Telewizory przez lata próbowały udawać, że po wyłączeniu przestają istnieć. Pojawiały się więc tryby wyświetlające dzieła sztuki, konstrukcje przypominające obrazy i podstawy projektowane tak, by ekran wyglądał mniej jak sprzęt RTV, a bardziej jak świadomy wybór wnętrzarski. Loewe podchodzi do tematu nieco inaczej. Nowy antares nie próbuje się ukrywać – zamiast tego pozwala zdecydować, jak dokładnie ma prezentować się w pomieszczeniu.
Model będzie dostępny w czterech rozmiarach: 42, 48, 55 i 65 cali. Każdy wykorzystuje panel OLED o rozdzielczości 4K, indywidualnie kalibrowany w fabryce Loewe. W praktyce oznacza to, że kolory, kontrast i poziomy czerni powinny wyglądać dobrze już po pierwszym uruchomieniu, bez konieczności spędzania wieczoru w menu ustawień z poradnikiem na drugim ekranie.
Telewizor obsługuje Dolby Vision IQ oraz HDR10+ Adaptive. Oba rozwiązania dostosowują parametry obrazu nie tylko do wyświetlanej treści, ale także do oświetlenia w pomieszczeniu. Jasny salon w środku dnia i zaciemniony pokój podczas wieczornego seansu wymagają od ekranu trochę innego podejścia, nawet jeżeli oglądamy ten sam film i równie konsekwentnie ignorujemy powiadomienia w telefonie.

Za funkcje sieciowe odpowiada platforma Loewe os9. Zapewnia ona dostęp między innymi do Netfliksa, Disney+, Prime Video, Apple TV+, YouTube’a i Spotify. Na pokładzie znalazły się również Apple AirPlay, Miracast oraz obsługa standardu Matter, dzięki czemu antares może współpracować z urządzeniami mobilnymi i elementami inteligentnego domu.
Gracze otrzymają złącza HDMI 2.1, tryb automatycznego niskiego opóźnienia ALLM oraz VRR z odświeżaniem do 144 Hz. To więcej, niż są obecnie w stanie wykorzystać konsole, ale istotna informacja dla osób planujących podłączenie wydajnego komputera. Telewizor pozwala też nagrywać programy na nośniki USB oraz korzystać z funkcji Timeshift, czyli zatrzymywać i przewijać telewizję nadawaną na żywo. Czasami postęp technologiczny polega po prostu na tym, że można zrobić herbatę bez tracenia początku drugiej połowy meczu.
Najbardziej charakterystyczną cechą antaresa pozostaje jednak konstrukcja. Loewe zastosowało aluminiowe elementy, smukłą obudowę i system prowadzenia przewodów, który ma ograniczyć widok kabli zwisających za ekranem. W zestawie znajdą się dwie wymienne ramki – czarna i srebrna.

Znacznie ciekawiej prezentuje się lista sposobów ustawienia telewizora. Poza klasyczną podstawą stołową i uchwytem ściennym Loewe oferuje stojaki podłogowe, warianty z funkcją obrotu oraz konstrukcję montowaną między podłogą a sufitem. Antares może więc stać na komodzie, obracać się w stronę kanapy albo wyglądać, jakby należał do apartamentu, w którym nikt nigdy nie zostawia kubka na stoliku.
Za dźwięk odpowiada zintegrowany system Loewe invisible sound z obsługą Dolby Atmos i automatyczną kalibracją akustyki pomieszczenia. Producent nie podaje jeszcze szczegółowych informacji o jego mocy, ale przewidział możliwość podłączenia opcjonalnego soundbara lub zewnętrznego zestawu audio przez HDMI eARC.
Loewe antares ma trafić do sprzedaży u autoryzowanych partnerów marki w sierpniu 2026 roku. Producent nie ujawnił na razie polskich cen poszczególnych wariantów.



