SOCJAL
Do góry

TEST: Bowers & Wilkins P7 Wireless

Czy warto zmieniać coś, co jest niemal doskonałe? Jak najbardziej!

Kilka lat temu firma Bowers & Wilkins wprowadziła do sprzedaży słuchawki P7, które z uwagi na swą fenomenalną jakość wykonania oraz świetną jakość generowanego dźwięku, zyskały sympatię ogromnej rzeszy recenzentów oraz osób będących w stanie wyłożyć na ich zakup dość niemałą sumę. W tym roku w sklepach pojawił się następca tego modelu, a człon „wireless” wskazuje tylko na część zmian poczynionych w stosunku do oryginału.

Zauważalnym modyfikacjom nie uległ design, w wyniku czego w dalszym ciągu możemy tu nacieszyć oczy jednymi z najbardziej luksusowo prezentujących się słuchawek na świecie. W tym ostatnim zdaniu nie ma krzty przesady, o czym można się przekonać już w kilka sekund po otwarciu opakowania, gdy naszym oczom ukazuje się obity owczą skórą pałąk oraz wykonane ze szczotkowanego aluminium centralne elementy zewnętrznej osłony nauszników, na które naniesiono producenckie logo. Z boku prawej muszli umieszczono trzy przyciski kontrolne, przycisk zasilania oraz złącze micro USB służące do ładowania baterii słuchawek. Ta ostatnia wypada swoją drogą bardzo dobrze, oferując energię wystarczającą na ok. szesnaście godzin odsłuchu muzyki przesyłanej bezprzewodowo. Krawędź lewej muszli kryje w sobie wskaźnik aktualnego poziomu naładowania baterii oraz złącze 3,5 mm przydatne w przypadku chęci korzystania ze słuchawek z użyciem dołączonego przewodu.

bw_p7wireless_wood

Oceniając jakość dźwięku dobiegającego z pary 40-milimetrowych przetworników trudno oprzeć się wrażeniu, że model P7 Wireless brzmi nieco inaczej w zestawieniu ze swym poprzednikiem. Wcześniejszy model cechował się mocno zbilansowanym dźwiękiem, nowy oferuje z kolei brzmienie, w którym dominującą rolę mają raczej tony niskie i średnie. Góra brzmi bardzo porządnie, jednak przy mocniejszym podkręceniu głośności daje się odczuć rosnącą rolę basów, co powinno spodobać się osobom korzystającym wcześniej z „Monsterów” lub „Beatsów”. Podczas testowych odsłuchów naszą uwagę przyciągnęła jeszcze jedna rzecz – P7 Wireless zaskakująco dobrze radzą sobie z tłumieniem szumów otoczenia nawet pomimo braku technologii ANC. Produkt ten obsługuje wszystkie kodeki polepszające jakość transmisji sygnału audio za pomocą standardu Bluetooth i może być sparowany z maksymalnie siedmioma urządzeniami pełniącymi rolę źródła dźwięku.

P7 WIRELESS TO JEDNE Z NAJBARDZIEJ LUKSUSOWYCH SŁUCHAWEK NA ŚWIECIE I W ZDANIU TYM NIE MA KRZTY PRZESADY.

Producent nie zapomniał też o zaopatrzeniu nabywców opisywanych słuchawek w eleganckie skórzane etui, którego wnętrze zostało obite elegancko prezentującym się welurem. Wszystko byłoby więc pięknie, gdyby nie cena produktu klasy premium, która nie każdemu przypadnie do gustu.

SPECYFIKACJA

  • CENA 1 800 PLN
  • ŚREDNICA PRZETWORNIKA 40 mm
  • ŁĄCZNOŚĆ Bluetooth, 3,5 mm audio
  • PASMO PRZENOSZENIA 10 – 20 000 Hz
  • IMPEDANCJA 22 om
  • MAKSYMALNA MOC WEJŚCIOWA 50 mW
  • WAGA 323 g

Ocena

  • Design
  • Jakość wykonania
  • Funkcjonalność
  • Cena

Zdaniem T3

Masz wypchany portfel i wysokie wymagania odnośnie słuchawek? P7 Wireless są modelem stworzonym dla ciebie!

4.5

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Testy

  • TEST: HTC U11

    Nietypowa propozycja od HTC – telefon, który zmienia kolor i który możesz bez wysiłku... ścisnąć w dłoni.

    Marcin Kubicki17/10/2017
  • TEST: SteelSeries Arctis 7

    Wygodne i mocne bezprzewodowe słuchawki dla graczy, które przyzwoicie sprawdzą się również w odsłuchu muzyki.

    Michał Lis16/10/2017
  • TEST: eMICRO One

    Lekka, poręczna i stylowa hulajnoga elektryczna, która wprowadzi w twoje życie wiele ruchu, radości i wygody.

    Marcin Kubicki11/10/2017
  • TEST: LG Signature W7

    LG gra o wysoką stawkę i wchodzi ze wszystkim na stół.

    Michał Lis09/10/2017
  • TEST: ASUS ZenFone Zoom S

    Ciekawa propozycja dla mobilnych fotografów, którzy nie lubią sięgać codziennie po smartfonową ładowarkę.

    Michał Lis04/10/2017