Dwudzieste urodziny serii Sony świętuje z rozmachem – zapowiada odświeżenie oryginalnej trylogii i wypuszcza z zaskoczenia pikselową platformówkę o młodości Kratosa.
W marcu 2005 roku pierwszy God of War wylądował na PlayStation 2 i zrobił to, co seria robi do dziś najlepiej – wpadł do antycznej Grecji z impetem, rozbił pół Olimpu i zostawił po sobie legendę. Za kilka tygodni marka kończy 20 lat. Sony uznało, że to dobry moment, by spojrzeć wstecz. I – przy okazji – zrobić mały ruch w bok.
Remake greckiej trylogii jest w produkcji
Najważniejsza wiadomość: oryginalna trylogia God of War doczeka się remake’u. Projekt jest na bardzo wczesnym etapie, więc na konkrety – datę, platformy, zakres zmian – jeszcze poczekamy. Na razie wiemy tyle, że studio chce wrócić do korzeni i odświeżyć grecką sagę w pełnoprawnej, współczesnej formie.
Zapowiedź ogłoszono w towarzystwie TC Carsona, czyli aktora, który użyczył głosu Kratosowi w oryginalnych odsłonach. Symboliczny gest – bo to właśnie jego interpretacja zbudowała wizerunek bohatera jako furii na dwóch nogach, jeszcze zanim seria zaczęła opowiadać o ojcostwie i skandynawskich krajobrazach.
Czy remake będzie bliżej brutalnego ducha z PlayStation 2, czy raczej narracyjnej dojrzałości znanej z God of War (2018)? Tego na razie nie wiemy. Ale fakt, że Sony w ogóle rusza temat, pokazuje jedno – nostalgia ma dziś solidne miejsce w planie wydawniczym.
A teraz coś zupełnie innego – God of War: Sons of Sparta
Druga niespodzianka jest bardziej namacalna, bo można ją po prostu pobrać. God of War: Sons of Sparta to 2D platformówka akcji, która opowiada kanoniczną historię z młodości Kratosa i jego brata Deimosa. Tło? Surowe szkolenie w Agoge – spartańskiej szkole przetrwania, w której dzieciństwo kończy się szybciej niż tutorial.
Za projekt odpowiada Mega Cat Studios, specjalizujące się w stylistyce retro. Efekt to ręcznie rysowana, pikselowa oprawa, która przywołuje estetykę klasycznych platformówek, ale próbuje przemycić do niej „kinetyczność” znaną z głównej serii. Kratos walczy włócznią i tarczą, korzysta z boskich artefaktów zwanych Darami Olimpu i mierzy się z przeciwnikami znanymi z greckiej mitologii – część z nich wraca w 2D, część to zupełnie nowe interpretacje mniej oczywistych mitów.
Co ciekawe, nad scenariuszem pracował zespół związany z God of War (2018) i God of War Ragnarök, więc nie jest to poboczna ciekawostka „zrobiona obok”, tylko element większego uniwersum. TC Carson wraca tu jako narrator – po raz pierwszy od ponad dekady w tej roli.
Gra jest już dostępna na PlayStation 5. Cena? 134 PLN za edycję standardową i 179 PLN za Digital Deluxe.
Dwudziestolecie bez patosu
Sony dziękuje fanom za dwie dekady i zapowiada, że chce „inwestować w przeszłość”. Brzmi korporacyjnie, ale w praktyce oznacza jedno – grecka saga nie zostanie zamknięta w muzeum. Po latach skupienia na północy, śniegu i bardziej introspektywnym Kratosie, seria znów zerka w stronę słońca nad Atenami.
Dla jednych to powrót do czasów, gdy combo liczyło się bardziej niż terapia. Dla innych – okazja, by sprawdzić, skąd w ogóle wziął się gniew Spartiaty. Tak czy inaczej, 20 lat to dobry moment, żeby przypomnieć sobie, że zanim Kratos stał się ojcem, był przede wszystkim bronią.
A wygląda na to, że jeszcze długo nią pozostanie.



