W dyskusjach o przyszłości gamingu łatwo ulec pokusie skupiania się wyłącznie na teraflopsach i ray tracingu. Jednak w przypadku usług takich jak GeForce NOW, prawdziwa magia dzieje się w warstwie sieciowej i programowej. NVIDIA od lat buduje nie tylko superkomputery, ale całą infrastrukturę dostępową, która ma za zadanie oszukać nasze zmysły i sprawić, byśmy zapomnieli, że gra jest uruchomiona wiele kilometrów od nas. Nowości z tegorocznych targów CES, aplikacja na Linuxa czy wsparcie dla kontrolerów lotu, to jedynie wierzchołek góry lodowej, pod którym kryje się potężne zaplecze technologiczne.
Kluczowy w tym przypadku jest warszawski serwer GeForce NOW, klasy RTX 5080. Jego obecność jest fundamentalna dla sensowności wprowadzania nowych funkcji. Obsługa kontrolerów lotu czy kierownic wyścigowych nie miałaby racji bytu, gdyby sygnał musiał wędrować do Frankfurtu czy Londynu. Fizyki nie da się oszukać – im krótsza trasa pakietu danych, tym niższe opóźnienie. Odpowiednia infrastruktura, gwarantuje stabilność niezbędną do tego, by chmura była użyteczna nie tylko w grach turowych, ale i w dynamicznych strzelankach czy symulatorach.






Od strony technologicznej, NVIDIA wykonuje tytaniczną pracę w zakresie kodowania i dekodowania wideo, co pozwala na przesyłanie obrazu o wysokiej rozdzielczości przy relatywnie niskim zapotrzebowaniu na przepustowość łącza. Nowa aplikacja na Linuxa to kolejny element układanki, pozwalający na lepszą optymalizację tego procesu na poziomie systemu operacyjnego, z pominięciem narzutu generowanego przez przeglądarki internetowe. To dążenie do „przezroczystości” technologii, gdzie użytkownik uruchamia grę i nie musi martwić się o ustawienia, sterowniki czy aktualizacje.
GeForce NOW w obecnym kształcie to usługa komplementarna, wypełniająca luki na rynku sprzętowym. Nie ma na celu zastąpienia entuzjastom radości ze składania własnych PC. Jest to raczej bezpiecznik i alternatywa. Pozwala uruchomić grę bez potrzeby jej pobierania i instalowania, zagrać ze znajomymi, gdy nasz główny sprzęt uległ awarii, lub cieszyć się gamingiem na urządzeniach, które nigdy nie były do tego stworzone. Rozwój wsparcia dla kolejnych peryferiów i systemów operacyjnych pokazuje, że technologia chmury weszła w fazę stabilizacji i dopracowywania szczegółów, stając się solidnym filarem nowoczesnej rozrywki.




