Zauważyłem ostatnio, że coraz mniej rzeczy wymaga ode mnie wysiłku. I nie jestem pewien, czy to zawsze dobra wiadomość.
Technologia robi dziś wiele rzeczy szybciej, ciszej i skuteczniej niż my. Coraz częściej jestem bardziej nadzorcą niż uczestnikiem. Klikam mniej, dostaję więcej. Wygodne? Oczywiście. Tylko czasem mam wrażenie, że coś po drodze znika.
Z jednej strony mamy świat, który działa w tle: robot koszący trawnik, oczyszczacz powietrza wykonujący swoją pracę bez pytania, samochód, który sam układa trasę i dobiera styl jazdy. Z drugiej – rzeczy, które nadal wymagają obecności. Zegarek, który wybiera się świadomie. Bieg, w którym liczy się każdy krok. Kamera, przed którą to ty decydujesz, co ktoś zobaczy.
Nie chodzi o nostalgię za czasami, w których wszystko było trudniejsze. Bardziej o te momenty, w których coś jeszcze zależy od nas. O decyzje, których nikt nie podpowiada. O sytuacje, w których trzeba się zatrzymać, pomyśleć, wybrać – nawet jeśli to mniej wygodne.
Ten numer Magazynu T3 powstał z tej potrzeby. Nie po to, żeby odrzucać technologię, ale żeby sprawdzić, gdzie jeszcze jesteśmy w tym wszystkim my.
Przejrzyj numer tutaj.



