Są takie współprace, które nikogo już nie dziwią. UNIQLO i JW Anderson od 2017 roku regularnie spotykają się w pół drogi między japońską funkcjonalnością a brytyjskim poczuciem stylu. Wiosna/Lato 2026 to kolejny rozdział tej historii – tym razem z wyraźnym ukłonem w stronę estetyki college i sportów wodnych znad Tamizy.
Kolekcja trafi do sprzedaży 26 lutego w warszawskim salonie UNIQLO Wars Sawa Junior oraz online. W sumie 27 produktów: 14 damskich, 10 męskich i 3 akcesoria – torby, skarpetki, czapki. Niby kapsuła, ale taka, z której da się zbudować pół szafy.
Preppy, ale bez kostiumu
Jonathan Anderson – projektant stojący za marką i jeden z najważniejszych brytyjskich twórców ostatniej dekady – nie odkrywa Ameryki. Bierze klasyki: koszule oxford, blousony, polo, T-shirty. Tyle że rozbiera je z nadęcia. Damska koszula oxford pojawia się w długo wyczekiwanej wersji z krótkim rękawem, w pudełkowym kroju i w sześciu kolorach, w tym żółtym i różowym. To już nie uniform z biblioteki, raczej coś na rower, kawę i szybki call między jednym a drugim.
Męskie szorty cargo z bawełniano-lnianego twillu są lekkie i mają tę naturalną fakturę, która dobrze znosi upał i nie wygląda jak kompromis. Uniseksowa kurtka na zamek, inspirowana vintage’ową odzieżą roboczą, wpisuje się w trend „pracuję przy biurku, ale mogę wyjść w teren”.





Warstwowość na wietrzny dzień
W kolekcji pojawia się też krótka, damska parka z wiatroszczelnego materiału o hydrofobowym wykończeniu i regulacją w dolnej części. Brzmi technicznie, ale w praktyce chodzi o jedno: żeby nie wyglądać jak po sztormie, gdy złapie nas marcowy deszcz.
Do tego luźne jeansy w naturalnym odcieniu – bez przesadnej stylizacji, bardziej baza niż manifest. Męskie polo z tkaniny dry pique z logo JWA występuje w 19 kolorach. T-shirty – w 10. To ten moment, w którym liczby przestają być tabelką, a zaczynają być wyborem: czy dziś granat, czy może coś bardziej odważnego.
Brytyjskie dziedzictwo, japońska dyscyplina
Jonathan Anderson od lat balansuje między klasyką a ironią. Jego marka, założona w 2008 roku, zdążyła zdobyć tytuły Projektanta Roku od British Fashion Council i CFDA, a sam Anderson trafił na listę TIME 100. Współpraca z UNIQLO to jednak inna liga – bardziej demokratyczna, mniej wybiegowa.
To, co tu działa, to proporcje. Z jednej strony brytyjski preppy – z drugiej japońska obsesja na punkcie kroju i funkcjonalności. Efekt? Ubrania, które nie próbują być viralem, tylko czymś, co realnie nosisz przez sezon. A może dwa.
W czasach, gdy moda często krzyczy, ta kolekcja mówi normalnym tonem. I może właśnie dlatego warto jej posłuchać.



