Każda kamera wymaga od autora jednej decyzji podjętej za wcześnie: gdzie skierować obiektyw. Na rowerze, motocyklu albo w środku wydarzenia często okazuje się po chwili, że najlepsze rzeczy działy się pół metra obok kadru. Kamera 360 stopni od lat obiecuje rozwiązanie tego problemu. Naciskasz nagrywanie, łapiesz wszystko, a o ujęciu myślisz później. Tyle że przez długi czas ta wolność miała swoją cenę – materiał wyglądał dobrze jako efektowna ciekawostka w social mediach, gorzej jako coś, co chciałoby się wstawić obok obrazu z porządnej kamery.
Insta360 X6 przesuwa tę granicę wystarczająco daleko, by zmienić sposób myślenia o całej kategorii.
Najważniejsza zmiana siedzi po obu stronach obudowy. Dwa nowe, kwadratowe sensory Sony mają rozmiar 1/1,1 cala, czyli są większe niż w X5, a to właśnie 360-tki szczególnie boleśnie odczuwały niedobór światła. Obraz z dwóch ultraszerokich obiektywów trzeba przecież zarejestrować, zszyć, wyprostować i często jeszcze mocno wykadrować. Każdy brak szczegółu zostaje wtedy bezlitośnie powiększony.
X6 nagrywa sferyczne wideo w 8K przy 50 kl./s i tutaj warto zdjąć z tej liczby odrobinę marketingowego połysku. Osiem tysięcy pikseli rozciąga się po całej kuli, więc po wybraniu zwykłego kadru nie dostajemy jakości znanej z klasycznej kamery 8K. Dostajemy za to materiał zauważalnie czystszy, ostrzejszy i bardziej odporny na kadrowanie niż wcześniej. Największa różnica wychodzi wieczorem. PureVideo i większe sensory nie zamieniają nocy w dzień, ale światła uliczne przestają tonąć w papce, cienie zachowują więcej informacji, a szum nie pożera drobnych detali przy pierwszej próbie zbliżenia obrazu.
To właśnie tutaj X6 zaczyna przestawać być kamerą „do 360”. Jej najważniejszą cechą nie jest możliwość pokazania widzowi całej sfery, bo większość materiału i tak skończy jako zwykłe 16:9 albo pionowe 9:16. Najcenniejsze jest to, że operator nie musi podczas nagrania zachowywać się jak operator. Może przypiąć kamerę do motocykla, wysunąć ją na niewidzialnym kijku i dopiero później zdecydować, kto był bohaterem sceny.

InstaFrame 2.0 skraca drogę między rejestracją a gotowym filmem. Kamera potrafi jednocześnie zapisać płaski materiał 4K i jego kopię 360 w 8K, śledzić człowieka lub obiekt i wykonywać wirtualne ruchy kamery. Można więc dostać gotowy klip bez siedzenia nad klatkami kluczowymi, a jeśli automat źle odczyta sytuację, wrócić do pełnej sfery i zrobić wszystko samemu. To rozsądny kompromis między największą zaletą 360 a jej największą wadą – nagrywasz bez stresu, ale rachunek za tę swobodę zwykle przychodzi podczas montażu.
Narzędzia AI próbują ten rachunek obniżyć. Kamera może przygotowywać propozycje montażu podczas ładowania, aplikacja pomaga z wyborem fragmentów i kadrowaniem. Nie liczyłbym jednak, że sztuczna inteligencja wręczy nam gotowy film. Automaty są dobrym punktem wyjścia po dniu, z którego przywozimy dziesiątki minut materiału. Nadal jednak człowiek zwykle wie lepiej, czy ważniejszy był skok do basenu, czy mina osoby stojącej obok.
Na szczęście ręczna praca z materiałem Insta360 pozostaje jedną z najmocniejszych stron systemu. Aplikacja mobilna ma mnóstwo efektów i szablonów, Studio na komputerze daje więcej kontroli, a śledzenie i ustawianie kierunku patrzenia po paru próbach przestaje przypominać obsługę specjalistycznego formatu. Jednocześnie mnogość funkcji zaczyna ciążyć interfejsowi. X6 potrafi tyle, że znalezienie właściwego trybu nie zawsze jest szybkie.
Sprzętowo X6 dojrzała. Obudowa jest krótsza i szersza niż w X5, waży 196 gramów i dobrze leży w dłoni. Ekran OLED ma 2,32 cala i jest czytelny w słońcu. Kamera wytrzymuje zanurzenie do 20 metrów bez dodatkowej obudowy, a wystające soczewki można samodzielnie wymienić, co przy sprzęcie projektowanym do jazdy kilka centymetrów od gałęzi, kamieni i asfaltu ma większe znaczenie niż kolejny filtr cyfrowy.


Mniej przekonują mnie dotykowe pola, które zastąpiły część klasycznych przycisków. Insta360 zostawiło fizyczne sterowanie z boku, więc tragedii nie ma, ale kamera sportowa jest jednym z ostatnich urządzeń, przy których możliwość trafienia palcem w prawdziwy przycisk bez patrzenia wciąż jest zaletą, a nie sentymentem.
X6 może także działać jak klasyczna kamera akcji. Tryb Flat nagrywa do 5K60 lub 4K120, jest świetna stabilizacja FlowState i blokada horyzontu. Obraz wygląda bardzo dobrze, lecz tu widać granicę pomysłu „trzy kamery w jednej”. Jeśli całe życie nagrywamy wyłącznie prosty, szeroki kadr z przodu, wyspecjalizowana kamera sportowa może być tańsza i prostsza. Podobnie dobry gimbal wygra w klasycznym vlogu. Przewaga X6 zaczyna się wtedy, gdy jednego dnia potrzebujemy kilku z tych rzeczy i nie chcemy wcześniej decydować, którą kamerę zabrać.
Do bardziej świadomego filmowania dochodzi zapis 10-bitowy I-Log, Dolby Vision i zdjęcia 360 o rozdzielczości 120 MP. Są wreszcie 47 GB pamięci wewnętrznej obok karty microSD. To niewiele wobec plików 8K, ale wystarczy, by zapomniana karta nie zakończyła nagrania przed startem. Duże pliki pozostają częścią charakteru tego sprzętu: idea „nagraj wszystko” w naturalny sposób produkuje dużo danych, z których później wykorzystuje się niewielki fragment.
Bateria 2 600 mAh jest znacznie ciekawszą zmianą. Producent mówi o 140 minutach nagrywania 8K30 i niezależne testy zbliżają się do tej wartości. Szybkie ładowanie do 80% trwa około 24-25 minut. X6 potrafi mocno się rozgrzać, a przy wysokich rozdzielczościach i klatkażach w statycznych testach zdarza się przegrzewanie, ale podczas ruchu przepływ powietrza mocno ogranicza problem.
Zostaje cena. 3 149 PLN za Standard Bundle stawia X6 wyraźnie powyżej wielu bardzo dobrych kamer akcji, a także ponad starszym X5, który nadal oferuje większość rzeczy potrzebnych przeciętnemu użytkownikowi. To ważne, bo X6 nie jest rewolucją w jakości obrazu. Jest raczej momentem, w którym kolejne ulepszenia – większe sensory, lepsza noc, szybsze 8K, dłuższa bateria, pamięć wewnętrzna i dojrzalsze oprogramowanie – zaczynają składać się na coś większego niż lista zmian generacyjnych.
Najciekawsze w X6 nie jest to, że nagrywa wszystko dookoła. Tak robiły jej poprzedniczki. Różnica polega na tym, że coraz rzadziej trzeba później przepraszać za jakość tego obrazu. Można wyciągnąć kamerę wtedy, gdy sytuacja rozwija się zbyt szybko na wybieranie obiektywu, kierunku i kompozycji, a decyzje artystyczne zostawić sobie na wieczór.
To nadal nie jest najprostszy sposób filmowania. Pozwala za to najpierw przeżyć moment, a dopiero potem zdecydować, jak chcemy go pokazać.
Specyfikacja
- CENA 3 149 PLN
- SENSORY 2× 1/1,1 cala
- WIDEO 360° do 8K/50 kl./s
- WIDEO PŁASKIE do 5K/60 kl./s lub 4K/120 kl./s
- PAMIĘĆ 47 GB + microSD
- BATERIA 2 600 mAh
- WODOSZCZELNOŚĆ do 20 m
- WAGA 196 g

Werdykt
NASZYM ZDANIEM
X6 nadal rejestruje wszystko dookoła – nowość polega na tym, że po raz pierwszy tak często chce się z tego wszystkiego naprawdę skorzystać.
Plusy
Najlepsza jak dotąd jakość obrazu w serii X. Duży postęp w słabym świetle. Ogromna swoboda kadrowania i bardzo dobre oprogramowanie. Świetna bateria, pamięć wewnętrzna i wymienne obiektywy. InstaFrame 2.0 naprawdę rozszerza zastosowania kamery.
Minusy
Bardzo wysoka cena. Dotykowe sterowanie gorsze od fizycznych przycisków. Materiał 360 szybko pożera pamięć i wymaga montażu. Dedykowana kamera akcji lub gimbal nadal będą lepsze w jednej konkretnej roli. Przy wymagającym nagrywaniu potrafi się mocno nagrzewać.



