SOCJAL
Do góry

TEST: Electrolux UltraPower ZB5022

Nie masz zamiaru powierzać swego domu robotowi? Może więc warto postawić na tradycyjne podejście do tematu odkurzania, tyle że w bardzo nowoczesnym wydaniu?

Marka Electrolux obecna jest na rynku od wielu dziesięcioleci i na przestrzeni tego długiego czasu wyrobiła sobie taką pozycję, że jeszcze do niedawna w niektórych rejonach Polski jej nazwą określano… dowolny model odkurzacza. Siła urządzeń tej firmy tkwi przede wszystkim w niezwykle atrakcyjnym połączeniu łatwości obsługi z nowoczesnością stosowanych rozwiązań konstrukcyjnych, o czym bardzo łatwo można przekonać się, sprawdzając w akcji będący przedmiotem naszego redakcyjnego testu odkurzacz UltraPower ZB5022.

PIERWSZE WRAŻENIE

Na wstępie warto skrobnąć nieco zdań na temat samej budowy tego urządzenia, gdyż w dużej mierze to właśnie ona świadczy o jego walorach użytkowych i wpływa na komfort jego codziennej obsługi. Najważniejszą informacją jest oczywiście fakt, że UltraPower ZB5022 jest odkurzaczem bezprzewodowym. O zalecie tego faktu nie trzeba się chyba zbytnio rozpisywać, gdyż ze świecą w ręku szukać osoby, która w dzisiejszych czasach preferowałaby model z kablem, mogąc wyczyścić dywan urządzeniem nie wymagającym podłączania do gniazdka. Wystarczy pomyśleć tu chociażby o rodzicach małych dzieci czy posiadaczach rozbrykanych zwierząt domowych – dla przedstawicieli obu tych grup konsumentów brak plączącego się po podłodze kabla to jedna z najważniejszych cech odkurzacza brana pod uwagę przy jego zakupie. Za aspekt bezprzewodowości w przypadku modelu ZB5022 odpowiedzialna jest 25,2-woltowa bateria, która przy pełnym naładowaniu pozwala aż na godzinne odkurzanie. Napełnianie jej energią odbywa się za pomocą dołączanej do urządzenia stacji dokującej – wystarczy umieścić w niej odkurzacz i po sekundzie możemy dostrzec migające na nim diody, informujące o aktualnie trwającym procesie ładowania akumulatora. Całkowicie rozładowana bateria napełnia się w czasie ok. 3,5 godziny, co stanowi przyzwoity, ale jednocześnie nie rzucający na kolana wynik.

Niewątpliwą zaletą konstrukcji tego odkurzacza jest również wygoda jego użytkowania. W razie potrzeby możesz błyskawicznie przerwać czynność odkurzania i zostawić go w miejscu, a on niczym szeregowy na porannym apelu przed ćwiczeniami musztry, będzie stał na baczność, czekając na twój powrót. Osobiście uważam, że największym atutem opisywanego produktu marki Electrolux jest jego głowica, która dzięki specjalnemu przegubowi umożliwia obracanie jej o maksymalnie 180 stopni. W praktyce sprowadza się do tego, że przy odrobinie wprawy i wyrobieniu odpowiednich ruchów, możemy „kręcić” głowicą niemalże bez zmiany położenia głównej części odkurzacza. Najprościej docenić to w sytuacji, kiedy chcemy wysprzątać podłogę pod stołem obok którego postawione są krzesła. Na dobrą sprawę wystarczy tylko wjechać odkurzaczem w jakąś wolną lukę pomiędzy ich nogami i wykonując zaledwie kilka ruchów nadgarstkiem, sprawić, że końcówka ze ssawką będzie posłusznie skręcać do miejsc, w celu których wyczyszczenia normalnie musielibyśmy wysunąć krzesła spod blatu. Wygodne? Jeszcze jak!

ZB5022 TO WPROST IDEALNY ODKURZACZ DLA KAŻDEGO GADŻECIARZA, KTÓRY LUBI MIESZKAĆ W CZYSTYM DOMU!

Opisując budowę modelu ZB5022 niepodobna nie wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie, dzięki któremu walka z zanieczyszczeniami na podłogach staje się łatwiejsza. Mowa tutaj o znajdujących się na froncie głowicy ze szczotką czterech diodach LED, odpowiedzialnych za rzucanie światła na obszar tuż przed odkurzaczem. Część z was być może dziwi się zasadności ich montażu, wszak mało kto decyduje się przecież na odkurzanie w ciemnościach, kiedy to bez jakiegokolwiek sztucznego oświetlenia ani rusz. Ja podczas testów bardzo szybko przekonałem się jednak, że zastosowanie tych diod jest strzałem w dziesiątkę. Pierwszym z brzegu przykładem może być sytuacja, kiedy to układ mebli w mieszkaniu jest taki, że nawet przy silnym świetle słonecznym czy np. włączonym żyrandolu, część podłogi nie jest oświetlona z racji rzucanego przez nie cienia – wtedy właśnie z pomocą przychodzą owe światełka, pozwalające dostrzec zabrudzenia w nawet najbardziej ciemnych zakamarkach.

EKSPLOATACJA I WYDAJNOŚĆ

Z punktu widzenia osoby, która w sprzęcie gospodarstwa domowego najbardziej ceni sobie prostotę jego obsługi, urządzenie to zasługuje na wiele ciepłych słów. Zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że jego użytkowanie jest dziecinnie proste i nie piszę tu wyłącznie o łatwości operowania samym odkurzaczem. W tym kontekście koniecznie trzeba docenić nieskomplikowany w obsłudze mechanizm zwalniający pojemnik z zebranymi zanieczyszczeniami – z odkurzacza wyskakuje on błyskawicznie, a znajdujący się na jego górnej części filtr można zdjąć bez jakiegokolwiek wysiłku. Sam filtr również przykuł moją uwagę za sprawą bardzo łatwego sposobu jego czyszczenia. Wystarczy bowiem, że parę razy naciągniemy i puścimy sprężynę, a zgromadzone w nim zanieczyszczenia same opadną do pojemnika na kurz. Dla osób z niewielkim mieszkaniem dość istotna może okazać się też informacja, że przechowywanie tego sprzętu nie wiąże się z koniecznością znalezienia dlań jakiejś dużej ilości wolnego miejsca, nawet jeśli oprócz gabarytów odkurzacza uwzględni się również wymiary stacji dokującej.

O tym, jak bohater niniejszego testu radzi sobie z powierzonymi mu obowiązkami, postanowiłem się przekonać, sprawdzając go na podłogowych panelach w redakcji oraz domowym dywanie, który dzięki mojemu psu czysty potrafi być przez góra półtora dnia. W obu przypadkach zaobserwowałem, że zanieczyszczenia pokroju okruchów czy kłębków kurzu zbierane są efektywnie w zasadzie już po pojedynczym przeciągnięciu głowicą po sprzątanej powierzchni. Najbardziej byłem ciekaw próby dywanowej i pech (lub szczęście, jak kto woli) chciał, że w jej trakcie odkurzacz musiał uporać się nie tylko z kłaczkami psiej sierści wczepionymi w grube włókna dywanu, ale także z przypadkiem wysypanymi przeze mnie płatkami śniadaniowymi, które od czasu do czasu lubię sobie pochrupać na sucho. Przed ZB5022 zostało więc postawione dość trudne zadanie, ale już po chwili wiedziałem, że wywiąże się on z niego bez większych trudności. Na całym dywanie znalazłem jedynie jedno miejsce z pozostałością po sierści, ale podejrzewam, że było to raczej spowodowane moją niespecjalnie dużą chęcią czynności odkurzania, aniżeli kwestią wydajności samego odkurzacza.

MASZYNY KONTRA ROBOTY

Testując ten sprzęt powziąłem sobie również za cel porównanie go z automatycznymi odkurzaczami, które z racji swej inteligencji przyciągają do siebie coraz większą liczbę konsumentów ceniących sobie możliwość zrzucenia obowiązku odkurzania na jeżdżącego po mieszkaniu robota. Do jakich doszedłem wniosków? No cóż, generalnie jestem bardzo zabieganą osobą, więc dla mnie przede wszystkim liczy się oszczędność czasu. Z tego powodu ZB5022 jest sprzętem stworzonym wprost dla mnie, gdyż jeśli chcę odkurzyć mieszkanie, to podnoszę go ze stacji dokującej, kilka minut i voila – robota gotowa. Kto choć raz widział w akcji robota odkurzającego, ten wie, że takie urządzenia potrzebują sporo czasu na ogarnięcie całego mieszkania i choć są inteligentne, to jednak stosunek długości procesu sprzątania do jego efektywności wypada w ich przypadku na niekorzyść w porównaniu do odkurzacza manualnego.

W hipotetycznej sytuacji, gdy nagle mają odwiedzić nas goście, lepiej po prostu wziąć sprawy w swoje ręce, gdyż przy takim scenariuszu powolny automat po prostu nie zda egzaminu.

Czy ZB5022 ma zatem według mnie jakieś wady? Osobiście zauważyłem tylko jedną, która jest bezpośrednio związana z charakterystyką konstrukcji ze zbiornikiem na nieczystości umieszczonym na rączce. Z racji jego grubości ciężko jest wsadzić odkurzacz w całości pod niektóre meble, by sięgnąć po dalej znajdujące się kłaczki kurzu, co jest możliwe w przypadku użycia tradycyjnego odkurzacza z rurką. Opisany przeze mnie mankament nie umniejsza jednak klasy tego modelu, gdyż w ogólnym ujęciu mamy tu do czynienia ze sprzętem oferującym godną podziwu funkcjonalność, mogąc spokojnie zastąpić w domu odkurzacz standardowy, jak i stanowić świetną alternatywę dla znacznie droższych domowych robotów sprzątających.

SPECYFIKACJA

  • CENA 900 PLN
  • TYP KONSTRUKCJI Bezprzewodowa
  • MAKSYMALNY CZAS PRACY 60 minut
  • POJEMNOŚĆ POJEMNIKA NA KURZ 0,8 l
  • CZAS ŁADOWANIA BATERII 3,5 godziny
  • TYP FILTRACJI pokrywka cykloniczna z filtrem dwuwarstwowym
  • TYP AKUMULATORA litowo-jonowy
  • WAGA 3,65 kg
  • POZIOM HAŁASU 82 dB

Ocena

  • Design
  • Jakość wykonania
  • Funkcjonalność
  • Cena

Zdaniem T3

Nowoczesny bezprzewodowy odkurzacz, który pod względem funkcjonalności i efektywności pracy spokojnie może konkurować z o wiele droższymi robotami.

4.3

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Testy

  • TEST: Apple iPad (5 generacja)

    Nowy iPad dowodzi tego, że można zrobić krok w tył, próbując iść do przodu. Pytanie tylko, czy właśnie takiej „magii” oczekiwali...

    Michał Lis07/08/2017
  • TEST: Verbatim Store ‘n’ Save USB 3.0

    Pojemny i dobrze zaprojektowany przenośny magazyn danych dla osób przykładających dużą rolę do relacji cena/jakość.

    Marcin Kubicki01/08/2017
  • TEST: Pioneer FS-W50 FAYOLA

    Elementarny przykład na to, czym powinien charakteryzować się wszechstronny sprzęt audio.

    Maciej Adamczyk28/07/2017
  • TEST: Leica TL

    Czy drogie może być tanie? Leica TL pokazuje, że taki paradoks jest po części możliwy, ale tylko gdy spojrzymy na ceny...

    Maciej Adamczyk17/07/2017
  • TEST: NVIDIA Shield TV (2017)

    Wielofunkcyjne urządzenie streamujące, będące centrum rozrywki dla każdego domownika.

    Michał Lis14/07/2017