudle, co może ułatwić akceptację nowego miejsca. Jest jednak druga strona tej otwartości: sierść, piasek i kurz nie uznają metalowych prętów za poważną granicę państwową. Podwyższone krawędzie dna zatrzymują część błota i wody, ale bagażnik nadal będzie wymagał odkurzania.
Thule oddzielnie sprzedaje silikonową matę antypoślizgową, szeroki ochraniacz zderzaka, torbę na akcesoria oraz uchwyt na smycz. Każdy z tych dodatków ma sens, zwłaszcza mata i osłona lakieru, lecz trudno nie zauważyć, że po wydaniu ponad czterech tysięcy złotych podstawowe wyposażenie komfortowe nadal znajduje się po drugiej stronie koszyka. Sama mata do wersji Double kosztuje 319 PLN, podobnie jak szeroki ochraniacz zderzaka. Nie są to kwoty, które zmienią losy gospodarstwa domowego gotowego na zakup Allaxa, ale pozostawiają lekki posmak płacenia za ładowarkę osobno do bardzo drogiego telefonu.
Największy koszt nie jest zresztą finansowy. Jest nim bagażnik. Allax Double zabiera go niemal w całości i robi to bez poczucia winy. Weekendowy wyjazd dwóch osób z dwoma psami może szybko oznaczać konieczność wykorzystania boxu dachowego albo bardzo surowej selekcji rzeczy. Z drugiej strony trudno zarzucać pełnowymiarowej klatce dla dwóch zwierząt, że jest pełnowymiarową klatką dla dwóch zwierząt. To nie wada ukryta, tylko konsekwencja, którą trzeba zaakceptować przed zakupem.
I tutaj dochodzimy do najważniejszej odpowiedzi. Czy warto wydać ponad cztery tysiące złotych na Thule Allax Double? Dla osoby przewożącej psy okazjonalnie, kilka razy w roku i wyłącznie na krótkich dystansach, będzie to zakup trudny do obrony. Klatka zajmie samochód, budżet i kawałek piwnicy, gdy kiedyś trzeba będzie ją zdemontować.
Dla właściciela dwóch psów regularnie jeżdżących na treningi, długie spacery, zawody czy wakacje rachunek wygląda inaczej. Allax Double porządkuje wsiadanie i wysiadanie, rozdziela zwierzęta bez izolowania ich od otoczenia, pozwala dopasować przestrzeń do różnicy gabarytów i zapewnia rozwiązania bezpieczeństwa, których nie da się zastąpić miękką matą ani optymizmem. Jest bardzo drogi, ciężki i bezceremonialnie przejmuje bagażnik, ale przynajmniej każda z tych cech wynika z realnej konstrukcji, a nie z logo przyklejonego do zwykłej klatki.
To produkt dla ludzi, którzy nie chcą codziennie myśleć o najgorszym scenariuszu, lecz raz są gotowi dobrze się na niego przygotować. I choć psy prawdopodobnie nigdy nie docenią certyfikatu TÜV, z pewnością zauważą, że każde ma własne drzwi.
Specyfikacja (wariant Double M)
- CENA 4 449 PLN
- REGULACJA GŁĘBOKOŚCI 8 cm
- MAKSYMALNA WAGA PSA 45 kg
- ZALECANA WYSOKOŚĆ PSA W KŁĘBIE do 57 cm
- STREFA ZGNIOTU 11-17 cm
- WYMIARY 93 × 65 × 82-90 cm
- WAGA 36,5 kg
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
Thule Allax Double zamienia bagażnik w psią klasę biznes, choć właściciel za bilet płaci przestrzenią, pieniędzmi i prawdopodobnie boxem dachowym.
Plusy
Rozwiązania bezpieczeństwa i certyfikat TÜV SÜD. Osobne, amortyzowane drzwi dla każdego psa. Wyjmowana i ustawiana pod kątem przegroda. Regulowana głębokość oraz kilka wariantów rozmiarowych. Bardzo dobra wentylacja i cicha konstrukcja. Tylne wyjście awaryjne.
Minusy
Bardzo wysoka cena. Masa utrudniająca częsty demontaż. Przejmuje niemal cały bagażnik. Przydatne maty i ochraniacze są dodatkowo płatne.



