O sukcesie lub porażce komercyjnej strony w internecie nie decydują jej walory estetyczne. To kwestia pieniędzy. Dla Sharp’s Books sukces oznacza pogodzenie swoich niepowtarzalnych cech z wymogami rynku. Celem tego remontu było wywołanie w odwiedzających wrażenia wizyty w przytulnym antykwariacie.
Sharp’s Books sprzedaje w internecie starannie dobrane, używane książki. Znajdziemy ich tu wiele, pogrupowanych w wyjątkowo licznych kategoriach. Są tu zarówno pozycje o tematyce historyczno-militarnej, jak i książki kucharskie. Sharp’s Books to antykwariat. Jednak potrzeby użytkowników sprawiają, że musi sprostać tym samym wymaganiom, jeśli chodzi o użyteczność i funkcjonalność, co najwięksi branżowi sprzedawcy.
Mocne strony Sharp’s Books to chociażby tematyczne kategorie. Można z nich skorzystać poprzez system nawigacji z dowolnego miejsca serwisu. To ważne, gdyż nie trzeba przekopywać się przez cały serwis, by dostać się do jego najważniejszej części. Szybko też można ocenić, co strona ma do zaoferowania.
Przed zmianą
|
|
|
Dużo płaskich kolorów i jednolitego tekstu utrudnia zainteresowanie internautów zawartością dolnej części strony bądź najważniejszych części serwisu. Poprawić te niedociągnięcia mogłyby wizualne sztuczki, takie jak właściwy dobór nagłówków i kolorów. Dzięki temu można by uchwycić strukturę całej strony i docenić to, co na niej najistotniejsze.
Jednak najważniejsze jest to, że otwierając stronę Sharp’s Books nie ma się wrażenia wizyty w antykwariacie. To jeden z głównych warunków, które musi ona spełnić, by wyróżniać się w tłumie. Dla klienta antykwariatu nieodzownym elementem kupowania jest bowiem osoba antykwariusza dysponującego wiedzą i osobowością.
Tak więc chyba to, że właściciele „Sharp’s Books” – Mike i Suzette – nie są wystarczająco widoczni na stronie głównej jest błędem. Ich obecność powinna zakomunikować odbiorcy kim są, czym się wyróżniają i dlaczego warto u nich kupować. Z zamieszczonych opinii można wywnioskować, że dział obsługi klienta to atut tej księgarni, jednak klienci mogą się o tym przekonać dopiero po zakupach.
Serwis wyposażono nawet w odpowiednie narzędzia służące nawiązaniu kontaktu z odwiedzającymi serwis. Blog umożliwia lepsze przyjrzenie się Sharp’s Books i daje szansę zapoznania się z ofertą księgarni. Niestety, ukryto go na dole strony i na dodatek nie jest wyróżniony. W efekcie jest pomijany.
Sharp’s Books nie rywalizuje z tuzami w branży, ale nie ma powodów, by nie dotrzymywało im kroku pod względem funkcjonalności. Musi być jednak nacechowane bardziej osobistymi i cieplejszymi akcentami. To powinni docenić klienci.
Po zmianie
|
|
|
|
|
|
Pięć dobrych rad poprawiających sprzedaż
- Zawartość. Im czegoś mniej, tym częściej efekt lepszy. Zasadniczą sprawą są treściwe i jasne komunikaty. Krótkie akapity i dobrze zaznaczone różnice między nagłówkami i treścią pomagają użytkownikowi trafić tam, gdzie zamierzał się dostać. Ważny jest styl, użycie języka sprawiającego wrażenie rozmowy, zamiast języka operującego relacjami biznes -klient. Należy postarać się o dobór odpowiedniego tonu i przybliżenie konsumenta do strony.
- Słabe punkty. Odwiedzający mają tendencję do pomijania pewnych fragmentów strony. Zwykle dotyczy to informacji zamieszczanych po prawej stronie – stąd wniosek, by uważnie tę część serwisu zaplanować. Kluczowe informacje pomagające budować zaufanie, dotyczące warunków zakupu, gubią się w „Sharp’s Books” właśnie gdzieś po prawej stronie. Tego rodzaju dane powinny być umieszczane w widocznym miejscu, muszą też być łatwo dostępne.
- Użyteczność. Łatwość korzystania nie należy do mocnych stron Sharp’s Books i jest czynnikiem ograniczającym. Hyperlinki na przykład często nie są wystarczająco dobrze oznaczone, by odróżniać się od zwykłego tekstu. To utrudnia zorientowanie się, co można kliknąć, a zdezorientowanie użytkownika to pewny sposób na jego utracenie. Nie każ użytkownikowi zgadywać.
- Wyszukiwanie. Wyszukiwanie na stronie to nie dodatek, to konieczność. Jest kluczowym elementem decydującym o sukcesie strony. To Google zmieniło sposób, w jaki trafiamy na strony – coraz częściej polegamy właśnie na wynikach wyszukiwania. Tutaj wyszukiwanie potraktowano po macoszemu – pole do wpisywania zapytań jest zbyt krótkie, nawet dla najkrótszego tytułu. Projektując stronę należy pamiętać o wyszukiwaniu, a nie przypominać sobie o nim po fakcie.
- Kolor. Co mówi kolor twojej strony o Tobie? Kolory potrafią wprowadzić w odpowiedni nastrój i wciągnąć użytkownika. Jednak równie dobrze mogą skłonić go do rezygnacji. Pomyśl o emocjach, które strona powinna wzbudzić w odbiorcy, i opierając się na tym wybierz kolor, który ma pomóc wywołać pożądane odczucia. Łagodniejsza paleta barw pomogłaby przekazać przyjacielski ton, którego poszukuje Sharp’s Books.
Może Cię zainteresować:






