Trzydzieści trzy lata to w muzyce cała epoka. Wystarczająco długo, by gitarowe piosenki zdążyły przejść przez kasety, płyty CD, pliki MP3, playlisty i algorytmy, a jednocześnie wciąż brzmiały tak, jakby ktoś nagrał je w pokoju obok. The Cranberries wracają właśnie do swojego debiutu Everybody Else Is Doing It, So Why Can’t We?, wydając specjalną 33rd Anniversary Deluxe Edition.
Album ukazał się pierwotnie 1 marca 1993 roku i szybko stał się jedną z tych płyt, które definiowały nie tyle sezon, ile pewien rodzaj wrażliwości lat 90. Dotarł na 1. miejsce list sprzedaży w Wielkiej Brytanii i Irlandii, sprzedał się w ponad sześciu milionach egzemplarzy na całym świecie, a zespół wypuścił z niego dwa utwory, które do dziś działają bez instrukcji obsługi: „Dreams” i „Linger”.
Nowe wydanie ma przypomnieć ten materiał w poszerzonej formie. W zestawie znalazły się między innymi nowe miksy stereo przygotowane w 2026 roku przez Stephena Streeta, oryginalnego producenta albumu. To ważne, bo przy takich rocznicowych powrotach łatwo zamienić muzykę w muzealny eksponat. Tutaj chodzi raczej o delikatne odkurzenie płyty, która nigdy specjalnie się nie zestarzała.
Jubileuszowej edycji towarzyszą także nowe interpretacje klasycznych utworów The Cranberries. Iain Cook z CHVRCHES przygotował eteryczną wersję „Linger”, a do projektu dołączyły również dwie hiszpańskojęzyczne odsłony przebojów zespołu: „Linger” w wykonaniu meksykańskiej artystki Bratty oraz „Dreams” nagrane przez ANASOF, reprezentującą młode pokolenie indie popu. To nie są dodatki w rodzaju „wrzućmy coś, bo trzeba zapełnić edycję deluxe”, tylko próba pokazania, że te piosenki nadal znajdują nowych rozmówców.
Najmocniej w tym wszystkim wybrzmiewa oczywiście głos Dolores O’Riordan. Był kruchy i stanowczy jednocześnie, jakby potrafił przejść od szeptu do pęknięcia bez ostrzeżenia. The Cranberries łączyli indie rock, irlandzką melancholię, gaelickie i katolickie ślady w sposobie śpiewania oraz teksty o dorastaniu, niepewności i emocjach, które trudno nazwać, kiedy jeszcze się je przeżywa. Dlatego „Linger” nigdy nie było tylko ładną balladą, a „Dreams” tylko przebojem z gitarowym refrenem.
Śmierć O’Riordan w 2018 roku sprawiła, że do tych piosenek wraca się dziś inaczej. Nie ciężej, ale uważniej. Everybody Else Is Doing It, So Why Can’t We? pozostaje jednym z tych debiutów, które nie potrzebują rocznic, żeby istnieć w pamięci słuchaczy. Jubileuszowe wydanie może być więc po prostu dobrym pretekstem, by znów sprawdzić, dlaczego świat kiedyś zatrzymał się przy „Linger” – i dlaczego wcale nie miał ochoty ruszać dalej.



