Winyl ma w sobie coś przewrotnie współczesnego. Kupujemy go częściowo właśnie dlatego, że wymaga więcej zachodu niż naciśnięcie przycisku Play, a chwilę później szukamy gramofonu, który tego zachodu wymaga jak najmniej.
FiiO TT11 powstał dokładnie dla takich osób.
To w pełni automatyczny gramofon z napędem paskowym. Po naciśnięciu START ramię samo przesuwa się nad płytę, opuszcza igłę, a po zakończeniu strony wraca na miejsce. Jest również funkcja Repeat, pozwalająca odtworzyć tę samą stronę ponownie bez podchodzenia do urządzenia. Jeśli jednak ktoś zatęskni za klasycznym rytuałem, ramię można prowadzić również ręcznie.
TT11 obsługuje płyty 7- i 12-calowe oraz prędkości 33⅓ i 45 obr./min. Fabrycznie otrzymujemy wkładkę MM Audio-Technica AT3600L, ale FiiO nie zamknęło konstrukcji przed późniejszymi modyfikacjami. Headshell jest wymienny, przeciwwaga regulowana, podobnie jak anti-skating. Gramofon przyjeżdża skonfigurowany i gotowy do pracy, ale kiedy po pół roku właściciel zacznie czytać fora audiofilskie o wkładkach, igłach i sile nacisku, TT11 nadal będzie miał coś do zaoferowania.

Istotniejsze dla początkujących jest jednak to, czego kupować nie trzeba. Wbudowany przedwzmacniacz gramofonowy oparto na dwóch układach NE5532, więc przez wyjście LINE OUT można podłączyć TT11 bezpośrednio do wzmacniacza, aktywnych głośników czy innego sprzętu wyposażonego w wejście liniowe. Dostępne jest również PHONO OUT, jeśli w systemie znajduje się już zewnętrzny przedwzmacniacz.
Jeszcze ciekawszym odstępstwem od gramofonowej ortodoksji jest Bluetooth. TT11 ma wbudowany nadajnik obsługujący kodek SBC, dzięki czemu dźwięk z płyty można wysłać bezprzewodowo do głośnika lub słuchawek.
Oczywiście można w tym miejscu rozpocząć dyskusję, czy analogowy winyl przesyłany następnie cyfrowo przez Bluetooth nadal ma sens. Można też po prostu przyjąć, że czasami gramofon stoi po drugiej stronie pokoju niż głośniki i człowiek chciałby posłuchać Rumours bez ciągnięcia kabla przez środek salonu.

Sama konstrukcja jest już bardziej tradycyjna. TT11 wykorzystuje aluminiowy talerz, stalową oś i napęd paskowy, który oddziela silnik od talerza. Producent deklaruje kołysanie i drżenie na poziomie maksymalnie 0,2% WRMS przy 33 obr./min. Aluminiowe ramię współpracuje z przeciwwagą regulowaną w zakresie 0–4 g, z dokładnością ±0,20 g.
Gramofon waży około 3,33 kg i mierzy 343 × 380 × 109 mm. Dostępny jest w czarnej oraz brązowej wersji z drewnopodobnym wykończeniem. Pod talerzem znalazło się też siedem trybów oświetlenia ambientowego, które na szczęście można całkowicie wyłączyć. Nie każdy winyl potrzebuje własnej iluminacji.
W zestawie znajdziemy pokrywę przeciwkurzową, matę filcową, adapter do singli 45 obr./min, kabel RCA i wszystkie elementy potrzebne do uruchomienia gramofonu.
FiiO TT11 jest już dostępny w Polsce w cenie 899 PLN. I to właśnie cena może być jego najmocniejszym argumentem – szczególnie dla osób, które chciałyby sprawdzić, czy winyl rzeczywiście stanie się nowym hobby, zanim wydadzą na sam gramofon tyle, ile wcześniej kosztowała cała kolekcja płyt.



