Podróżowanie z kosmetykami ma w sobie coś z układania walizki w trybie eksperckim. Niby człowiek chce być minimalistą, niby wie, że hotelowe lustro nie jest miejscem na pełnowymiarową rekonstrukcję domowej łazienki, a potem i tak kończy z kosmetyczką, która waży więcej niż para butów. Drunk Elephant próbuje ten rytuał trochę odchudzić.
Marka wprowadza zestaw The Littles 7.0, czyli pięć produktów w formacie podróżnym, zaprojektowanych jako kompletna pielęgnacja na dzień i na noc. To propozycja dla osób, które chcą zabrać ze sobą sensowną rutynę bez przelewania kremów do podejrzanie małych pojemniczków, ale też dla tych, którzy wolą najpierw sprawdzić kosmetyki w mniejszej skali, zanim zaproszą je na stałe do półki przy umywalce.
W zestawie znalazło się serum C-Firma, które ma rozjaśniać i ujędrniać skórę, oraz B-Hydra, czyli serum nawilżające nastawione na szybki i długotrwały efekt nawodnienia. Jest też krem Protini, odpowiedzialny za poprawę wyglądu cery, jej tekstury i jędrności. Codzienne oczyszczanie bierze na siebie Beste No. 9, galaretka usuwająca makijaż i zanieczyszczenia, a wieczorną część rutyny uzupełnia serum T.L.C. Framboos, które delikatnie złuszcza skórę i ma poprawiać wygląd cery matowej oraz zmęczonej.
Producent deklaruje, że po 30 dniach stosowania zestawu skóra ma wyglądać zdrowiej. Brzmi jak obietnica z gatunku tych, które warto przyjmować z rozsądnym spokojem, bo każda cera ma własny charakter, często bardziej kapryśny niż aplikacja pogodowa w maju. Sam pomysł jest jednak czytelny: zamiast pięciu przypadkowych miniatur – gotowy system oczyszczania, nawilżania, rozjaśniania i złuszczania.
The Littles 7.0 jest dostępny w Sephora.pl. I choć żaden zestaw kosmetyków nie rozwiąże problemu opóźnionego lotu, hotelowego światła ani klimatyzacji, która wysusza twarz szybciej niż inbox po urlopie, może przynajmniej sprawić, że pielęgnacja w podróży nie będzie kolejną rzeczą, którą trzeba improwizować.





